Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Sed contra
Janusz Pyda OP

08.09.2009 23:05

Ekumeniczny obrazek

Miałem najszczersze chęci, aby po powrocie do Krakowa napisać jakiegoś takiego pastelowo-akwarelowego posta. Chciałem poetycko opisać smak indyjskiej masali, albo kilka odkryć, jakie poczyniliśmy w trakcie tygodniowego seminarium Instytutu Tomistycznego. W każdym razie przyjechałem z mocnym postanowieniem, aby tym razem nie wzbudzać żadnych kontrowersji, teologicznych bójek i w ogóle pozostawić po sobie na blogowisku względnie dobrą pamięć, zanim wyjadę z Polski na dobre. Nie było mi to jednak dane.


Przyjechałem, a tu gdzie nie spojrzę Międzynarodowy Kongres dla Pokoju „Ludzie i religie” – „Duch Asyżu w Krakowie”. A jedna z dyskusji panelowych w kapitularzu naszego klasztoru. Póki co, wszystko mi się podoba. Poza tym, że uważam takie zjazdy za stratę czasu i pieniędzy, to jednak sądzę, że duchowieństwo ma prawo od czasu do czasu pomieszkać w dobrych hotelach, pojeść w drogich restauracjach, powymądrzać się w klimatyzowanych pomieszczeniach i mieć poczucie, że nie jest się powołanym jedynie do głupstwa głoszenia słowa, ale do strasznie ważnych i strategicznych dla świata debat. Co prawda półgodzinny spacer Matki Teresy ulicami Kalkuty czy Heldera Camary ulicami Recife miał znacznie więcej ekumenicznego sensu, niż kilka dni takiego zjazdu, ale co tam. Nie będę rozwijał tego wątku, bo jeszcze ktoś pomyśli, że mam jakieś lewackie tendencje, a mimo najszczerszych chęci posiadania i głębokich wyrzutów sumienia z powodu braku posiadania lewackich tendencji, przyznaję się, że są mi one zupełnie obce.

Ale wracając do głównego wątku. Jeden z paneli miał miejsce w naszym kapitularzu. Przywieziono wygodne krzesła i kabiny do tłumaczenia symultanicznego i w ogóle wszystko wyglądało bardzo profesjonalnie. W czasie trwania panelu, gdzieś chyba koło południa stwierdzono jednak, iż aby spotkanie się udało nie wystarczy jedynie wnosić do kapitularza wiele rzeczy. Trzeba również z kapitularza klasztornego koniecznie coś wynieść. A co należy wynieść, aby ekumeniczno-pokojowy panel udał się jak najlepiej? Oczywiście koniecznie należy wynieść krzyż. Jak pomyślano tak też i zrobiono.

Cóż, pominę wszelkie inne wątki tego pomysłu, chodzi mi tylko o jego zupełną nieracjonalność. Jeśli chcę rozmawiać z chrześcijanami jako chrześcijanami, to trudno mi będzie, jeśli będę ich zmuszał do ukrywania wiary w Chrystusa Boga-Człowieka, który umarł na krzyżu i zmartwychwstał. Wiara ta jest właśnie tym, co czyni chrześcijan chrześcijanami. To mniej więcej tak, jakbym chciał rozmawiać z kobietą, ale poprosił, aby wyzbyła się wszelkich istotnych cech bycia kobietą. Ciekawy pomysł, ale niemożliwy do realizacji, a poza tym jakoś dziwnie perwersyjny.
Trudno mi sobie wyobrazić, abym chciał rozmawiać z Sikhami, ale poprosił ich, aby koniecznie zdjęli turbany i obcięli włosy. Wówczas nie rozmawiałbym już z Sikhami.
Gdybym chciał rozmawiać z muzułmanami, ale poprosił, aby nigdy nie powoływali się na Koran, schowali go głęboko i w ogóle w naszej dyskusji o nim nie wspominali rozmawiałbym już nie z muzułmanami, ale nie wiem z kim.
Jeśli chciałbym rozmawiać z hinduistami i to w Indiach i to w Waranasi albo Puszkarze, ale wymagał od nich, aby przepędzili wcześniej z ulic swoich miast wszystkie krowy (najlepiej w stronę jakiejś higienicznej rzeźni) a oni się na to zgodzili, bez wątpienia mógłbym powiedzieć, że nie rozmawiam już z hinduistami.
Jeśli ktoś chce rozmawiać z chrześcijanami i wymaga, aby schowali krzyż ,rozmawia już nie z chrześcijanami, ale nie wiem z kim.

