OPe-racja
Dominik Jurczak OP
2010
Verbum Domini
Niezwykle interesująca, choć wcale nieprosta w lekturze, jest ostatnia adhortacja Verbum Domini, w której Benedykt XVI zbiera dyskusje i postulaty wyrażone na synodzie biskupów w 2008 roku. Zgromadzeni w Rzymie z rozmaitych stron świata oraz z różnych tradycji kościelnych „ojcowie synodalni” dyskutowali o Słowie Bożym. W dokumencie papież z właściwą sobie precyzją dokonuje analizy, jakie miejsce zajmuje i powinno zajmować Słowo Boże w życiu każdego człowieka: chrześcijanina i nie-chrześcijanina; tych, którzy uczestniczą w życiu Kościoła, jak i tych, co pozostają na jego marginesie.
Lekturę Verbum Domini gorąco polecam, bo (poza fragmentami ściśle technicznymi, tzn. zawierającymi konkretne, praktyczne wskazania bądź zalecenia) każdy punkt adhortacji w zasadzie nadaje się, by dłużej się nad nim zatrzymać. Zainteresował mnie zwłaszcza jeden fragment, który wciąż wywołuje we mnie – bracie z Zakonu Kaznodziejów – pytanie, na które nie znajduję ani łatwej, ani jednoznacznej odpowiedzi.
„Trzeba unikać homilii ogólnych i abstrakcyjnych, przysłaniających prostotę słowa Bożego, jak również bezużytecznych dywagacji, które mogą prowadzić do skupienia uwagi bardziej na kaznodziei niż na istocie ewangelicznego orędzia. Dla wiernych musi być jasne, że kaznodziei zależy na ukazaniu Chrystusa, który powinien być w centrum każdej homilii”. (Verbum Domini, 59)
Jak przyciągnąć słowem, by nie zatrzymać na sobie, by wskazywać na Słowo? Może to wyzwanie na nadchodzący adwent, by przeżyć go w modlitewnej medytacji nad Bożym Słowem i Jego prostotą…
« powrót
2 komentarze
-
2011-01-21
Dominika Jurczak
Ocena:



przypadkowo
całkiem interesujące » -
2010-12-05
Kasia (Sz)
Na św. Mikołaja --->
--> :-). P.S. No wydrukowałam sobie połowę tego "Verbum Domini", ale nie wiem czy przeczytam.... »















