Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Sed contra
Janusz Pyda OP

17.10.2009 20:21

Polański, seks i zmiana świata

Spędzając sobotnie przedpołudnie w pralni miałem sporo czasu, aby przejrzeć gazety z ostatniego tygodnia. Było o gazociągu północnym, pogrzebie (a w zasadzie uroczystości pożegnalnej) zamordowanej studentki Yale, kanonizacji Zygmunta Szczęsnego Felińskiego (serio, na 15 stronie The Wall Street Journal), skandalu związanym z pewnym franciszkaninem, proboszczem, który przez wiele lat układał sobie szczęśliwe życie rodzinne i kapłańskie aż do momentu, gdy okazało się, że chyba jednak tego się nie da ułożyć (na pierwszej stronie wczorajszego The New York Times’a). Ale najbardziej zaciekawił mnie artykuł dotyczący sprawy Romana Polańskiego. Pod tekstem podpisał się Michael Cieply, artykuł był zatytułowany „In Polanski Case ‘70s Culture Collides With Changed World”, a wydrukował go w ostatnią niedzielę The New York Times. Bardzo mnie zaciekawiło w czym spór kultury lat siedemdziesiątych i dzisiejszego, innego już rzeczywiście świata miałby się niby przejawić w sprawie Romana Polańskiego. Ze zdziwieniem stwierdziłem, że autor artykułu dostrzegł coś ważnego, ale sądzę, że spokojnie można pójść jeszcze dalej w tym sposobie myślenia, które Cieply zaprezentował.

 



Teza artykułu jest taka:

Polański ma duże problemy, bo to, co było w latach siedemdziesiątych przestępstwem teraz jest nie tylko przestępstwem ale przestępstwem o znamionach zbrodni, którą należy ścigać do upadłego i której nie łagodzą żadne okoliczności. W latach siedemdziesiątych Polański był przestępcą, teraz jest zbrodniarzem i to do tego ohydnym. Nie żadnym tam Arsenem Lipinem, ale prawdziwym Kubą Rozpruwaczem (Jackiem Ripperem). Krótko mówiąc jego przestępstwo nie tylko się nie przedawniło, ale wręcz wzrosło wraz z upływem lat i zmianą wrażliwości świata w kwestii pedofilii. Cieply wskazuje na bardzo ciekawy przykład zmiany mentalności i sposobu myślenia. W 1979 roku wszedł na ekrany film „Manhattan” Woody’ego Allena, z reżyserem w roli głównej. 

 


Generalnie polecam filmy Allena. Poza genialną spostrzegawczością, inteligencją i ironią (która czasami, choć rzadko przechodzi w zwykły humor) nie ma w nich absolutnie nic więcej, ale dla tych trzech cech warto je oglądać. Mniejsza o to. Tak czy siak Allen nakręcił i pokazał film, w którym jednym z głównych wątków jest wątek romansu 42-letniego pisarza z 17-letnią dziewczynką (genialna rola Meriel Hemingway). 


Nie idzie tu rzecz jasna o romans li tylko platoniczny. Gdyby się uprzeć, film w jednym ze swoich wątków mógłby być przykładem tego typu zauroczenia, które dziś nazwalibyśmy pedofilskim. Problem polega na tym, że pod koniec lat siedemdziesiątych nikomu to nie przeszkadzało. Film wszedł na ekrany bez specjalnych protestów, został nominowany do dwóch Oskarów i generalnie uchodził i uchodzi za arcydzieło. To chyba trochę przesada, ale rzeczywiście jest świetny. Ale czy to oznacza, że wątek pedofilski w filmie Allena jest ok, a wątek pedofilski w biografii Polańskiego jest nie ok? Fakt faktem, to, że oglądamy „Milczenie owiec” nie oznacza, że film promuje kanibalizm. Jakkolwiek jednak myślenie Cieply’ego nie jest ścisłe, to wydaje mi się, że ma rację, którą nie do końca potrafi uzasadnić. Cieply zadał sobie nawet trud i zadzwonił do producenta „Manhattan’u”, aby spytać, czy teraz zdecydowałby się na wyłożenie kasy na taką produkcję. Cóż, producent odpowiedział, że dziś byłaby to rzeczywiście znacznie trudniejsza decyzja, niż pod koniec lat siedemdziesiątych. Dziś, ze względu chociażby na skandale seksualne w Kościele – tak pisze Cieply – jesteśmy bardziej wrażliwi na kwestię pedofilii.



