OPe-racja
Dominik Jurczak OP
Misterna prowokacja
Przypuszczam, że Ewangelia o nieuczciwym rządcy, odczytywana w dzisiejszą niedzielę, szokuje nas dużo bardziej niż wówczas, gdy Jezus mówił ją swoim uczniom. To dobry objaw, gdyż pokazuje, że coraz bardziej jesteśmy wrażliwi na kwestię oszustw i niesprawiedliwości społecznych, że nie są to sprawy dla nas obojętne. Chciałoby się z optymizmem powtórzyć za św. Bonawenturą: dzieła Chrystusa nie cofają się, nie ubywa ich, lecz idą naprzód (opera Christi non deficiunt, sed proficiunt).
Zastanawiające, że Jezus, głosząc Ewangelię, nie obawia się prowokacji. Wręcz przeciwnie, chętnie je wykorzystuje, by uświadomić słuchaczom ich zaślepienie, by ostrzec przed bylejakością i biernością w życiu. Chce przynaglić uczniów, by w końcu poważnie pomyśleli o swojej przyszłości. Do pójścia za Jezusem łatwo się bowiem przyzwyczaić, a tym samym stracić impet właściwy Słowu Bożego.
W opowieści o nieuczciwym zarządcy Jezus nie tyle pochwala jego malwersacje, ile dowartościowuje zaradność życiową, kreatywność i dalekowzroczność. Mógł bowiem, przygaszony beznadziejnością własnego położenia, siedzieć z założonymi rękami i zatracać się w sobie. Mógł także udawać, że nic się nie stało, i dalej brnąć w trwonieniu majątku. I jedno, i drugie rozwiązanie niewiele zmienia. Zarządca tymczasem podejmuje decyzję – z moralnego punktu widzenia nie najszczęśliwszą – jest to wszakże decyzja. Za to chwali go Jezus. Niejednokrotnie brak decyzji bywa również decyzją, z perspektywy czasu wcale nie najtrafniejszą.
Ciekawe, że mimo upływu lat, wciąż dużo bardziej jesteśmy obrotni i roztropni w sprawach materialnych niż duchowych…
Obyś był zimny albo gorący! (Ap 3,15)
« powrót
4 komentarze
-
2010-09-19
Dominik Jurczak OP
Re: errata
Może właśnie "zaradny" - to chyba najwłaściwsze określenie. Pozdrawiam serdecznie:) » -
2010-09-19
Kasia (Sz)
errata
Nie pasuje mi do spraw duchowych przymiotnik "obrotny", ale nie wiem jakim innym go zastąpić,... » -
2010-09-19
Kasia (Sz)
Zaskakujące jest to czytanie z Ewangelii, które Ojciec cytuje. I taka życiowa postawa Jezusa :-). Ec...
Zaskakujące jest to czytanie z Ewangelii, które Ojciec cytuje. I taka życiowa postawa Jezusa :-).... »
„Czy wspólnota rozeznała, że jest siostra chora?” – spytał pewnym głosem prezbiter, gdy jedna z mniszek poprosiła go o udzielenie sakramentu chorych przy okazji Światowego Dnia Chorego. Zdezorientowana kobieta nie wiedziała, jak zareagować i co odpowiedzieć. „Czy przypadkiem każdy z nas nie jest chory?” – nieporadnie próbowała się usprawiedliwić. W tym miejscu wypada siostrze przyznać rację. Każdy coś tam ma, każdy na coś choruje. Jednak czy fakt ten stanowi dla nas, łacinników, wystarczające alibi?
... więcej »Dziś środa popielcowa, caput ieiunii, rozpoczynamy zatem Wielki Post: czterdziestodniowy okres pokuty. Warto dodać, że nie jest to czas pokuty samej w sobie, lecz tylko takiej, do której kluczem i perspektywą jest Zmartwychwstanie Pana. Inaczej wszelkie wyrzeczenia czy ćwiczenia duchowe będą mogły pompować (i tak wystarczająco już rozdmuchane) nasze „ego”, zamiast rzeczywiście przysposabiać oraz umacniać do walki ze złym duchem. Nie chodzi o to, by wskutek Wielkiego Postu odklepać więcej modlitw, zaliczyć serię dodatkowych nabożeństw, czy też wyrobić sobie zgrabniejszą sylwetkę… „Czyż i poganie tego nie czynią?” (Mt 5). Tajemnica Postu kryje się w duchowej i odnowionej przestrzeni, właściwie przygotowanej na świt Wielkiej Nocy.
... więcej »Często chcielibyśmy, by Jezus zniósł jednak pewne prawa, nawet te mające za sobą szlachetną przeszłość, prawa szacowne, które w rozmaitym czasie zmieniały bieg historii, pisane dużą literą. Nie mielibyśmy nic przeciwko, by niektórych proroków – także tych współczesnych – sprytnie przeinterpretować, zagłuszyć raz na zawsze, usunąć z pamięci. Wolelibyśmy nigdy ich nie spotkać i nie usłyszeć. Jezus tymczasem nie tyle nie znosi Prawa czy Proroków (por. Mt 5,17), ile ich do końca miłuje, pokazując tym samym, czym wypełnić pierwsze oraz jak rozumieć drugich…
... więcej »Struktura aktu wiary ma wyjątkowo osobisty charakter – jest tajemnicą zakotwiczoną w najbardziej wewnętrznej głębi ludzkiego „ja”. Choć tak sporo wiemy o człowieku, choć potrafimy opisać przestrzenie, których istnienia nawet nie podejrzewaliśmy, jednak wobec kogoś, kto realnie poczuł wezwanie do stania się chrześcijaninem, stajemy niemal bezradni. Nasza bezsilność nie wynika bynajmniej z braku wiedzy, co do tego, jak wygląda procedura przyjmowania nowych członków do Kościoła. Ona dotyka nas samych. I choć przenika nas radość, że Bóg „namacalnie” działa w świecie, trawi nas lęk przed odkryciem oschłości i pustki naszej wiary.
Niniejszy tekst ma być formą podzielenia się doświadczeniem katechumenatu, jednak nie z perspektywy katechumena, więc kogoś kto radykalnie chce zbliżyć się do Prawdy, lecz przewodnika, który ma w jej odkrywaniu towarzyszyć. Przyznam, że to doświadczenie niesamowite, niezwykle uczące, jedyna w swoim rodzaju przygoda, do tego stopnia, że wraz z upływem czasu poważnie zacząłem zastanawiać się nad tym, czy przypadkiem nasze role się nie odwróciły. W pewnym sensie tak się właśnie stało, czego dowodem (i konsekwencją) może być konsekracja zakonna i habit, jaki teraz noszę.
... więcej »Niezwykle interesująca, choć wcale nieprosta w lekturze, jest ostatnia adhortacja Verbum Domini, w której Benedykt XVI zbiera dyskusje i postulaty wyrażone na synodzie biskupów w 2008 roku. Zgromadzeni w Rzymie z rozmaitych stron świata oraz z różnych tradycji kościelnych „ojcowie synodalni” dyskutowali o Słowie Bożym. W dokumencie papież z właściwą sobie precyzją dokonuje analizy, jakie miejsce zajmuje i powinno zajmować Słowo Boże w życiu każdego człowieka: chrześcijanina i nie-chrześcijanina; tych, którzy uczestniczą w życiu Kościoła, jak i tych, co pozostają na jego marginesie.
... więcej »

















