OPe-racja
Dominik Jurczak OP
Boży dystans
Cudowna jest Ewangelia dzisiejszej niedzieli. Daje nie tylko szerokie możliwości interpretacyjne, lecz przede wszystkim pozwala odkryć, że Pan w najróżniejszych sytuacjach życiowych – bez względu na to, co i jak odczuwamy – zawsze jest blisko człowieka. By się o tym przekonać, nie wystarczy „wiedzieć”, trzeba, jak w przypadku Szymona, decyzji na ponowny połów, nawet jeśli nasze przeświadczenie czy doświadczenie życiowe podpowiadałyby coś innego. Z przestrzenią Jego obecności jest bowiem tak, że ona zawsze przekracza zdolność ludzkiej percepcji… Może dlatego tak trudno usłyszeć, zrozumieć i wypowiedzieć Jego (po)wołanie…
-
2010-02-12
Piotr Kopeć
powołanie
Konsekwencją autentycznego powołania jest wierność wezwaniu. Dziś przeczytałem świadectwo pewnego kapłana. Uderzająco opowiada o formowaniu się jego powołania. Pewnego dnia, kiedy modlił się w ciszy, gdy rozmawiał z Panem usłyszał, jakby głos mówiący: "Nie chcę Twoich rzeczy, twoich pieniędzy, czasu...Chcę ciebie!". Ponieważ to "ciebie" nasunęło mu myśl o kapłaństwie szybko odrzucił tę możliwość, mówiąc: "Nie!". Potem była wymówka za wymówką, starał się nawet zapomnieć o całej sprawie. Ale ta niepewność pozostała w jego sercu. Gdy nadszedł Wielki Tydzień pojechał z radością do Rzymu, jadąc tam jednak z pobudek turystycznych. Pragnął jednak spotkać się z Papieżem. Będąc na audiencji, stał bardzo blisko Jana Pawła II i najbardziej zapamiętał Jego słowa powitalne: "Kochani młodzi! Nie bójcie się oddać waszego życia Chrystusowi, bo nie jesteście sami. Możecie liczyć na Bożą łaskę". Już się nie bał. Wpadł w panikę! Zdał sobie sprawę, że przez dwa lata odmawiał Panu swojego powołania. I tego dnia, w niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego zdecydował się zostać kapłanem. Poszedł do księdza, który był z nim w autobusie. Kilka dni wcześniej powiedział mu, że nie chce rozmawiać z nim o sprawach związanych z Bogiem podczas tego tygodnia. Był zaskoczony, gdy mu powiedział: "Chcę zostać księdzem". Powiedział: "Tak, tak!". Wcześniej mówił mu, że nie chce o niczym słyszeć, a wtedy nagle...chciał zostać księdzem. Powiedział: "Jestem całkowicie zdecydoway". Został wyświęcony na księdza, po odpowiedniej formacji. Sakrament święceń jest pięknym darem Boga.
Zapamiętaj mnie na tym komputerze
Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.
Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.
- dziękuję... 2010-02-14 Dominik Jurczak OP
- powołanie 2010-02-12 Piotr Kopeć
- Jeremiasz 2010-02-10 Kasia (Sz)
- Re: Jeremiasz 2010-02-11 Anna
- Re: Re: Jeremiasz 2010-02-11 Kasia (Sz)
- Re: Jeremiasz 2010-02-14 Dominik Jurczak OP
- You made my day!... 2010-02-10 AZ
- dobrze, że dla Boga nie ma nic niemozliwego.... 2010-02-08 m
- Re: dobrze, że dla Boga nie ma nic niemozliwego.... 2010-02-08 e.
- Spoko :) 'porzucenie dotychczasowej pracy, niemałych... 2010-02-07 e.
- Re: Spoko :) 'porzucenie dotychczasowej pracy, niemałych... 2010-02-08 Piotr Kopeć
- Re: Re: Spoko :) 'porzucenie dotychczasowej pracy,... 2010-02-08 e.
- Re: Re: Re: Spoko :) 'porzucenie dotychczasowej pracy,... 2010-02-08 Piotr Kopeć
- kazanie 2010-02-07 Piotr Kopeć
- Tak ciężko nam często w życiu dostrzec obecność Pana Boga... 2010-02-07 Wojtek
- głębia 2010-02-07 Kasia (Sz)
- Amen [ei`men]... 2010-02-07 Kasia
„Czy wspólnota rozeznała, że jest siostra chora?” – spytał pewnym głosem prezbiter, gdy jedna z mniszek poprosiła go o udzielenie sakramentu chorych przy okazji Światowego Dnia Chorego. Zdezorientowana kobieta nie wiedziała, jak zareagować i co odpowiedzieć. „Czy przypadkiem każdy z nas nie jest chory?” – nieporadnie próbowała się usprawiedliwić. W tym miejscu wypada siostrze przyznać rację. Każdy coś tam ma, każdy na coś choruje. Jednak czy fakt ten stanowi dla nas, łacinników, wystarczające alibi?
