OPe-racja
Dominik Jurczak OP
Vademecum spowiednika
Dla wielu czas Wielkiego Postu oznacza konieczność przystąpienia do spowiedzi. I słusznie, bo choćby z racji odbywających się w każdej parafii rekolekcji, mniej lub bardziej chętnie, korzystamy z tego sakramentu, który niesie pojednanie i pokój.
Czasami – piszę także z własnego doświadczenia – paraliżuje nas poczucie wstydu, że komuś innemu trzeba opowiedzieć o tym, co nas poniża we własnych oczach, co nam nie wyszło wskutek ludzkiej głupoty czy naiwności. Intuicyjnie bowiem zdajemy sobie sprawę, że gdyby to, co wyznajemy przed Panem, „ujrzało światło dzienne” – jak w przypadku kobiety, która dopuściła się cudzołóstwa (por. J 8,1-11) – nie uniknęlibyśmy śmiercionośnych kamieni oskarżycieli. Tylko wzrok Jezusa niesie ocalenie, podobnie jak Jego słowa wypowiedziane z pełną delikatnością: „I Ja ciebie nie potępiam. Idź, a od tej chwili już nie grzesz” (J 8,11).
Wiadomo, spowiedź to nic przyjemnego – tak dla spowiadających się, jak i dla słuchających. Dlaczego? Bo grzech obnaża głupotę, poza tym, jest śmiertelnie nudny; choć, gdy się na niego decydujemy, wcale na taki nie wygląda. Chciałbym w tym wpisie – słuchając o różnych trudnościach związanych ze spowiedzią, a także odwołując się do własnych doświadczeń (z dwóch stron kratek konfesjonału!) – stworzyć vademecum spowiednika, listę „wytycznych”, jakimi spowiednik powinien się kierować przy słuchaniu spowiedzi. Liczę na wsparcie przy jej rozszerzaniu.
***
- Módl się za siebie i penitentów. (m.u., eSPe)
- Bądź uprzejmy i kulturalny. Nie podchodź lekceważąco do penitenta i jego grzechów. Traktuj go jak człowieka, który pragnie przebaczenia, a nie jest tylko następnym w kolejce klientem. (Katarzyna W, Monika 2)
- Nie wyładowuj na penitencie swoich frustracji czy kompleksów.
- Nie odpukuj waląc wściekle w konfesjonał. (t.)
- Słuchaj uważnie, ze zrozumieniem. (Anna M, Ewelina T)
- Nie próbuj być psychiatrą, jeśli nim nie jesteś. Nie powołuj się na wiedzę, której nie masz – ani nie czerp jej z kolorowych tygodników. Odróżniaj poziom duchowy w człowieku od psychicznego. (Marcin Morawski, eSPe)
- Nie krzycz – tak, że cały kościół słyszy. (Sylwia L)
- Nie traktuj penitenta jak idioty, który o niczym nie ma pojęcia. (Marcin Morawski)
- Pozwól zadawać pytania. (Marcin Morawski)
- Nie udawaj Boga. (angelos)
- Nie daj z siebie zrobić Boga. (K)
- Nie poklepuj go po plecach, powiedz jasno, co jest złe, co jest dobre. (Marcin Morawski)
- Nie zadawaj ciekawskich pytań ani banalnych pokut. (angelos)
- Odwołuj się chętnie do Pisma Świętego – przywołanie biblijnego fragmentu często daje penitentowi więcej niż ludzkie mądrości i porady. (Szymon K)
- Pamiętaj, co należy do materii sakramentu.
- Bądź zaangażowany w sytuację penitenta – daj odczuć, że jest to spotkanie z kochającym Ojcem. (Piotr Kopeć)
- Nie przedłużaj niepotrzebnie spowiedzi. Krótsza nauka da więcej niż długi wywód. (Jasiu, piotrek)
- Daj penitentowi jakieś dobre słowo, którym mógłby się cieszyć przez pewien czas. (wektorek)
- W razie potrzeby pozwól na spowiedź niebanalną. (Kasia Sz)
- Jeśli masz dyżur w konfesjonale, to w nim bądź. Staraj się także być dostępny dla penitentów. (Migdal)
- Zachowaj zdrowy dystans. Pewnie i tak wszystkim nie dogodzisz. (m.u.)
- Myj zęby. (Agnieszka B)
« powrót
52 komentarze
-
2010-03-30
Migdal
30 min.
O ile to możliwe bądź w konfesjonale pół godziny przed Eucharystią. Nie codziennie są kolejki (w... » -
2010-03-29
Adam
Re: Re: Re: Re: Po sobotniej spowiedzi
Dokładnie o 17 byłem a spowiedź trwała do 18.W ogóle wnikałem potem na inne osoby,które były u... » -
2010-03-29
Jasiu Czerepak
Re: Re: Nie przedłużaj spowiedzi w nieskończoność,gdy nie ma takiej potrzeby,a jak już jest taka konieczność...
