Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Sed contra
Janusz Pyda OP

13.09.2009 01:43

Notatki z Indii, cz. I. O podróżowaniu

O podróżowaniu w ogólności

Nie znoszę podróżować. Uważam to za swoją wadę. Mam jednak całą serię argumentów na rzecz tezy, że podróże nie są dla mnie. Po pierwsze podróżowanie powoduje u mnie uczucie podobne do przejedzenia. Nie myślę zbyt szybko i zwykle nie jestem w stanie przeprowadzić przez swoją głowę tych wszystkich wrażeń, bodźców, widoków, ludzi czy miejsc, które podróż wciska do moich zmysłów. W czasie podróży czuję się jak ktoś, komu dokłada się na talerz ciągle nowe porcje, podczas gdy nie zdążył jeszcze strawić poprzedniej. Doświadczenie podobne do siedzenia u cioci na imieninach. Nie cierpię nie mieć czasu na przemyślenie tego, czego doświadczam, albo co postrzegam. Podróże gwarantują mi to, czego nie znoszę – uczucie przejedzenia.


Poza tym jestem przekonany, że z dwóch wymiarów, które pojawiają się w moim życiu – szerokości i głębokości – jeśli nie jestem w stanie ich harmonijnie połączyć, powinienem raczej wybierać głębokość.


Lepiej jest mieć kilka głębokich przyjaźni, niż szerokie grono znajomych. Lepiej jest głęboko zrozumieć jedną przeczytaną książkę, niż przekartkować setki i brodzić w ich szerokich horyzontach, jak się brodzi w ogromnej kałuży. Lepiej doświadczyć głęboko i do końca kilku wydarzeń, niż przeżyć morze wzruszeń i doświadczeń jedynie na poziomie zmysłowej percepcji i powierzchniowych emocji. Lepiej jest wreszcie poznać jeden kawałek świata, ale do końca, niż otrzeć się o smaki, zapach i ludzi całego świata wynosząc z tego doświadczenia jedynie zawrót głowy.


Miał ponoć św. Tomasz z Akwinu dziękować Panu Bogu na modlitwie nie za to, że dużo w swoim życiu przeczytał, ale za to, iż każdą przeczytaną stronę zrozumiał. Chyba o to mniej więcej chodzi. Mówią o Kancie, iż nigdy nie ruszył się ze swego Królewca i całe życie spędził obywając się bez podróży. Nie wiem jakie miał motywy, ale być może wolał całą rzeczywistość głęboko zrozumieć, niż powierzchownie zobaczyć.

 

Poza tym po podróży trzeba dokonać przykrego zabiegu powrotu do spraw zostawionych. A tego chyba nikt nie lubi. Zapchana skrzynka mailowa, przeładowana kaseta automatycznej sekretarki czy pamięć poczty głosowej, to wszystko sprawia, że powroty bywają bolesne.

 

 

Ale jest jeden powód dla którego podróżować warto i być może nawet trzeba – choć tego nie jestem do końca pewien. Otóż, w czasie podróży dokonujemy z konieczności czegoś, co jest działaniem odwrotnym do naszych codziennych zabiegów. Na co dzień staramy się dostosować świat wokół siebie do własnych potrzeb, własnego charakteru i  własnych gustów. W czasie podróży zaś zmuszeni jesteśmy dostosowywać siebie do świata przez który podróżujemy. To duża różnica – dostosowywać świat do siebie, a dostosowywać siebie do świata. Czasu jest zwykle za mało, aby oswoić świat podróży. Chodzi o całkiem proste rzeczy. W moim codziennym świecie troszczę się, aby lampka była w wygodnym zasięgu ręki, aby krzesło na którym siedzę było względnie przyjazne, a łóżko na którym śpię powinno w zaśnięciu pomagać, jak to tylko dla martwego przedmiotu jest możliwe.


W podróży muszę przekroczyć siebie i tak nastawić, aby brak lampki nie był problemem nie do zniesienie, aby niewygodne siedzenie nie zepsuło całego mojego dnia, a brak łóżka, nie powinien odebrać mi koniecznego snu i odpoczynku.


Dlatego podróże są tak ważne i dobre. Potrzebujemy udowadniać sobie, że jesteśmy wciąż jeszcze elastyczni w naszych przyzwyczajeniach, dziwactwach i potrzebach. Potrzebujemy wiedzieć, że jesteśmy zdolni dostosować się do okoliczności, nawet wówczas, gdy okoliczności nie jesteśmy w stanie dostosować do siebie.

 

Podróż do Indii była dla mnie pewnym zaskoczeniem. Jeszcze rok temu umówiliśmy się z o. Adamem Szustakiem, duszpasterzem akademickim DA „Beczka”, że pojedziemy w dwie grupy, aby nie były za duże, do …. byłem przekonany – Syrii. Okazało się, że nie chodziło o Syrię, ale Indie.