... więcej »Dziś środa popielcowa, caput ieiunii, rozpoczynamy zatem Wielki Post: czterdziestodniowy okres pokuty. Warto dodać, że nie jest to czas pokuty samej w sobie, lecz tylko takiej, do której kluczem i perspektywą jest Zmartwychwstanie Pana. Inaczej wszelkie wyrzeczenia czy ćwiczenia duchowe będą mogły pompować (i tak wystarczająco już rozdmuchane) nasze „ego”, zamiast rzeczywiście przysposabiać oraz umacniać do walki ze złym duchem. Nie chodzi o to, by wskutek Wielkiego Postu odklepać więcej modlitw, zaliczyć serię dodatkowych nabożeństw, czy też wyrobić sobie zgrabniejszą sylwetkę… „Czyż i poganie tego nie czynią?” (Mt 5). Tajemnica Postu kryje się w duchowej i odnowionej przestrzeni, właściwie przygotowanej na świt Wielkiej Nocy.
... więcej »Często chcielibyśmy, by Jezus zniósł jednak pewne prawa, nawet te mające za sobą szlachetną przeszłość, prawa szacowne, które w rozmaitym czasie zmieniały bieg historii, pisane dużą literą. Nie mielibyśmy nic przeciwko, by niektórych proroków – także tych współczesnych – sprytnie przeinterpretować, zagłuszyć raz na zawsze, usunąć z pamięci. Wolelibyśmy nigdy ich nie spotkać i nie usłyszeć. Jezus tymczasem nie tyle nie znosi Prawa czy Proroków (por. Mt 5,17), ile ich do końca miłuje, pokazując tym samym, czym wypełnić pierwsze oraz jak rozumieć drugich…
... więcej »Struktura aktu wiary ma wyjątkowo osobisty charakter – jest tajemnicą zakotwiczoną w najbardziej wewnętrznej głębi ludzkiego „ja”. Choć tak sporo wiemy o człowieku, choć potrafimy opisać przestrzenie, których istnienia nawet nie podejrzewaliśmy, jednak wobec kogoś, kto realnie poczuł wezwanie do stania się chrześcijaninem, stajemy niemal bezradni. Nasza bezsilność nie wynika bynajmniej z braku wiedzy, co do tego, jak wygląda procedura przyjmowania nowych członków do Kościoła. Ona dotyka nas samych. I choć przenika nas radość, że Bóg „namacalnie” działa w świecie, trawi nas lęk przed odkryciem oschłości i pustki naszej wiary.
Niniejszy tekst ma być formą podzielenia się doświadczeniem katechumenatu, jednak nie z perspektywy katechumena, więc kogoś kto radykalnie chce zbliżyć się do Prawdy, lecz przewodnika, który ma w jej odkrywaniu towarzyszyć. Przyznam, że to doświadczenie niesamowite, niezwykle uczące, jedyna w swoim rodzaju przygoda, do tego stopnia, że wraz z upływem czasu poważnie zacząłem zastanawiać się nad tym, czy przypadkiem nasze role się nie odwróciły. W pewnym sensie tak się właśnie stało, czego dowodem (i konsekwencją) może być konsekracja zakonna i habit, jaki teraz noszę.
... więcej »Niezwykle interesująca, choć wcale nieprosta w lekturze, jest ostatnia adhortacja Verbum Domini, w której Benedykt XVI zbiera dyskusje i postulaty wyrażone na synodzie biskupów w 2008 roku. Zgromadzeni w Rzymie z rozmaitych stron świata oraz z różnych tradycji kościelnych „ojcowie synodalni” dyskutowali o Słowie Bożym. W dokumencie papież z właściwą sobie precyzją dokonuje analizy, jakie miejsce zajmuje i powinno zajmować Słowo Boże w życiu każdego człowieka: chrześcijanina i nie-chrześcijanina; tych, którzy uczestniczą w życiu Kościoła, jak i tych, co pozostają na jego marginesie.
... więcej »



