Moja mała teoryjka


Ja oczywiście mam swoją teorię na bieg wypadków w kwestii problemu pedofilii, wzrostu liczby tego typu przestępstw w dzisiejszym świecie i jednocześnie zaostrzenia wrażliwości. Po pierwsze wydaje mi się, że u podstaw zachowań pedofilskich może leżeć po prostu poszukiwanie kontaktu seksualnego, z kimś niewinnym, czystym, seksualnie „niedoświadczonym”. Innymi słowy u podstaw pedofilii leży chore i wykrzywione poszukiwanie seksualnego dziewictwa. Tu nie chodzi o wiek, tu chodzi o czystość. Cóż, tak się składa, że współczesna kultura zanegowała wartość dziewictwa, nie mając świadomości, że w ten sposób stymuluje rozrost potwora, jakim jest pedofilia. To nie jest aż taki dziwne, że wraz ze zjawiskiem pedofilii pojawił się problem handlu dziewictwem w Internecie. Co jakiś czas gazety podają za ile ktoś sprzedał swoje dziewictwo, komu i na jakich warunkach. Świat jest przekonany, że po rewolucji seksualnej za dziewictwo „partnera seksualnego (jak to obrzydliwie brzmi)” albo trzeba solidnie zapłacić, albo tej czystości, niewinności, tego uroku, który dawniej był łączony z dziewictwem należy dziś szukać jedynie u dzieci. To straszne skojarzenia, ale obawiam się, że one niestety funkcjonują. Człowiek w naturalny sposób pragnie relacji seksualnej z kimś czystym. (Dlatego my katolicy tak się upieramy przy seksie jedynie małżeńskim). Odrzucił jednak dziewictwo jako wartość, która do czystości prowadzi, więc łakomi się na dziecięctwo, które wydaje się czystość gwarantować. Kto by się spodziewał, że ta staromodna cecha jaką jest czystość i ta staromodna droga do niej prowadząca, jaką jest dziewictwo mogą być nie tylko cenne jako wartości ale i atrakcyjne seksualnie. Niestety świat, rewolucja seksualna, rok ’68 i lata późniejsze wypuściły z klatki potwora, a schowały do klatki pogromcę potwora. Teraz potwór lata po świecie, ściga dzieci i chce je pożreć a wszyscy za nim biegają, ganiają i przede wszystkim udają, że to nie oni go wypuścili. Polański zakolegował się z potworem, kiedy wszyscy twierdzili, że potwór, albo nie jest potworem, albo jest maleńkim potworem. Dziś Polański jest ścigany, bo zakolegował się z potworem, którego wszyscy uważają za gigantycznego i złego. Zapominają tylko, że sami wypuścili go z klatki. Innymi słowy współczesny świat dobrze robi, że ściga kolegów potwora. Lepiej by jednak było gdyby ścigał samego potwora i wrócił do doceniania starych, dobrych i sprawdzonych metod radzenia sobie z potworem. Innymi słowy trzeba wrócić do szanowania i doceniania dziewictwa.

 

Na koniec


Jeszcze jeden znak zmian, na który Cieply nie wpadł. Kiedy Nabokov chciał opublikować „Lolitę” chciał to zrobić pod pseudonimem, ponieważ bał się, że wywalą go z uniwersytetu Cornella, gdzie wówczas wykładał.

 


Tak czy inaczej nie udało mu się tego zrobić w Stanach. Opublikował książkę we Francji, ale najpierw MSW Francji a później służba celna USA starannie walczyły o to, aby książka, którą traktowali jak tekst pornograficzny nie dostała się w ręce ani francuskich, ani amerykańskich czytelników. 


To była połowa lat ’50. Dziś Lolitę można kupić wszędzie – książkę i film. (My w Polsce też mamy podobne arcydzieła – „Pornografia” Gombrowicza i „Sara” Ślesickiego z Agnieszką Włodarczyk i Bogusiem Lindą w zastępstwie Mariel Hemingway i Woodego Alena. To wszystko są podobne produkty, tylko dla innych konsumentów).


Dziś także wszędzie unosi się smród pedofilskich skandali. Z jednej strony nasza kultura ściga pedofilii, a z drugiej urządza wybory miss nastolatek, gdzie dziewczynki, które powinny siedzieć w szkole starają się zachowywać i wyglądać jak dorosłe i do tego głupie kobiety. Kiedyś ścigano książki, dziś ściga się ludzi. Kiedyś walczono o eliminację przyczyn, dziś tępi się jedynie skutki. Kiedyś starano się leczyć chorobę, dziś objawy. Kiedyś starano się zapobiegać chorobie, dziś ściga się zakażonych. To znaczy tylko tyle, że mamy do czynienia z epidemią, z którą sobie nie radzimy. Wypuściliśmy z naszych moralno-intelektualnych laboratoriów wirusa, który nas pokonał i uważamy, że najlepiej będzie zlikwidować nosicieli. Nasze czasy są straszliwie hipokratyczne, a nasza kultura jest jak wąż, który zjada własny ogon czyli sam siebie. Jest jednocześnie głęboko pedofilska i słusznie przekonana, że pedofilię należy ścigać i karać. Co ja bym dał, aby wrócił indeks ksiąg zakazanych. Dziwny jest ten dzisiejszy świat.