Było już za późno. Słowo się rzekło, kobyłka stała spokojnie u płotu,


a ja mimo wielu prób wymyślenie jak się z takiego wyjazdu wykręcić musiałem zacząć się pakować. Pojechaliśmy w piątkę. Druga grupa z o. Adamem liczyła osiem osób. Wciąż jeszcze podróżują po Indiach. My wróciliśmy do Polski końcem sierpnia. A teraz chcemy wspólnie o tej podróży opowiedzieć i pokazać kilka zdjęć.


Jak już wspomniałem wyjechaliśmy w pięć osób: Marysia, Beata, Filip, Dominik i ja. Spotkaliśmy się w Budapeszcie, bo Dominik leciał z Londynu, a my jechaliśmy z Krakowa. Później już podróżowaliśmy razem. Dziennik podróży prowadziła jedynie Marysia.


My musimy wierzyć naszej pamięci, no i zdjęciom.

 


« powrót
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

32 komentarze

  • 2009-11-04
    Owieczka

    Ocena:
    ;)
    Dużo podróżowałam z moim mężem, bo on uwielbia to robić. Ja jednak podobnie jak O. Janusz Pyda... »
  • 2009-09-22
    Kasia (Sz)

    Oglądałam
    Oglądałam o tych podróżnikach program. "Ufność" to fascynująca sprawa, ale i trudna. Po... »
  • 2009-09-18
    Mati

    Re: Re: Odwaga podróżowania. Czujność.
    Niezła ta opowieść o pielgrzymce, zupełnie od czapy pomysł :) »
 
1 | 2 | 3 | 4 | 5


26.01.2012 09:52 | ACTA

Jakoś tak zazwyczaj jest, że kiedy wszyscy idą w jedną stronę, mnie bardziej podoba się spacer w dokładnie przeciwnym kierunku. Ale tym razem mam ochotę pójść dokładnie w tym kierunku, w którym idzie większość – w kierunku radykalnego sprzeciwu wobec ACTA.

... więcej »

05.12.2011 23:10 | Prezenty

Tak sobie pomyślałem, że należałoby kiedyś – a dzień świętego Mikołaja jest ku temu okazją dobrą, jak mało która – uporządkować całą tę sprawę z prezentami. Uporządkować to znaczy dokonać klasyfikacji – ustalić kategorie, typy, rodzaje.
Zacząłem zatem porządkować.

... więcej »

14.02.2011 02:39 | List anioła na Walentynki

Dzięki pomysłowi i życzliwości o. Cypriana Klahsa OP miałem możliwość opublikowania Listów starego anioła do młodego. Ukazało się ich dwadzieścia. Zawsze chciałem dokończyć pracę i napisać jeszcze jedenaście i Toast. Powód był tylko taki, że C.S. Lewis napisał 31 listów starego diabła do młodego. Niezwykle życzliwe, niespodziewanie liczne i przychodzące wszelkiego rodzaju pocztą reakcje czytelników na publikację pierwszych dwudziestu listów anielskich napełniły mnie nadzieją, że jest jakiś sens w pisaniu kolejnych jedenastu. Napisałem zatem, a ten poniższy jest pierwszym z nowej serii.

... więcej »

03.02.2011 15:48 | O krytykowaniu Kościoła

Serdecznie polecam świetny wywiad z o. Jackiem Salijem OP. Mam wrażenie, że jest to głos na puszczy - zwłaszcza w środowisku dominikańskim. Ale również dlatego warto wsłuchać się szczególnie uważnie.

... więcej »

17.01.2011 19:28 | Oddam pomysł w dobre ręce

Bardzo mi się ostatnio spodobała koncepcja open-source. W informatyce - bo informatyk wytłumaczył mi na czym to wszystko polega - open source jest tworzeniem darmowego oprogramowania, które później może być wykorzystywane, ale i rozwijane przez kolejnych użytkowników. Z wielu powodów idea ta bardzo przypadła mi do gustu. Ale teraz nie o tym. Nie programuję i raczej już nie będę tego robił, więc włączenie się w ideę open-source na płaszczyźnie informatyki jest dla mnie niemożliwe. Niemniej jednak zaświtał mi pomysł, że idea owa może pomóc w uratowaniu pewnego projektu, którego sam nie mogę już zrealizować. Chodzi o napisanie serii dwunastu opowiadań. Napisałem trzy, mam koncepcję całości i chętnie ją odstąpię temu, kto będzie chciał zrobić z niej użytek. Postaram się wszystko teraz wyjaśnić.

... więcej »

1 | 2 | 3 | 4 | 5


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Ofiarowanie »
08.02.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Matka Boża z Kibeho »
07.02.2012

„Abandon”
Małgorzata Wałejko

Może tylko pragnienie »
05.02.2012


 
Zmarł o. Melchior Łopiński OP
W szpitalu w Otwocku zmarł dzisiaj o. Melchior Łop... »
 
ACTA
Jakoś tak zazwyczaj jest, że kiedy wszyscy idą w j... »
 
komentarzy: 10
ocena:
Na chłopski rozum rzecz biorąc
Mniej martwiłbym się o wierzących i niepraktykując... »
 
komentarzy: 11