Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Sed contra
Janusz Pyda OP

06.06.2009 00:01

Do mniej więcej trzydziestolatków

Ostatnio mój rocznik licealny obchodził dziesięciolecie matury. Ostatnio uzmysłowiłem sobie, że ochrzciłem już kilkoro dzieci moich rocznikowych czy szkolnych przyjaciół i znajomych oraz pobłogosławiłem kilka tego samego typu związków małżeńskich. Ostatnio spotkałem się z kilkoma przyjaciółmi ze szkoły i generalnie doszliśmy do szokującego wniosku – wszyscy mamy około trzydziestki (jedni trochę mniej, inni ciut więcej). A trzydziestka to chyba jednak dosyć istotny moment w życiu. Wypisałem sobie kilka punktów, które moim zdaniem świadczą na rzecz tezy, że trzydziestolatek to człowiek znajdujący się w raczej ciekawej sytuacji życiowej.


1) Trzydziestka to ewidentnie czas, kiedy przestaje się być dobrze, albo źle zapowiadającym się młodzieńcem. Jest się po prostu tym kim się jest. Zapowiadanie się mamy już za sobą. Zauważyłem, że to raczej przykre doświadczenie dla większości trzydziestolatków. Nie wiem dlaczego.


2) Trzydzieści lat to chyba jednak przede wszystkim moment, kiedy zaczyna się liczyć życiowy czas całkiem na serio. Cóż, wystarczy sobie uświadomić, że – w najlepszym razie – jedna trzecia życia jest już za nami. Nawet jeśli mamy wiele spraw przed sobą, w których możemy jeszcze dojrzeć, albo się wydoskonalić, to jednak dojrzewanie to związane jest już nieuchronnie nie tyle z dorastaniem, co ze starzeniem. Brzmi to groźnie, ale chyba jednak tak jest. Trzydziestolatki raczej nie marzą, aby stać się nastolatkami, ale wielu z nas pewnie rozważyłoby możliwość powrotu powiedzmy do …24 roku życia.


3) Mamy przed sobą jeszcze mnóstwo otwartych możliwości, ale nie ulega kwestii, że kilka ważnych decyzji w naszych życiorysach zapadło bezpowrotnie. Trzydziestoletni ksiądz raczej nie ma szans, aby zostać pilotem odrzutowca, a trzydziestoletni lekarz raczej nie zostanie już wirtuozem fortepianu. Krótko mówiąc kilka furtek już w naszym życiu zamknęliśmy. Innymi słowy – jesteśmy jakoś dookreśleni, znacznie bardziej, niż jeszcze pięć lat temu.


4) Trzydziestolatki z zdziwieniem odkrywają, że ciało przestaje im być tak doskonale posłuszne jak to onegdaj bywało. Ciągle jeszcze możemy nie przespać nocy, ale teraz już musimy to jednak kiedyś odespać. A jeszcze kilka lat temu jedna nieprzespana nocka mijała niezauważona. Trzydziestolatek ze zdziwieniem dostrzega, że to co i ile zjada ma wpływ na wagę i samopoczucie. A przecież dotychczas było tak pięknie. Większość z nas mogła zupełnie bezkarnie posługiwać się swoim absolutnie niezmordowanym ciałem. Niby nic, a jednak.


5) Czymś bardzo miłym dla większości z nas jest chyba przede wszystkim fakt, że trzydziestka to etap w życiu, kiedy człowiek bardziej musi troszczyć się o kogoś innego, albo o coś innego niż o siebie. Studia były inwestowaniem w siebie. Praca to również praca dla siebie, ale jednak odpowiadamy w niej już nie tylko za siebie. Jedni z nas przyjęli odpowiedzialność za swoje dzieci, inni po prostu za współmałżonków, jeszcze inni za pacjentów, no i jeszcze inni np. za penitentów. Tak czy siak, trzydziestka to ten czas, kiedy trzeba być odpowiedzialnym za coś innego, albo kogoś innego poza sobą. Dobry moment, żeby więcej z siebie dawać, niż dla siebie brać.

W każdym razie wydaje mi się, że ta nieszczęsna trzydziestka to jednak uprzywilejowany czas. Zobaczymy co będzie za dziesięć lat. Pozdrawiam wszystkich ze zbliżonym PESELem.