A teraz jest sobotnie popołudnie. Na zachodnim wybrzeżu dokładnie za 20 minut godzina 15. Czyli w Polsce za 20 minut 21. Życzę wszystkim dobrej niedzieli, zwłaszcza, że to Niedziela Misyjna. Jak coś jeszcze znajdę ciekawego w gazetach, to napiszę.


« powrót
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

29 komentarzy

  • 2009-11-16
    ostatnio czysta

    popieram ojca
    sa gatunki zwierzat ktore lacza sie ze soba na cale zycie a dlaczego nie homo sapiens wynika z... »
  • 2009-11-11
    kesiek

    Ocena:
    NIE DO KOŃCA PRAWDA
    NIE MYLMY PEDOFILII Z ODBYCIEM STOSUNKU Z OSOBĄ MŁODĄ NP. 16 LETNIĄ KTÓRA ROBI TO BO CHCE. W... »
  • 2009-10-30
    ls

    Ocena:
    Zgoda
    Pełna zgoda. To samo mi przychodziło do głowy. Dzieki za ten tekst. »
 
1 | 2 | 3 | 4 | 5


26.01.2012 09:52 | ACTA

Jakoś tak zazwyczaj jest, że kiedy wszyscy idą w jedną stronę, mnie bardziej podoba się spacer w dokładnie przeciwnym kierunku. Ale tym razem mam ochotę pójść dokładnie w tym kierunku, w którym idzie większość – w kierunku radykalnego sprzeciwu wobec ACTA.

... więcej »

05.12.2011 23:10 | Prezenty

Tak sobie pomyślałem, że należałoby kiedyś – a dzień świętego Mikołaja jest ku temu okazją dobrą, jak mało która – uporządkować całą tę sprawę z prezentami. Uporządkować to znaczy dokonać klasyfikacji – ustalić kategorie, typy, rodzaje.
Zacząłem zatem porządkować.

... więcej »

14.02.2011 02:39 | List anioła na Walentynki

Dzięki pomysłowi i życzliwości o. Cypriana Klahsa OP miałem możliwość opublikowania Listów starego anioła do młodego. Ukazało się ich dwadzieścia. Zawsze chciałem dokończyć pracę i napisać jeszcze jedenaście i Toast. Powód był tylko taki, że C.S. Lewis napisał 31 listów starego diabła do młodego. Niezwykle życzliwe, niespodziewanie liczne i przychodzące wszelkiego rodzaju pocztą reakcje czytelników na publikację pierwszych dwudziestu listów anielskich napełniły mnie nadzieją, że jest jakiś sens w pisaniu kolejnych jedenastu. Napisałem zatem, a ten poniższy jest pierwszym z nowej serii.

... więcej »

03.02.2011 15:48 | O krytykowaniu Kościoła

Serdecznie polecam świetny wywiad z o. Jackiem Salijem OP. Mam wrażenie, że jest to głos na puszczy - zwłaszcza w środowisku dominikańskim. Ale również dlatego warto wsłuchać się szczególnie uważnie.

... więcej »

17.01.2011 19:28 | Oddam pomysł w dobre ręce

Bardzo mi się ostatnio spodobała koncepcja open-source. W informatyce - bo informatyk wytłumaczył mi na czym to wszystko polega - open source jest tworzeniem darmowego oprogramowania, które później może być wykorzystywane, ale i rozwijane przez kolejnych użytkowników. Z wielu powodów idea ta bardzo przypadła mi do gustu. Ale teraz nie o tym. Nie programuję i raczej już nie będę tego robił, więc włączenie się w ideę open-source na płaszczyźnie informatyki jest dla mnie niemożliwe. Niemniej jednak zaświtał mi pomysł, że idea owa może pomóc w uratowaniu pewnego projektu, którego sam nie mogę już zrealizować. Chodzi o napisanie serii dwunastu opowiadań. Napisałem trzy, mam koncepcję całości i chętnie ją odstąpię temu, kto będzie chciał zrobić z niej użytek. Postaram się wszystko teraz wyjaśnić.

... więcej »

1 | 2 | 3 | 4 | 5


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Ofiarowanie »
08.02.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Matka Boża z Kibeho »
07.02.2012

„Abandon”
Małgorzata Wałejko

Może tylko pragnienie »
05.02.2012


 
Zmarł o. Melchior Łopiński OP
W szpitalu w Otwocku zmarł dzisiaj o. Melchior Łop... »
 
ACTA
Jakoś tak zazwyczaj jest, że kiedy wszyscy idą w j... »
 
komentarzy: 10
ocena:
Na chłopski rozum rzecz biorąc
Mniej martwiłbym się o wierzących i niepraktykując... »
 
komentarzy: 11