OPe-racja
Dominik Jurczak OP
Początek końca
Tylko ten, kto doświadczył Bożej wierności bez trudu może dziękować, także za to, co „przypadkowe” czy mało przyjemne. Jedynie z Nim i w Nim rzeczywistość nabiera właściwej wyrazistości i kolorytu. Tylko On nadaje sens naszemu życiu, choć nie od razu przychodzi zrozumienie…
W ramach pokuty otrzymałem kiedyś dziękczynienie za grzechy. Polecam każdemu, choć pokuta nie należy do najprostszych. Z całą pewnością idzie na przekór potocznym przyzwyczajeniom i intuicjom. Jak bowiem dziękować za grzechy, gdy w łeb biorą ludzkie wysiłki, gdy nie wychodzi to, co przez nas zamierzone? Jak dziękować, gdy nie spełniają się nasze marzenia i plany? Dziękczynienie leczy nas jednak z „duchowej depresji”, uczy dystansu do siebie, nie omijając wyobrażeń własnej doskonałości.
Na całe szczęście – częściej lub rzadziej – nie wychodzi nam tak, jak byśmy chcieli. Przekonujemy się wówczas, że po prostu potrzebujemy Zbawcy, że o własnych siłach zbyt daleko nie zajdziemy. W życiu chrześcijańskim bowiem liczy się nie tyle doskonałość, ile świętość. Ta zaś mierzy się bliskością Boga… Wystarczy prześledzić życiorysy wielkich świętych, by odkryć, że niejednokrotnie brakowało im ludzkiej doskonałości…
Kto umie dziękować, także za chwile trudne, wrażliwszy jest na to, by dostrzec, że On idzie z nami, że zawsze obdarowuje nas na wyrost. Dużo na wyrost…
„Cóż oddam Panu za wszystko, co mi wyświadczył? Podniosę kielich zbawienia i wezwę imienia Pańskiego” (Ps 116,12-13).
« powrót
6 komentarzy
-
2010-01-05
M.
Re: Re: W każdym położeniu dziękujcie Panu !!!
Tak, wdzięczność to dziś wydaje się zapomniana cnota,a jakże ważna i taka, która wciąż powinna... » -
2010-01-02
Czeslawa
Ocena:



Re: Re: W każdym położeniu dziękujcie Panu !!!
Zaskakujące jest otrzymać za pokutę dziękczynienie za grzechy.... Ja otrzymałam kiedyś jako... » -
2010-01-01
zm
Ocena:



Re: W każdym położeniu dziękujcie Panu !!!
Znakomity tekst, który wzmacnia człowieka w codziennej egzystencji. »
„Czy wspólnota rozeznała, że jest siostra chora?” – spytał pewnym głosem prezbiter, gdy jedna z mniszek poprosiła go o udzielenie sakramentu chorych przy okazji Światowego Dnia Chorego. Zdezorientowana kobieta nie wiedziała, jak zareagować i co odpowiedzieć. „Czy przypadkiem każdy z nas nie jest chory?” – nieporadnie próbowała się usprawiedliwić. W tym miejscu wypada siostrze przyznać rację. Każdy coś tam ma, każdy na coś choruje. Jednak czy fakt ten stanowi dla nas, łacinników, wystarczające alibi?
... więcej »Dziś środa popielcowa, caput ieiunii, rozpoczynamy zatem Wielki Post: czterdziestodniowy okres pokuty. Warto dodać, że nie jest to czas pokuty samej w sobie, lecz tylko takiej, do której kluczem i perspektywą jest Zmartwychwstanie Pana. Inaczej wszelkie wyrzeczenia czy ćwiczenia duchowe będą mogły pompować (i tak wystarczająco już rozdmuchane) nasze „ego”, zamiast rzeczywiście przysposabiać oraz umacniać do walki ze złym duchem. Nie chodzi o to, by wskutek Wielkiego Postu odklepać więcej modlitw, zaliczyć serię dodatkowych nabożeństw, czy też wyrobić sobie zgrabniejszą sylwetkę… „Czyż i poganie tego nie czynią?” (Mt 5). Tajemnica Postu kryje się w duchowej i odnowionej przestrzeni, właściwie przygotowanej na świt Wielkiej Nocy.
... więcej »Często chcielibyśmy, by Jezus zniósł jednak pewne prawa, nawet te mające za sobą szlachetną przeszłość, prawa szacowne, które w rozmaitym czasie zmieniały bieg historii, pisane dużą literą. Nie mielibyśmy nic przeciwko, by niektórych proroków – także tych współczesnych – sprytnie przeinterpretować, zagłuszyć raz na zawsze, usunąć z pamięci. Wolelibyśmy nigdy ich nie spotkać i nie usłyszeć. Jezus tymczasem nie tyle nie znosi Prawa czy Proroków (por. Mt 5,17), ile ich do końca miłuje, pokazując tym samym, czym wypełnić pierwsze oraz jak rozumieć drugich…
... więcej »Struktura aktu wiary ma wyjątkowo osobisty charakter – jest tajemnicą zakotwiczoną w najbardziej wewnętrznej głębi ludzkiego „ja”. Choć tak sporo wiemy o człowieku, choć potrafimy opisać przestrzenie, których istnienia nawet nie podejrzewaliśmy, jednak wobec kogoś, kto realnie poczuł wezwanie do stania się chrześcijaninem, stajemy niemal bezradni. Nasza bezsilność nie wynika bynajmniej z braku wiedzy, co do tego, jak wygląda procedura przyjmowania nowych członków do Kościoła. Ona dotyka nas samych. I choć przenika nas radość, że Bóg „namacalnie” działa w świecie, trawi nas lęk przed odkryciem oschłości i pustki naszej wiary.
Niniejszy tekst ma być formą podzielenia się doświadczeniem katechumenatu, jednak nie z perspektywy katechumena, więc kogoś kto radykalnie chce zbliżyć się do Prawdy, lecz przewodnika, który ma w jej odkrywaniu towarzyszyć. Przyznam, że to doświadczenie niesamowite, niezwykle uczące, jedyna w swoim rodzaju przygoda, do tego stopnia, że wraz z upływem czasu poważnie zacząłem zastanawiać się nad tym, czy przypadkiem nasze role się nie odwróciły. W pewnym sensie tak się właśnie stało, czego dowodem (i konsekwencją) może być konsekracja zakonna i habit, jaki teraz noszę.
... więcej »Niezwykle interesująca, choć wcale nieprosta w lekturze, jest ostatnia adhortacja Verbum Domini, w której Benedykt XVI zbiera dyskusje i postulaty wyrażone na synodzie biskupów w 2008 roku. Zgromadzeni w Rzymie z rozmaitych stron świata oraz z różnych tradycji kościelnych „ojcowie synodalni” dyskutowali o Słowie Bożym. W dokumencie papież z właściwą sobie precyzją dokonuje analizy, jakie miejsce zajmuje i powinno zajmować Słowo Boże w życiu każdego człowieka: chrześcijanina i nie-chrześcijanina; tych, którzy uczestniczą w życiu Kościoła, jak i tych, co pozostają na jego marginesie.
... więcej »
















