Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Sed contra
Janusz Pyda OP

22.04.2009 11:41

IV przykazanie wobec złych rodziców

Obiecałem, że wrócę do problemu miłości i czci wobec - mówiąc najkrócej – złych rodziców. Pytanie jest jasne, ale ekstremalnie trudne. Jak wypełnić czwarte przykazanie wobec rodziców, którzy w życiu dostarczyli nam dużo krzywdy i cierpienia. Myślę, że jest kilka kroków, które każdy stając przed tego typu wyzwaniem musi przejść.



1) Lepiej, że jestem, niż gdyby mnie nie było.

To chyba podstawowy i być może dla wielu najtrudniejszy krok na drodze do przebaczenia swoim własnym rodzicom. Umiejętność dostrzeżenia wartości swojego życia na podstawie samego faktu, że jest, stanowi duży krok w stronę miłości i przebaczenia złym rodzicom. „Moje życie jest jakie jest, ale lepiej, że mogę doświadczać nawet takiego życia, niż gdyby mnie nie było i w ogóle nie byłbym w stanie doświadczać niczego”. Można to „okrągło” nazwać afirmacją swojego własnego istnienia bardziej nawet niż życia, ale tak czy tak chodzi o podstawowe dziękczynienie za fakt, że w ogóle jestem. Oczywiście w chwili, kiedy ktoś boryka się z poważną depresją wyrosłą chociażby z faktu skrzywdzenia przez rodziców, ten właśnie pierwszy krok jest ekstremalnie trudny – niemniej jednak konieczny.

2) Moje życie jakkolwiek się poczęło i jakkolwiek przyszło na świat nie jest przypadkowe,

bo Bóg żadnego życia przypadkowo nie powołuje do istnienia. Stworzenie każdej duszy ludzkiej jest dla Pana Boga aktem podobnym jak stworzenie całego świata. I każdą ludzką duszę i cały świat Bóg stwarza z niczego. To między innymi z tego powodu mówiło się niegdyś, że człowiek jest mikrokosmosem. To właśnie dlatego każde życie jest chciane, zaplanowane i pełne objawienia Bożej wszechmocy.

Przeżycie tych dwóch prawd może pomoc nam patrzeć nawet na najgorszych rodziców z większą chęcią przebaczenia czyli z większą miłością. Być może wszystko później było złe, ale pozwolili Panu Bogu sprowadzić nas na świat. Być może nawet zrobili to niechętnie, ale jednak zrobili. A mogli nie pozwolić. Wielu nie pozwala.

3) Kochać złych rodziców to w pierwszym rzędzie zatroszczyć się o siebie.

Każdy z nas będzie sądzony przez Pana Boga nie tylko na podstawie naszych wyborów, ale i ich konsekwencji. Na tym będzie polegał sąd ostateczny. Zobaczymy wszelkie skutki naszych działań w świecie i w życiu innych ludzi. Jeśli chcemy kochać złych rodziców, zatroszczmy się przede wszystkim o siebie, w taki sposób, aby to co się dzieje w naszym życiu nie obciążyło ich jeszcze bardziej przed Panem Bogiem. Dziecko może być na sądzie Bożym głównym obrońcą swoich własnych rodziców, albo ich głównym oskarżycielem. Bo tylko ono może stanąć przed Bożym obliczem i powiedzieć: „Panie Boże moi rodzice byli jacy byli, ale ja jakoś sobie w życiu z tym poradziłem. Sądź ich w swoim miłosierdziu jedynie na podstawie ich uczynków, nie zaś na podstawie skutków, bo z tymi dałem sobie radę”. Największy akt miłości wobec złych rodziców jaki dziecko może dokonać w perspektywie wieczności to być szczęśliwym.

4) Kochać złych rodziców to znaczy dorosnąć

Czasami oznacza to konieczność wyprowadzki z domu, a czasami konieczność radykalnego ograniczenia kontaktu. W każdym razie w pewnym momencie własnego życia trzeba przestać definiować samego siebie przez wspomnienie naszych rodziców. I tak pierwszym naszym rodzicem jest sam Bóg. Jego „geny” są w nas znacznie mocniej wszczepione przez chrzest, niż geny naszych rodziców przez nasz poczęcie. Ale w to trzeba uwierzyć. Żeby kochać własnych rodziców w pierwszym rzędzie trzeba zrozumieć, że zostaliśmy nazwani Dziećmi Bożymi i rzeczywiście nimi jesteśmy. A to sprawia, że dla naszych ziemskich rodziców czasami musimy sami stać się rodzicami – kimś kto jest dojrzalszy, mądrzejszy, bardziej odpowiedzialny i przebaczający. Stać się rodzicem własnych rodziców to nic przyjemnego, ale tak czy tak nie da się od tego uciec.

5) Kochać złych rodziców to po prostu się za nich modlić – za życia i po śmierci.

