OPe-racja
Dominik Jurczak OP
Miłość zamiast rózgi
O tym, że Santa Claus ze św. Mikołajem ma niewiele wspólnego, nikogo przekonywać chyba nie trzeba. Kto ma wątpliwości niech spojrzy na reklamy czy opakowania produktów w sklepach … Wiele już na ten temat napisano, niejedną audycję niniejszej kwestii poświęcono, jednak, mimo to, komercja wydaje się być silniejsza. Podobnie zresztą jak przyzwyczajenia, te ponoć stanowią drugą naturą człowieka – consuetudo altera natura. Niewątpliwie łatwiej przyzwyczaić oko do sympatycznego starszego pana w białej brodzie, z niczego sobie brzuszkiem, który nie wymaga za wiele, a który zajmuje się rozdawaniem prezentów. Taki „Mikołaj” jest nieszkodliwy i – co chyba w całym współczesnym kontekście najważniejsze – religijnie obojętny.
Na Santa Claus utyskiwać można. Niewątpliwie jest daleko posuniętą karykaturą Mikołaja. Jeśli jednak przeanalizować niektóre – będące w powszechnym użyciu – stwierdzenia odnoszące się do świętego, wypada stwierdzić, że również z tego „właściwego” niewiele rozumiemy. O czym mowa? O straszeniu rózgą!
Istotą świętości biskupa Myry była wrażliwość na biedę, i to nie tylko materialną, która wyrażała się w bezinteresownej pomocy potrzebującym. Straszenie rózgą za złe zachowanie jest niestety pomyleniem pojęć oraz wypaczeniem sensu świętości Mikołaja. Ten właśnie przeciwnie – nieraz pomimo dalekiego odejścia człowieka od miłości – na podobieństwo Boga reagował miłością. Nie był srogim sędzią czyhającym na upadek człowieka, lecz tym, który naśladując swego Mistrza „opatrywał rany serc złamanych” (por. Iz 61,1).
Czyż taka perspektywa nie jest dużo bardziej pociągająca?
Sainte Nicolas, Godes druð, tymbre us faiere scoone hus.
At þi burðe, at þi bare, Sainte Nicolas, bring us wel þare.
Święty Mikołaju, Boga przyjacielu, zbuduj dla nas łaskawie świetlisty dom.
Przez twe narodzenie, przez twoją śmierć, święty Mikołaju, doprowadź nas tam bezpiecznie.
Tekst przypisywany św. Godrikowi (+1170), pustelnikowi angielskiemu…
« powrót
5 komentarzy
-
2009-12-06
mwop
a w średniowieczu
to św.Mikołaj był bardzo czczony jako patron cechów kupieckich i giełdowych - przypuszcza się, że... » -
2009-12-04
gosia
Re: Mikołajki,Mikołajki
U mnie w przedszkolu przedstawiłyśmy prawdziwą postać Mikołaja, dzieci były zacchwycone jego... » -
2009-12-04
Kasia (Sz)
Jak byłam mała bardzo długo wierzyłam w św. Mikołaja. Byłam w szoku:), że on nie istnieje, choć na z...
Jak byłam mała bardzo długo wierzyłam w św. Mikołaja. Byłam w szoku:), że on nie istnieje, choć... »
„Czy wspólnota rozeznała, że jest siostra chora?” – spytał pewnym głosem prezbiter, gdy jedna z mniszek poprosiła go o udzielenie sakramentu chorych przy okazji Światowego Dnia Chorego. Zdezorientowana kobieta nie wiedziała, jak zareagować i co odpowiedzieć. „Czy przypadkiem każdy z nas nie jest chory?” – nieporadnie próbowała się usprawiedliwić. W tym miejscu wypada siostrze przyznać rację. Każdy coś tam ma, każdy na coś choruje. Jednak czy fakt ten stanowi dla nas, łacinników, wystarczające alibi?
