OPe-racja
Dominik Jurczak OP
Krzyż europejski
Orzeczenie Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, nakazujące władzom Włoch usunięcie krzyży ze szkół, przekroczyło asymptotę elementarnej przyzwoitości. Problem w tym, że konsekwencji tak karkołomnej decyzji nie poniesie bezosobowy „układ współrzędnych”, ale my – obywatele zjednoczonej Europy. Być może nie jest już ona chrześcijańska, lecz wciąż posiada chrześcijańskie korzenie. Tych, na szczęście, decyzją Trybunału tak łatwo usunąć się nie da… Małe to jednak pocieszenie. Bądźmy realistami: to, czego jesteśmy świadkami, to zmierzch kultury chrześcijańskiej, która pod szyldem tolerancji wkracza w przestrzeń agresywnego sekularyzmu. Najgorsze, iż tolerancja ta sprzeniewierza się sobie samej.
Czym jest krzyż dla chrześcijan? Istotnym punktem odniesienia – duchowym, kulturowym, jak i moralnym. Krzyż nie tylko przypomina nam o naszej historii, mówi przede wszystkim o Bogu miłości, który stał się człowiekiem, który ze względu na miłość do człowieka nie zawahał się umrzeć za niego. „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3,16). Warto w tym miejscu przypomnieć niedawną pielgrzymkę Benedykta XVI do Czech (najbardziej zlaicyzowanego kraju Europy) i jego przemówienie podczas spotkania ekumenicznego: „(…) Ci, którzy oczyma wiary spoglądają na Jezusa z Nazaretu, wiedzą, że Bóg ofiarowuje rzeczywistość głębszą, a zarazem nierozdzielną od «ekonomii» miłosierdzia działającej w tym świecie: ofiarowuje zbawienie. (…) Głoszenie przez Kościół zbawienia w Jezusie Chrystusie jest zawsze stare i zawsze nowe, nasączone mądrością przeszłości i wypełnione nadzieją na przyszłość. Kiedy Europa wsłuchuje się w dzieje chrześcijaństwa, słucha własnej historii. Jej pojęcia sprawiedliwości, wolności i odpowiedzialności społecznej, wraz z instytucjami kulturalnymi i prawnymi utworzonymi, by bronić tych idei i przekazywać je przyszłym pokoleniom, są ukształtowane na podstawach jej chrześcijańskiego dziedzictwa. W istocie pamięć Europy o swej przeszłości ożywia jej aspiracje na przyszłość”. Może warto się wsłuchać w to, co nasz papież ma nam do powiedzenia…
Na koniec z wyrzutem trzeba zapytać: czy faktycznie historia dwudziestego wieku nie nauczyła nas niczego? Czy totalitaryzmy, takie jak nazizm czy komunizm, nie są już dla nas ostrzeżeniem? Społeczeństwo, z którego usuwa się Boga, w którym Bóg ideologicznie jest marginalizowany, dokonuje autodestrukcji. Obecność lub nieobecność Boga nie jest li tylko sprawą prywatną. To nasz wspólny interes. Oby historia zbyt szybko się nie powtórzyła…
„Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego”. (J 6,68)
« powrót
28 komentarzy
-
2009-11-20
Frank
Katastrofa
obawiam się że Europa tworzy nowy totalitaryzm który będzie bardziej subtelnie demoniczny niż dwa... » -
2009-11-13
Wektorek
Ocena:



Powtórka z historii.
Mam przed sobą książkę "Obrona krzyża w Miętnem".Ci ludzie wiedzą jak broni się obecności krzyża... » -
2009-11-12
pi
Sa tacy co sami rezygnuja z krzyzy i symboli chrzescijanskich: http://www.katolik.pl/index1.php?st=...
Sa tacy co sami rezygnuja z krzyzy i symboli chrzescijanskich:... »
„Czy wspólnota rozeznała, że jest siostra chora?” – spytał pewnym głosem prezbiter, gdy jedna z mniszek poprosiła go o udzielenie sakramentu chorych przy okazji Światowego Dnia Chorego. Zdezorientowana kobieta nie wiedziała, jak zareagować i co odpowiedzieć. „Czy przypadkiem każdy z nas nie jest chory?” – nieporadnie próbowała się usprawiedliwić. W tym miejscu wypada siostrze przyznać rację. Każdy coś tam ma, każdy na coś choruje. Jednak czy fakt ten stanowi dla nas, łacinników, wystarczające alibi?
