OPe-racja
Dominik Jurczak OP
2010
Po bandzie
Ciekawe, że Jezus do Jerozolimy szedł akurat po granicy Samarii i Galilei, a dokładniej mówiąc – διά μέσον, per mediam – poprzez środek (por. Łk 17,11). Podróżował przez różne krainy, będąc jednocześnie dla wszystkich, to znaczy nie tylko dla tych, którzy sądzili, że dokładnie wiedzą, które szlaki przemierza, w których miejscach na pewno można Go spotkać, ale również dla tych, którzy, jak Samarytanie, powinni byli twierdzić, że ten Bóg jest nie dla nich. Jezus nie daje się zbyt łatwo uchwycić ludzkim schematom. Choć uważamy się za Jego uczniów, On zawsze będzie nas zaskakiwał, przekraczając granice naszej wyobraźni.
Również w naszym życiu Jezus chce przechadzać się na swój, boski sposób – z jednej strony „po granicy”, to jest w sytuacjach, w których balansujemy pytając samych siebie o doświadczenie Jego obecności; z drugiej strony dokładnie „poprzez środek” problemów, które na co dzień niesiemy. Wiara w Boga, to coś znacznie więcej niż wiedza, że ON JEST. To zaufanie płynące z przeświadczenia, że choć w pierwszym momencie nie widać skutków uleczenia, to jednak On jest ich sprawcą, jest blisko i leczy nie oczekując w zamian żadnych podziękowań…
Nawiasem mówiąc, ciekawe, że tak często najbliższym „krewnym” Jezusa – także tym współczesnym – brakuje zwykłej przyzwoitości, by przyjść i podziękować. Jakby sprawa uleczenia była oczywistością, darem, który stanowi naturalną zapłatę za bycie uczniem…
« powrót
56 komentarzy
-
2010-10-31
Kefasjus
Re: cierpienie
To co my uznajemy za dobre nie musi być za nie uznawane przez Boga, Kasiu. Schowajmy więc, tak ja... » -
2010-10-31
Kefasjus
Uczeń - Nauczyciel
No bo przecież zły to nauczyciel, który nie potrafi zaskoczyć ucznia. Nie potrafi dać mu nic... » -
2010-10-31
monika67
Re: okrucieństwo
Kasiu, dzięki takim głosom jak Twój zachowuję jeszcze wiarę w zdrowy rozsądek w Kościele.... »















