Sed contra
Janusz Pyda OP
StyczeĂĹĄĂÂ 2010
"W drodze" o samotności
Czytając numer miesięcznika „W drodze” poświęcony samotności nie mogłem wyrzucić z pamięci postaci niezapomnianego, tak straszliwie przez los doświadczonego, wyniesionego i upadłego człowieka a genialnego muzyka - Adriana Leverkühna.
Wertując notatki Zeitbloma i szukając w nich po raz pierwszy opisu tej szatańskiej samotności, która stała się udziałem Adriana Leverkühna natknąłem się na fragment straszliwy choć jasny i oddający prawdę rzeczy dla każdego, kto kiedykolwiek spotkał jakiegoś Leverkühna. Serenus pisał o Adrianie z właściwą sobie mieszanką obiektywizmu, zawodu i gorącego uczucia:
22 komentarze
-
2011-01-11
fiolet
Ojcze wróć
j.w. :) » -
2011-01-11
Jo
...
Bożej woli, oczywiście » -
2011-01-11
Jo
...... jak pies
amen »
Przegrałem pewien zakład. Oznacza to mniej więcej tyle, że przez siedem kolejnych dni (bo siedem dni to tydzień) będę na blogu umieszczał posty o specyficznej tematyce. Będę pisał wyłącznie o piosenkach.
... więcej »W ramach poznawania kultury amerykańskiej, którą – nie ukrywam – coraz bardziej jestem zachwycony, czytam ostatnio namiętnie Roberta Frosta.
... więcej »Przepadam za tymi momentami, kiedy nikt się ze mną nie zgadza i wszyscy mnie krytykują. Bardziej lubię tylko te chwile, kiedy wszyscy się za mną zgadzają i mnie chwalą. W każdym razie obdarzony gustem tak niewybrednym wiodę żywot człowieka nieomal szczęśliwego – a w zasadzie wiódłbym żywot człowieka szczęśliwego, gdyby szczęście ludzkie zależeć miało wyłącznie od niezależności od opinii czy antypatii bliźnich. W każdym razie szczęście moje nie jest zależne od stopnia akceptacji moich poglądów przez kogokolwiek. Ale czasami udaje mi się sięgnąć szczytów awanturniczych marzeń. Otóż, krytykowany potrafię być za dwie przeciwstawne i w istocie sprzeczne ze sobą postawy, których istotnie w żadnym pojedynczym człowieku zmieścić niepodobna.
... więcej »
