... więcej »Dziś środa popielcowa, caput ieiunii, rozpoczynamy zatem Wielki Post: czterdziestodniowy okres pokuty. Warto dodać, że nie jest to czas pokuty samej w sobie, lecz tylko takiej, do której kluczem i perspektywą jest Zmartwychwstanie Pana. Inaczej wszelkie wyrzeczenia czy ćwiczenia duchowe będą mogły pompować (i tak wystarczająco już rozdmuchane) nasze „ego”, zamiast rzeczywiście przysposabiać oraz umacniać do walki ze złym duchem. Nie chodzi o to, by wskutek Wielkiego Postu odklepać więcej modlitw, zaliczyć serię dodatkowych nabożeństw, czy też wyrobić sobie zgrabniejszą sylwetkę… „Czyż i poganie tego nie czynią?” (Mt 5). Tajemnica Postu kryje się w duchowej i odnowionej przestrzeni, właściwie przygotowanej na świt Wielkiej Nocy.
... więcej »Często chcielibyśmy, by Jezus zniósł jednak pewne prawa, nawet te mające za sobą szlachetną przeszłość, prawa szacowne, które w rozmaitym czasie zmieniały bieg historii, pisane dużą literą. Nie mielibyśmy nic przeciwko, by niektórych proroków – także tych współczesnych – sprytnie przeinterpretować, zagłuszyć raz na zawsze, usunąć z pamięci. Wolelibyśmy nigdy ich nie spotkać i nie usłyszeć. Jezus tymczasem nie tyle nie znosi Prawa czy Proroków (por. Mt 5,17), ile ich do końca miłuje, pokazując tym samym, czym wypełnić pierwsze oraz jak rozumieć drugich…
... więcej »Struktura aktu wiary ma wyjątkowo osobisty charakter – jest tajemnicą zakotwiczoną w najbardziej wewnętrznej głębi ludzkiego „ja”. Choć tak sporo wiemy o człowieku, choć potrafimy opisać przestrzenie, których istnienia nawet nie podejrzewaliśmy, jednak wobec kogoś, kto realnie poczuł wezwanie do stania się chrześcijaninem, stajemy niemal bezradni. Nasza bezsilność nie wynika bynajmniej z braku wiedzy, co do tego, jak wygląda procedura przyjmowania nowych członków do Kościoła. Ona dotyka nas samych. I choć przenika nas radość, że Bóg „namacalnie” działa w świecie, trawi nas lęk przed odkryciem oschłości i pustki naszej wiary.
Niniejszy tekst ma być formą podzielenia się doświadczeniem katechumenatu, jednak nie z perspektywy katechumena, więc kogoś kto radykalnie chce zbliżyć się do Prawdy, lecz przewodnika, który ma w jej odkrywaniu towarzyszyć. Przyznam, że to doświadczenie niesamowite, niezwykle uczące, jedyna w swoim rodzaju przygoda, do tego stopnia, że wraz z upływem czasu poważnie zacząłem zastanawiać się nad tym, czy przypadkiem nasze role się nie odwróciły. W pewnym sensie tak się właśnie stało, czego dowodem (i konsekwencją) może być konsekracja zakonna i habit, jaki teraz noszę.
... więcej »Niezwykle interesująca, choć wcale nieprosta w lekturze, jest ostatnia adhortacja Verbum Domini, w której Benedykt XVI zbiera dyskusje i postulaty wyrażone na synodzie biskupów w 2008 roku. Zgromadzeni w Rzymie z rozmaitych stron świata oraz z różnych tradycji kościelnych „ojcowie synodalni” dyskutowali o Słowie Bożym. W dokumencie papież z właściwą sobie precyzją dokonuje analizy, jakie miejsce zajmuje i powinno zajmować Słowo Boże w życiu każdego człowieka: chrześcijanina i nie-chrześcijanina; tych, którzy uczestniczą w życiu Kościoła, jak i tych, co pozostają na jego marginesie.
... więcej »
