6) Kochać złych rodziców, to chcieć odróżniać ich złą wolę od ich choroby, nieumiejętności, słabości.

Kochać złych rodziców można chyba dopiero wtedy, kiedy radykalnie i głęboko przenika nas prawda o naszym dziecięctwie Bożym. Oczywiście można w tej chwili stwierdzić, że trudno uwierzyć w Boże dziecięctwo, jeśli to ziemskie było do niczego. Ale wielokrotnie zauważyłem, że właśnie tak się da. Być może dlatego, że to właśnie dziecięctwo Boże i w porządku czasowym i przyczynowym i istotowym jest naszym pierwszym dziecięctwem.


« powrót
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

17 komentarzy

  • 2009-05-23
    marta

    mchm.
    bardzo Ojcze dziękuję za te proste punkty, ale bardzo ważne. Od lat sie borykam z tym pytaniem... »
  • 2009-05-08
    Maja

    dzęki Ojcze!
    A ja właśnie się zastanawiałam co zrobić z tym "problemem" no i znalazłam odpowiedź w Tym co... »
  • 2009-05-06
    Anka

    Ocena:
    a matka jest tylko jedna
    Nasze społeczeństwo funkcjonuje wciąż zgodnie z tym- według mnie nie dobrze pojmowanym... »
 
1 | 2 | 3 | 4 | 5


26.01.2012 09:52 | ACTA

Jakoś tak zazwyczaj jest, że kiedy wszyscy idą w jedną stronę, mnie bardziej podoba się spacer w dokładnie przeciwnym kierunku. Ale tym razem mam ochotę pójść dokładnie w tym kierunku, w którym idzie większość – w kierunku radykalnego sprzeciwu wobec ACTA.

... więcej »

05.12.2011 23:10 | Prezenty

Tak sobie pomyślałem, że należałoby kiedyś – a dzień świętego Mikołaja jest ku temu okazją dobrą, jak mało która – uporządkować całą tę sprawę z prezentami. Uporządkować to znaczy dokonać klasyfikacji – ustalić kategorie, typy, rodzaje.
Zacząłem zatem porządkować.

... więcej »

14.02.2011 02:39 | List anioła na Walentynki

Dzięki pomysłowi i życzliwości o. Cypriana Klahsa OP miałem możliwość opublikowania Listów starego anioła do młodego. Ukazało się ich dwadzieścia. Zawsze chciałem dokończyć pracę i napisać jeszcze jedenaście i Toast. Powód był tylko taki, że C.S. Lewis napisał 31 listów starego diabła do młodego. Niezwykle życzliwe, niespodziewanie liczne i przychodzące wszelkiego rodzaju pocztą reakcje czytelników na publikację pierwszych dwudziestu listów anielskich napełniły mnie nadzieją, że jest jakiś sens w pisaniu kolejnych jedenastu. Napisałem zatem, a ten poniższy jest pierwszym z nowej serii.

... więcej »

03.02.2011 15:48 | O krytykowaniu Kościoła

Serdecznie polecam świetny wywiad z o. Jackiem Salijem OP. Mam wrażenie, że jest to głos na puszczy - zwłaszcza w środowisku dominikańskim. Ale również dlatego warto wsłuchać się szczególnie uważnie.

... więcej »

17.01.2011 19:28 | Oddam pomysł w dobre ręce

Bardzo mi się ostatnio spodobała koncepcja open-source. W informatyce - bo informatyk wytłumaczył mi na czym to wszystko polega - open source jest tworzeniem darmowego oprogramowania, które później może być wykorzystywane, ale i rozwijane przez kolejnych użytkowników. Z wielu powodów idea ta bardzo przypadła mi do gustu. Ale teraz nie o tym. Nie programuję i raczej już nie będę tego robił, więc włączenie się w ideę open-source na płaszczyźnie informatyki jest dla mnie niemożliwe. Niemniej jednak zaświtał mi pomysł, że idea owa może pomóc w uratowaniu pewnego projektu, którego sam nie mogę już zrealizować. Chodzi o napisanie serii dwunastu opowiadań. Napisałem trzy, mam koncepcję całości i chętnie ją odstąpię temu, kto będzie chciał zrobić z niej użytek. Postaram się wszystko teraz wyjaśnić.

... więcej »

1 | 2 | 3 | 4 | 5


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Ofiarowanie »
08.02.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Matka Boża z Kibeho »
07.02.2012

„Abandon”
Małgorzata Wałejko

Może tylko pragnienie »
05.02.2012


 
Zmarł o. Melchior Łopiński OP
W szpitalu w Otwocku zmarł dzisiaj o. Melchior Łop... »
 
ACTA
Jakoś tak zazwyczaj jest, że kiedy wszyscy idą w j... »
 
komentarzy: 10
ocena:
Na chłopski rozum rzecz biorąc
Mniej martwiłbym się o wierzących i niepraktykując... »
 
komentarzy: 11