... więcej »Dziś środa popielcowa, caput ieiunii, rozpoczynamy zatem Wielki Post: czterdziestodniowy okres pokuty. Warto dodać, że nie jest to czas pokuty samej w sobie, lecz tylko takiej, do której kluczem i perspektywą jest Zmartwychwstanie Pana. Inaczej wszelkie wyrzeczenia czy ćwiczenia duchowe będą mogły pompować (i tak wystarczająco już rozdmuchane) nasze „ego”, zamiast rzeczywiście przysposabiać oraz umacniać do walki ze złym duchem. Nie chodzi o to, by wskutek Wielkiego Postu odklepać więcej modlitw, zaliczyć serię dodatkowych nabożeństw, czy też wyrobić sobie zgrabniejszą sylwetkę… „Czyż i poganie tego nie czynią?” (Mt 5). Tajemnica Postu kryje się w duchowej i odnowionej przestrzeni, właściwie przygotowanej na świt Wielkiej Nocy.
... więcej »Często chcielibyśmy, by Jezus zniósł jednak pewne prawa, nawet te mające za sobą szlachetną przeszłość, prawa szacowne, które w rozmaitym czasie zmieniały bieg historii, pisane dużą literą. Nie mielibyśmy nic przeciwko, by niektórych proroków – także tych współczesnych – sprytnie przeinterpretować, zagłuszyć raz na zawsze, usunąć z pamięci. Wolelibyśmy nigdy ich nie spotkać i nie usłyszeć. Jezus tymczasem nie tyle nie znosi Prawa czy Proroków (por. Mt 5,17), ile ich do końca miłuje, pokazując tym samym, czym wypełnić pierwsze oraz jak rozumieć drugich…
... więcej »Struktura aktu wiary ma wyjątkowo osobisty charakter – jest tajemnicą zakotwiczoną w najbardziej wewnętrznej głębi ludzkiego „ja”. Choć tak sporo wiemy o człowieku, choć potrafimy opisać przestrzenie, których istnienia nawet nie podejrzewaliśmy, jednak wobec kogoś, kto realnie poczuł wezwanie do stania się chrześcijaninem, stajemy niemal bezradni. Nasza bezsilność nie wynika bynajmniej z braku wiedzy, co do tego, jak wygląda procedura przyjmowania nowych członków do Kościoła. Ona dotyka nas samych. I choć przenika nas radość, że Bóg „namacalnie” działa w świecie, trawi nas lęk przed odkryciem oschłości i pustki naszej wiary.
Niniejszy tekst ma być formą podzielenia się doświadczeniem katechumenatu, jednak nie z perspektywy katechumena, więc kogoś kto radykalnie chce zbliżyć się do Prawdy, lecz przewodnika, który ma w jej odkrywaniu towarzyszyć. Przyznam, że to doświadczenie niesamowite, niezwykle uczące, jedyna w swoim rodzaju przygoda, do tego stopnia, że wraz z upływem czasu poważnie zacząłem zastanawiać się nad tym, czy przypadkiem nasze role się nie odwróciły. W pewnym sensie tak się właśnie stało, czego dowodem (i konsekwencją) może być konsekracja zakonna i habit, jaki teraz noszę.
... więcej »Niezwykle interesująca, choć wcale nieprosta w lekturze, jest ostatnia adhortacja Verbum Domini, w której Benedykt XVI zbiera dyskusje i postulaty wyrażone na synodzie biskupów w 2008 roku. Zgromadzeni w Rzymie z rozmaitych stron świata oraz z różnych tradycji kościelnych „ojcowie synodalni” dyskutowali o Słowie Bożym. W dokumencie papież z właściwą sobie precyzją dokonuje analizy, jakie miejsce zajmuje i powinno zajmować Słowo Boże w życiu każdego człowieka: chrześcijanina i nie-chrześcijanina; tych, którzy uczestniczą w życiu Kościoła, jak i tych, co pozostają na jego marginesie.
... więcej »

















