Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

OPe-racja
Dominik Jurczak OP 2010

26.02.2010 18:17

Fuga mundi

Współczesny człowiek – zdaje się, jak nigdy wcześniej – panicznie poszukuje miejsc, w których będzie mógł spotkać się zwłaszcza ze sobą. Nie wystarcza już szybka i sprawna komunikacja, wysiadają komunikatory i inne modne gadżety, gdyż w gąszczu informacji niezmiernie łatwo zagubić sens istnienia, tego, co rzeczywiście nas konstytuuje. Cóż z tego, że na bieżąco syceni jesteśmy wiadomościami o wydarzeniach, na które tak naprawdę wpływu nie mamy, które jednak spędzają nam sen z powiek. Jak wiele „trawimy” ich każdego dnia! Starczy drobny rachunek sumienia.


„Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł?” (Mt 16,26) A może zwyczajnie przesadzam. Może poszukiwanie pustyni także i dziś to swoistego rodzaju fuga mundi

Wspominam o tym nie po to, by odgradzać się od świata, by utyskiwać na przerost psychologizacji – również ten dokonujący się w Kościele, lecz by zwrócić uwagę, że pustynia to nie tylko miejsce kuszenia, jak przypadku Jezusa, lecz również przestrzeń spotkania z nami samymi. Być może na tym polega dziś największe kuszenie – by „uchronić” człowieka przez poznaniem prawdy o sobie, choćby dlatego, że to mało komfortowe…

Trzeba uczciwie przyznać, że konfrontowanie się z własnymi wyobrażeniami (tak negatywnymi jak i pozytywnymi), zajmowanie się sobą, a także tym, na co realnie mamy wpływ, to stanowczo za mało… Do tego nie potrzeba perspektywy wiary, starczy dobry psycholog. Kuszenie Jezusa tymczasem związane jest z próbą Jego posłuszeństwa Bogu. Tu dokonuje się zmaganie, tu tkwi tajemnica pustyni…

Nie bez powodu Duch wyprowadza Jezusa tuż po chrzcie, po tym, jak usłyszał: „Ty jesteś moim Synem umiłowanym” (Mt 3,17; Mk 1,11). Kusiciel bowiem aż dwa razy bada, atakując najczulsze miejsca: „Jeśli jesteś Synem Bożym”, jak gdyby chciał sprawdzić, czy Jezus z Nazaretu aby na pewno wie, że jest Chrystusem, czy przypadkiem nie zwątpił w miłość Ojca, czy doświadczył jej realnie. „Pytanie” to ponownie padnie pod krzyżem (Mt 27,40). I oczywiście to nie bez znaczenia.

Potrzebujemy, by Duch – nie kto inny – wyprowadzał nas na pustynię, by w pokorze spotkać się z nami samymi, by testować nasze posłuszeństwo i zaufanie Bogu, by przygotować się na doświadczenia, które jeszcze są przed nami. „Wśród stopni duchowego rozwoju – przypomina papież Leon Wielki – nie istnieje nigdy taki, którego by już nie można było przekroczyć”. Dlatego jest Wielki Post…


« powrót
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

9 komentarzy

 

Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Ofiarowanie »
08.02.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Matka Boża z Kibeho »
07.02.2012

„Abandon”
Małgorzata Wałejko

Może tylko pragnienie »
05.02.2012


 
Zmarł o. Melchior Łopiński OP
W szpitalu w Otwocku zmarł dzisiaj o. Melchior Łop... »
 
ACTA
Jakoś tak zazwyczaj jest, że kiedy wszyscy idą w j... »
 
komentarzy: 10
ocena:
Na chłopski rozum rzecz biorąc
Mniej martwiłbym się o wierzących i niepraktykując... »
 
komentarzy: 11