Tak dla uczciwości. »
„Czy wspólnota rozeznała, że jest siostra chora?” – spytał pewnym głosem prezbiter, gdy jedna z mniszek poprosiła go o udzielenie sakramentu chorych przy okazji Światowego Dnia Chorego. Zdezorientowana kobieta nie wiedziała, jak zareagować i co odpowiedzieć. „Czy przypadkiem każdy z nas nie jest chory?” – nieporadnie próbowała się usprawiedliwić. W tym miejscu wypada siostrze przyznać rację. Każdy coś tam ma, każdy na coś choruje. Jednak czy fakt ten stanowi dla nas, łacinników, wystarczające alibi?
... więcej »Dziś środa popielcowa, caput ieiunii, rozpoczynamy zatem Wielki Post: czterdziestodniowy okres pokuty. Warto dodać, że nie jest to czas pokuty samej w sobie, lecz tylko takiej, do której kluczem i perspektywą jest Zmartwychwstanie Pana. Inaczej wszelkie wyrzeczenia czy ćwiczenia duchowe będą mogły pompować (i tak wystarczająco już rozdmuchane) nasze „ego”, zamiast rzeczywiście przysposabiać oraz umacniać do walki ze złym duchem. Nie chodzi o to, by wskutek Wielkiego Postu odklepać więcej modlitw, zaliczyć serię dodatkowych nabożeństw, czy też wyrobić sobie zgrabniejszą sylwetkę… „Czyż i poganie tego nie czynią?” (Mt 5). Tajemnica Postu kryje się w duchowej i odnowionej przestrzeni, właściwie przygotowanej na świt Wielkiej Nocy.
... więcej »Często chcielibyśmy, by Jezus zniósł jednak pewne prawa, nawet te mające za sobą szlachetną przeszłość, prawa szacowne, które w rozmaitym czasie zmieniały bieg historii, pisane dużą literą. Nie mielibyśmy nic przeciwko, by niektórych proroków – także tych współczesnych – sprytnie przeinterpretować, zagłuszyć raz na zawsze, usunąć z pamięci. Wolelibyśmy nigdy ich nie spotkać i nie usłyszeć. Jezus tymczasem nie tyle nie znosi Prawa czy Proroków (por. Mt 5,17), ile ich do końca miłuje, pokazując tym samym, czym wypełnić pierwsze oraz jak rozumieć drugich…
... więcej »Struktura aktu wiary ma wyjątkowo osobisty charakter – jest tajemnicą zakotwiczoną w najbardziej wewnętrznej głębi ludzkiego „ja”. Choć tak sporo wiemy o człowieku, choć potrafimy opisać przestrzenie, których istnienia nawet nie podejrzewaliśmy, jednak wobec kogoś, kto realnie poczuł wezwanie do stania się chrześcijaninem, stajemy niemal bezradni. Nasza bezsilność nie wynika bynajmniej z braku wiedzy, co do tego, jak wygląda procedura przyjmowania nowych członków do Kościoła. Ona dotyka nas samych. I choć przenika nas radość, że Bóg „namacalnie” działa w świecie, trawi nas lęk przed odkryciem oschłości i pustki naszej wiary.
Niniejszy tekst ma być formą podzielenia się doświadczeniem katechumenatu, jednak nie z perspektywy katechumena, więc kogoś kto radykalnie chce zbliżyć się do Prawdy, lecz przewodnika, który ma w jej odkrywaniu towarzyszyć. Przyznam, że to doświadczenie niesamowite, niezwykle uczące, jedyna w swoim rodzaju przygoda, do tego stopnia, że wraz z upływem czasu poważnie zacząłem zastanawiać się nad tym, czy przypadkiem nasze role się nie odwróciły. W pewnym sensie tak się właśnie stało, czego dowodem (i konsekwencją) może być konsekracja zakonna i habit, jaki teraz noszę.
... więcej »Niezwykle interesująca, choć wcale nieprosta w lekturze, jest ostatnia adhortacja Verbum Domini, w której Benedykt XVI zbiera dyskusje i postulaty wyrażone na synodzie biskupów w 2008 roku. Zgromadzeni w Rzymie z rozmaitych stron świata oraz z różnych tradycji kościelnych „ojcowie synodalni” dyskutowali o Słowie Bożym. W dokumencie papież z właściwą sobie precyzją dokonuje analizy, jakie miejsce zajmuje i powinno zajmować Słowo Boże w życiu każdego człowieka: chrześcijanina i nie-chrześcijanina; tych, którzy uczestniczą w życiu Kościoła, jak i tych, co pozostają na jego marginesie.
... więcej »

