 


« powrót
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

8 komentarzy

  • 2009-06-07
    Janusz Pyda OP

    Mati, Kasia, Fasola
    Mati, jak Ty zaczniesz słuchać Radia Maryja, to ja zacznę czytać "NIE" i "Bez dogmatu" :-)))).... »
  • 2009-06-07
    Kasia

    Trochę pesymistycznie
    Jestem zdania, że 30tka nie jest i nie może być przeszkodą, żeby zmienić zawód, jeśli czuję, że... »
  • 2009-06-06
    Mati

    Mnie więcej 30-letnia
    Ja w swoją 30-tkę weszłam dość gładko, ale znam osoby, u których traumatyczne to przeżycie... »
 
1 | 2 | 3 | 4 | 5


26.01.2012 09:52 | ACTA

Jakoś tak zazwyczaj jest, że kiedy wszyscy idą w jedną stronę, mnie bardziej podoba się spacer w dokładnie przeciwnym kierunku. Ale tym razem mam ochotę pójść dokładnie w tym kierunku, w którym idzie większość – w kierunku radykalnego sprzeciwu wobec ACTA.

... więcej »

05.12.2011 23:10 | Prezenty

Tak sobie pomyślałem, że należałoby kiedyś – a dzień świętego Mikołaja jest ku temu okazją dobrą, jak mało która – uporządkować całą tę sprawę z prezentami. Uporządkować to znaczy dokonać klasyfikacji – ustalić kategorie, typy, rodzaje.
Zacząłem zatem porządkować.

... więcej »

14.02.2011 02:39 | List anioła na Walentynki

Dzięki pomysłowi i życzliwości o. Cypriana Klahsa OP miałem możliwość opublikowania Listów starego anioła do młodego. Ukazało się ich dwadzieścia. Zawsze chciałem dokończyć pracę i napisać jeszcze jedenaście i Toast. Powód był tylko taki, że C.S. Lewis napisał 31 listów starego diabła do młodego. Niezwykle życzliwe, niespodziewanie liczne i przychodzące wszelkiego rodzaju pocztą reakcje czytelników na publikację pierwszych dwudziestu listów anielskich napełniły mnie nadzieją, że jest jakiś sens w pisaniu kolejnych jedenastu. Napisałem zatem, a ten poniższy jest pierwszym z nowej serii.

... więcej »

03.02.2011 15:48 | O krytykowaniu Kościoła

Serdecznie polecam świetny wywiad z o. Jackiem Salijem OP. Mam wrażenie, że jest to głos na puszczy - zwłaszcza w środowisku dominikańskim. Ale również dlatego warto wsłuchać się szczególnie uważnie.

... więcej »

17.01.2011 19:28 | Oddam pomysł w dobre ręce

Bardzo mi się ostatnio spodobała koncepcja open-source. W informatyce - bo informatyk wytłumaczył mi na czym to wszystko polega - open source jest tworzeniem darmowego oprogramowania, które później może być wykorzystywane, ale i rozwijane przez kolejnych użytkowników. Z wielu powodów idea ta bardzo przypadła mi do gustu. Ale teraz nie o tym. Nie programuję i raczej już nie będę tego robił, więc włączenie się w ideę open-source na płaszczyźnie informatyki jest dla mnie niemożliwe. Niemniej jednak zaświtał mi pomysł, że idea owa może pomóc w uratowaniu pewnego projektu, którego sam nie mogę już zrealizować. Chodzi o napisanie serii dwunastu opowiadań. Napisałem trzy, mam koncepcję całości i chętnie ją odstąpię temu, kto będzie chciał zrobić z niej użytek. Postaram się wszystko teraz wyjaśnić.

... więcej »

1 | 2 | 3 | 4 | 5


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Ofiarowanie »
08.02.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Matka Boża z Kibeho »
07.02.2012

„Abandon”
Małgorzata Wałejko

Może tylko pragnienie »
05.02.2012


 
Zmarł o. Melchior Łopiński OP
W szpitalu w Otwocku zmarł dzisiaj o. Melchior Łop... »
 
ACTA
Jakoś tak zazwyczaj jest, że kiedy wszyscy idą w j... »
 
komentarzy: 10
ocena:
Na chłopski rozum rzecz biorąc
Mniej martwiłbym się o wierzących i niepraktykując... »
 
komentarzy: 11