Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Sed contra
Janusz Pyda OP Listopad 2009

23.11.2009 17:32

Co to za wegetarianin...

Bardzo ciekawy spór nagłośniony został w ostatnich dniach na Wschodnim Wybrzeżu. Otóż, kongresmen Patrick Kennedy (z tej właśnie a nie innej tradycyjnie katolickiej i demokratycznej rodziny) poskarżył się mediom, iż jego biskup, czyli biskup diecezji Providence, Thomas Tobin zabronił mu w 2007 roku przyjmować Komunię Świętą i do tego nakazał księżom, aby nie udzielali Kennedy’emu Komunii, gdyby ten przypadkiem chciał do niej przystąpić. Powodem było stanowisko Kennedy’ego w sprawie aborcji i jego wsparcie udzielone ruchom pro-choice.

Skomentuj « powrót do artykułu



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

 
  • 2009-11-28
    Kasia (Sz)


    Teoretycznie rzecz ujmując:)

    Teoretyzowanie nie jest złe i tu się z Ojcem zgadzam. Nawet jeśli na początku problemu stawiam pytania, zgłaszam wątpliwości to w toku dyskusji wiem coraz więcej. Tego jak zachowa się duchowny gdybym miała taki problem ani jak zachowam się ja nie wiem i wiedzieć póki co nie mogę. To dopiero pokazuje życie. Na pewno już NIE powiem, że w sprawie aborcji Kościół to bezduszny monolit, bo on jednak uwzględnia niuanse, choć musi być w tym logiczny. Jeśli chroni życie poczęte to każde. I to poczęte w warunkach miłości i to poczęte w warunkach przypadkowości (wiem brzmi to nieelegancko, ale jakoś muszę to określić) i to poczęte w warunkach gwałtu i to które już w łonie matki jest dotknięte chorobą. To jest fakt. Aksjomat:). Nie mógłby na przykład powiedzieć, że dopuszcza aborcję w ciąży powstałej w wyniku gwałtu, bo zarodek z takiej ciąży niczym się nie różni od zarodka poczętego normalnie mimo, że ja nie znalazłabym w sobie takiego heroizmu, żeby urodzić dziecko z gwałtu, więc popełniłabym grzech. Tylko czy to byłoby od razu ześwinieniem się? Chyba nie. Po prostu okazałabym się tchórzem, kimś niezdolnym do czegoś wielkiego, ale chyba jeszcze nie świnią. Co innego jeśli kobiety usuwają ciąże bezmyślnie, traktując aborcję jako środek antykoncepcyjny a co innego gwałt. Kościół, z tego co zrozumiałam z dyskusji, niuansuje aborcję w sensie medycznym. To znaczy dopuszcza ją w ciąży pozamacicznej i może wtedy (bo tego nie wiem na pewno), kiedy trzeba wybierać czy ratuje się życie matki czy dziecka, chyba, że kobieta sama decyduje, że życie dziecka jest ważniejsze od jej życia tak jak zadecydowała św. Joanna Beretta Molla Potem otwiera się problem popełnienia bądź nie popełnienia grzechu śmiertelnego przez kobietę, grzechu obłożonego dodatkowo ekskomuniką (nie każda kobieta bywa świadoma, że to grzech związany w wykluczenie z Kościoła) Kiedy kobieta podejmie decyzję, że usuwa płód to wtedy ona i ksiądz stają przed problem grzechu śmiertelnego i jego rozgrzeszenia bądź nie. Teoretyzowanie daje nam szkielet, uwrażliwia na sytuacje, uświadamia, a potem szkielet wypełnia się prawdziwym życiem i naszymi realnymi decyzjami. Pozdrawiam Wszystkich. U nas jest 8:31 rano.
Odpowiedz « zgłoś nadużycie




Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

następne  poprzednie
 
15.11.2009 19:49 | O pobożności bogoojczyźnianej
Tak się składa, że tuż przed 11 listopada, czyli Świętem Niepodległości w Polsce (a Dniem Weterana w Stanach Zjednoczonych) miałem okazję obejrzeć tu, w Nowej Anglii przedstawienie polskiego, ba, poznańskiego w rzeczy samej, Teatru Ósmego Dnia. Teatr ów wystawił w Yale Repertory Theatre w ramach programu World Performance Project at Yale sztukę pt. Piołun (albo po angielsku Wormwood). Przyznaję, że sztuka bardzo mi się podobała, poza tym co mi się nie podobało, a o czym za chwilę.

... więcej »

02.11.2009 17:41 | O lenistwie na początek i snobizmie na koniec
Lenistwo bywa błogosławieństwem. Zdarza się przecież, że to właśnie z lenistwa nie robimy rzeczy, których nie powinniśmy robić ze znacznie bardziej ważkich racji, które jednak mniej są przekonujące dla naszej woli, niż nasze lenistwo. Ja osobiście mam wrażenie, że byłbym jeszcze większym grzesznikiem, niż jestem, gdybym był odrobinę mniej leniwy. Rzecz jasna nie mam tu na myśli tego lenistwa z siedmiu grzechów głównych,. Tam chodzi o acedię – ten wielki duchowy dół, z którego trudno wyjść do jakiegokolwiek działania. Ja, mówiąc o lenistwie, mam na myśli proste: „nie chce mi się i już”. Acedia zawsze powoduje objaw nic-nie-robienia, ale nie każde nic-nie–robienie jest acedią. Bywa również odpoczynkiem, który w naszej wierze ma wyjątkowo uprzywilejowaną pozycję. Nie bez powodu życzymy naszym zmarłym „wiecznego odpoczywania”. Ale mniejsza o to. Tzn. nie mniejsza o to, bo pozostaje do rozważenia ważka kwestia relacji pomiędzy odpoczynkiem a lenistwem. Czy każdy odpoczynek bez pracy jest lenistwem czy nie? Oj, mam nadzieję, że nie. Trochę żartuję, proszę się nie przejmować. ... więcej »


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Ofiarowanie »
08.02.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Matka Boża z Kibeho »
07.02.2012

„Abandon”
Małgorzata Wałejko

Może tylko pragnienie »
05.02.2012


 
Zmarł o. Melchior Łopiński OP
W szpitalu w Otwocku zmarł dzisiaj o. Melchior Łop... »
 
ACTA
Jakoś tak zazwyczaj jest, że kiedy wszyscy idą w j... »
 
komentarzy: 10
ocena:
Na chłopski rozum rzecz biorąc
Mniej martwiłbym się o wierzących i niepraktykując... »
 
komentarzy: 12