Nie twierdzę, że wielcy dialogiści, którzy chcą podjąć dialog z chrześcijanami, dopiero, gdy chrześcijanie schowają krzyże są źli, albo wrogo nastawieni do naszej wiary. Nie twierdzę, że są istotnie nieekumeniczni. Twierdzę jedynie, że są kompletnymi cymbałami. Ale nie to jest najgorsze. Najgorsi są chrześcijanie, którzy się na takie „gesty ekumeniczne” zgadzają. Powiedzieć o nich, że są po prostu i jedynie durniami byłoby tak wielkim miłosierdziem, że stać na nie chyba jedynie chrześcijan o głęboko buddyjskiej duchowości.


Od jutra zaczynam publikować notatki z podróży do Indii. Będę starał się pisać łagodnie i irenicznie.

« powrót
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

91 komentarzy

 
1 | 2 | 3 | 4 | 5


26.01.2012 09:52 | ACTA

Jakoś tak zazwyczaj jest, że kiedy wszyscy idą w jedną stronę, mnie bardziej podoba się spacer w dokładnie przeciwnym kierunku. Ale tym razem mam ochotę pójść dokładnie w tym kierunku, w którym idzie większość – w kierunku radykalnego sprzeciwu wobec ACTA.

... więcej »

05.12.2011 23:10 | Prezenty

Tak sobie pomyślałem, że należałoby kiedyś – a dzień świętego Mikołaja jest ku temu okazją dobrą, jak mało która – uporządkować całą tę sprawę z prezentami. Uporządkować to znaczy dokonać klasyfikacji – ustalić kategorie, typy, rodzaje.
Zacząłem zatem porządkować.

... więcej »

14.02.2011 02:39 | List anioła na Walentynki

Dzięki pomysłowi i życzliwości o. Cypriana Klahsa OP miałem możliwość opublikowania Listów starego anioła do młodego. Ukazało się ich dwadzieścia. Zawsze chciałem dokończyć pracę i napisać jeszcze jedenaście i Toast. Powód był tylko taki, że C.S. Lewis napisał 31 listów starego diabła do młodego. Niezwykle życzliwe, niespodziewanie liczne i przychodzące wszelkiego rodzaju pocztą reakcje czytelników na publikację pierwszych dwudziestu listów anielskich napełniły mnie nadzieją, że jest jakiś sens w pisaniu kolejnych jedenastu. Napisałem zatem, a ten poniższy jest pierwszym z nowej serii.

... więcej »

03.02.2011 15:48 | O krytykowaniu Kościoła

Serdecznie polecam świetny wywiad z o. Jackiem Salijem OP. Mam wrażenie, że jest to głos na puszczy - zwłaszcza w środowisku dominikańskim. Ale również dlatego warto wsłuchać się szczególnie uważnie.

... więcej »

17.01.2011 19:28 | Oddam pomysł w dobre ręce

Bardzo mi się ostatnio spodobała koncepcja open-source. W informatyce - bo informatyk wytłumaczył mi na czym to wszystko polega - open source jest tworzeniem darmowego oprogramowania, które później może być wykorzystywane, ale i rozwijane przez kolejnych użytkowników. Z wielu powodów idea ta bardzo przypadła mi do gustu. Ale teraz nie o tym. Nie programuję i raczej już nie będę tego robił, więc włączenie się w ideę open-source na płaszczyźnie informatyki jest dla mnie niemożliwe. Niemniej jednak zaświtał mi pomysł, że idea owa może pomóc w uratowaniu pewnego projektu, którego sam nie mogę już zrealizować. Chodzi o napisanie serii dwunastu opowiadań. Napisałem trzy, mam koncepcję całości i chętnie ją odstąpię temu, kto będzie chciał zrobić z niej użytek. Postaram się wszystko teraz wyjaśnić.

... więcej »

1 | 2 | 3 | 4 | 5


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Ofiarowanie »
08.02.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Matka Boża z Kibeho »
07.02.2012

„Abandon”
Małgorzata Wałejko

Może tylko pragnienie »
05.02.2012


 
Przeczytały reportaż - teraz pomagają
Dzięki reportażowi zamieszczonemu w miesięczniku &... »
 
komentarzy: 1
ocena:
ACTA
Jakoś tak zazwyczaj jest, że kiedy wszyscy idą w j... »
 
komentarzy: 10
ocena:
Na chłopski rozum rzecz biorąc
Mniej martwiłbym się o wierzących i niepraktykując... »
 
komentarzy: 7