Sed contra
Janusz Pyda OP
PaÄšĹdziernik 2009
Góra w kraju Czejenów
Natknąłem się wczoraj na bardzo piękną historię. Pochodzi z lat osiemdziesiątych XIX wieku i została opowiedziana przez Starego Wilka, Wielkiego Wodza Czejenów, plemienia zamieszkującego tereny dzisiejszej Montany (Ten siedzący mężczyzna na zdjęciu poniżej to właśnie Stary Wilk). Czejenowie byli już wówczas plemieniem doświadczonym przez los. Nie tak dawno temu razem z Dakotami odnieśli wspaniałe zwycięstwo nad wojskami Gen. Custera, w bitwie nad rzeką Little Big Horn. Ale zaraz potem białych ogarnęła panika i w pościg za czerwonoskórymi wojownikami z nad Little Big Horn ruszyły wojska Gen. George’a Cooka w słynnym Marszu Końskiego Mięsa (The Horsemeat March). Od tego momentu Indianie mieli raczej trudną sytuację. Główny, zwycięski indiański wódz z nad Little Big Horn skończył występując w rewii Buffalo Billa, a w roku 1890 został zabity we własnym rezerwacie przez indiańskich policjantów. Podobnie tragiczny los spotykał w tym czasie wielu Dakotów i Czejenów. Historia jest mniej więcej z tego czasu.
-
2009-10-30
Ania
Trochę na temat, trochę nie...
No cóż, mogę znów coś polecić... To śmieszne, że w moim unikaniu lektur "duchowych" i tak te fragmenty znajduję. Więc cytuję, trochę w związku z opokami, budowaniem na ludziach, kapłanami. CZASAMI zdarza mi się- dzięki fajnym znajomy- coś fajnego przeczytać. Polecam: Sandor Marai, Krew świętego Januarego, ( tu s. 264, ale cala masa ciekawych stron jest w książce) „Pamiętam, że ja prosiłem go, by przyjął do wiadomości, że prawdziwy ksiądz zawsze jest rzadkością. Taką samą rzadkością jak artysta, pisarz, lub mąż stanu. Święty Franciszek wiedział o tym. Wiedział, że on jest prawdziwym księdzem. A ci, którzy żyli w jego otoczeniu, którzy wyprawili go na świętofranciszkański szlak, nie byli takim księżmi bez zastrzeżeń… Byli tylko ludźmi, którzy wyuczyli się na księży albo przebrali się na księży, albo chcieli być księżmi, dlatego wdziali habity… A to nie to samo. Święty Franciszek wiedział to, dlatego był niecierpliwy. On, który potrafił przemawiać do wiatru, do księżyca, do słońca, do roślin i ptaków, wiedział, jak bardzo trudno, jak zgoła niemożliwe jest zwracać się bezpośredni do ludzi…[…]Jestem bardzo wdzięczny Panu Bogu, że żyję […]oraz że mogę nosić habit świętego Franciszka.” To by cytat na zachętę, a generalnie książka porusza zgoła inną problematykę. pozdrawiam
Zapamiętaj mnie na tym komputerze
Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.
Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.
- A jednak Indianie i tutaj inspirują ...ciekawe zdjęcia i... 2010-05-02 Biedronka
- ... 2009-10-29 m
- re: historia pewnego tekstu :-) 2009-10-26 m.u.
- m.u., Anka, bea 2009-10-27 Janusz Pyda OP
- Re: m.u., Anka, bea 2009-10-27 m.u.
- Trochę na temat, trochę nie... 2009-10-30 Ania
- wątpliwości 2009-10-25 bea
- Re: wątpliwości 2009-10-26 Janusz Pyda OP
- Re: Re: wątpliwości 2009-10-26 bea
- góry 2009-10-26 Anka
- wierność 2009-10-25 powołany
- Re: wierność 2009-10-25 Janusz Pyda OP
- W krainie wiecznych łowów 2009-10-25 Mati
- Re: W krainie wiecznych łowów 2009-10-25 Janusz Pyda OP
Przeczytałem starannie wszystkie komentarze, które pojawiły się pod ostatnim postem i nie mogę się do kilku spraw nie odnieść – tym bardziej, że nie byłem w stanie reagować na bieżąco. Będzie długo, ale o ważnych sprawach.
... więcej »Ostatnio z różnych powodów dręczy mnie problem zakupów niedzielnych. Nie chodzi mi jednak o takie zakupy, które robi się z konieczności i towarzyszy temu duże cierpienie.
... więcej »W czasie Adwentu zapraszam serdecznie na rekolekcje, które dzięki zaproszeniu Dominikańskiego Ośrodka Liturgicznego "prowadzę" na stronie www.liturgia.pl. Na dominikańskie blogowisko wrócę jak tylko skończę pisać rekolekcje - czyli w najbliższy poniedziałek. Serdecznie pozdrawiam i pamiętam w modlitwie o komentatorach i czytelnikach blogowiska.



















