OPe-racja
Dominik Jurczak OP
Boży dystans
Cudowna jest Ewangelia dzisiejszej niedzieli. Daje nie tylko szerokie możliwości interpretacyjne, lecz przede wszystkim pozwala odkryć, że Pan w najróżniejszych sytuacjach życiowych – bez względu na to, co i jak odczuwamy – zawsze jest blisko człowieka. By się o tym przekonać, nie wystarczy „wiedzieć”, trzeba, jak w przypadku Szymona, decyzji na ponowny połów, nawet jeśli nasze przeświadczenie czy doświadczenie życiowe podpowiadałyby coś innego. Z przestrzenią Jego obecności jest bowiem tak, że ona zawsze przekracza zdolność ludzkiej percepcji… Może dlatego tak trudno usłyszeć, zrozumieć i wypowiedzieć Jego (po)wołanie…
Nie przypuszczam, by Szymon – prosty rybak z Galilei – był odpowiednio przygotowany do „połowu ludzi”. A jednak – nie bez wątpliwości i lęku, świadom własnej małości, a jak pokazała historia jego życia, nie była ona bezzasadna – posłusznie poszedł za głosem Pana. Jak Mojżesz, Jeremiasz czy Izajasz sprawiał wrażenie przytłoczonego Bożym wyborem. Bo powołanie zawsze oznacza ryzyko, wejście w nieznane oraz niełatwą decyzję całkowitego oddania swego życia: porzucenia dotychczasowej pracy, zostawienia niemałych dochodów, etc… I nie jest to bynajmniej akt jednorazowy…
Lękamy się zwątpienia, że Jego propozycja okaże się na wyrost, że nie spełni naszych najskrytszych oczekiwań i pragnień. Boimy się, by nasza małość nie ujrzała przypadkiem światła dziennego. Tymczasem, im człowiek znajduje się bliżej Boga, tym jeszcze wyraźniej widzi swoją grzeszność. Nie bez powodu Piotr, doświadczając Bożej obecności, rzucił się na kolana przed Jezusem z wołaniem: „Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny” (Łk 5,8). W chrześcijaństwie nie tyle chodzi o bezgrzeszność, ile o świętość. Ona mierzy się bliskością Stwórcy. Ten zaś skoro wybiera, to i błogosławi… na każdej drodze życia.
„Ja, Pan, powołałem Cię słusznie, ująłem Cię za rękę i ukształtowałem (…)” (Iz 42,6).
„Pan światłem i zbawieniem moim: kogóż mam się lękać? Pan obroną mojego życia: przed kim mam się trwożyć?” (Ps 27,1).
« powrót
17 komentarzy
-
2010-02-14
Dominik Jurczak OP
dziękuję...
...za wszystkie komentarze. Dają do myślenia. Pozdrawiam serdecznie:) » -
2010-02-14
Dominik Jurczak OP
Re: Jeremiasz
Kasiu, nie ustawaj w lekturze "Fides et ratio" :) Katechezy nadal się odbywają, tylko przeszliśmy... » -
2010-02-12
Piotr Kopeć
powołanie
Konsekwencją autentycznego powołania jest wierność wezwaniu. Dziś przeczytałem świadectwo pewnego... »
Współczesny człowiek – zdaje się, jak nigdy wcześniej – panicznie poszukuje miejsc, w których będzie mógł spotkać się zwłaszcza ze sobą. Nie wystarcza już szybka i sprawna komunikacja, wysiadają komunikatory i inne modne gadżety, gdyż w gąszczu informacji niezmiernie łatwo zagubić sens istnienia, tego, co rzeczywiście nas konstytuuje. Cóż z tego, że na bieżąco syceni jesteśmy wiadomościami o wydarzeniach, na które tak naprawdę wpływu nie mamy, które jednak spędzają nam sen z powiek. Jak wiele „trawimy” ich każdego dnia! Starczy drobny rachunek sumienia.
... więcej »W ostatnich dniach bombardowani jesteśmy informacjami – czy to z Irlandii, czy z Niemiec – dotyczącymi molestowania seksualnego, jakiego, w sposób przewrotny i odrażający, dopuszczali się „ludzie Kościoła”. Niewątpliwie są to sprawy bolesne, o których nie sposób pisać bez emocji, które pewnie – by przypomnieć prawdę o skutkach grzechu pierworodnego – nie zamykają się granicach dwóch lokalnych Kościołów, które jednak domagają się jasnego stanowiska: potępienia zła przy jednoczesnym ocaleniu człowieka. Prawda bowiem musi być wypowiedziana w miłości – veritas in caritate (Ef 4,15) – inaczej przeradza się w mniej lub bardziej zakamuflowaną ideologię, której ostrze może ranić równie mocno, jak i głęboko.
... więcej »W tym roku Pan zafundował mi swoistego rodzaju „przedpoście”, choć okres ten – po rewizji kalendarza liturgicznego w 1969 roku, dla uwypuklenia Wielkiego Postu – został wymazany z roku kościelnego. Niestety, mój komputer odmówił posłuszeństwa i to na tyle, że w jednej chwili (na co najmniej dwa tygodnie) znalazłem się bez codziennego narzędzia pracy: bez notatek, zapisków, korespondencji, stałego dostępu do Internetu, etc. Ciekawe doświadczenie, zwłaszcza, gdy trzeba zmagać się z własnymi przyzwyczajeniami. Okazało się także, że sprawy, jak dotąd uznawane za palące, mogą spokojnie poczekać.
... więcej »Habemus novum priorem provincialem… Dziś obraz zamiast słowa.
To naprawdę zadziwiające, że Pan nie tylko potrafi, lecz także że chce działać przez naczynia gliniane (por. 2 Kor 4,7). Przybyło nas na kapitułę czterdziestu sześciu – z innym doświadczeniem i temperamentem, oceniający sprawy Kościoła i świata z różnej perspektywy, mających odmienne rozwiązania i sugestie…
... więcej »


















