Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Sed contra
Janusz Pyda OP

04.01.2010 17:26

O śmiechu

Przepadam za tymi momentami, kiedy nikt się ze mną nie zgadza i wszyscy mnie krytykują. Bardziej lubię tylko te chwile, kiedy wszyscy się za mną zgadzają i mnie chwalą. W każdym razie obdarzony gustem tak niewybrednym wiodę żywot człowieka nieomal szczęśliwego – a w zasadzie wiódłbym żywot człowieka szczęśliwego, gdyby szczęście ludzkie zależeć miało wyłącznie od niezależności od opinii czy antypatii bliźnich. W każdym razie szczęście moje nie jest zależne od stopnia akceptacji moich poglądów przez kogokolwiek. Ale czasami udaje mi się sięgnąć szczytów awanturniczych marzeń. Otóż, krytykowany potrafię być za dwie przeciwstawne i w istocie sprzeczne ze sobą postawy, których istotnie w żadnym pojedynczym człowieku zmieścić niepodobna.


Jedni na przykład ganią mnie za idealizację kobiet, a inni za szowinizm. Bardzo mnie to cieszy, bo głęboko jestem przekonany, że nic tak nie jednoczy jak wspólny wróg, a ja chętnie odegram rolę wspólnego wroga zarówno feministek jak i patriarchalistów byle tylko sprawić, że oni wzajemnie się pokochają. 


Aby nie być gołosłownym przywołam tylko komentarz Pawła do mojego postu z 15 czerwca 2009 roku zatytułowanego „Papież, Prymas i kobiety”. Otóż był łaskaw Paweł ów wspomniany skomentować mój tekst w te słowy: „Typowe podlizywanie się kobietom! Podlizywanie się kobietom – sugerowanie, że są one „lepszą” częścią rodzaju ludzkiego jest HEREZJĄ!”. Niezmiernie mnie ten wpis ucieszył z dwóch powodów. 


Przyznaję, iż czytając go pomyślałem sobie, że zaprzyjaźniłbym się chętnie z Pawłem bo ma on fantazję iście ułańską – oskarża mnie dokładnie o przeciwne rzeczy, niż oskarżają mnie wszyscy inni. Po pierwsze o idealizację kobiet, a po drugie o herezję. Co do pierwszego to jeszcze się Paweł aż tak bardzo nie wybił ze swoim sądem, ale co do drugiego to już tak.

Dotychczas wszyscy zarzucali mi, że jestem betonowo ortodoksyjny, że bastion ze mnie straszliwy, którzy zburzyć w otwarto-posoborowym czynie należy, że wreszcie na prawo ode mnie to już tylko ściana ewentualnie o. Mateusz Przanowski na blogowisku stoi. A tu Paweł zarzuca mi herezję – cudownie, pomyślałem sobie. Jeśli uda mi się stać kimś, kogo znienawidzą zarówno liberałowie jak i tradycjonaliści, być może uda mi się pokazać, że zarówno jedni jak i drudzy bawią się ciągle w dziecięcym pokoju dziecięcymi zabawkami, a wydaje im się, że Kościół ratują. Ale nic to, wróćmy do tego tam szowinizmu. 


Kiedy ukazały się „Listy starego anioła do młodego” miałem przyjemność odebrać trochę maili z reakcjami czytelników po przeczytaniu tej książki. Bardzo się z tego ucieszyłem, bo do szuflady można pisać pamiętniki, ewentualnie słabe wiersze, ale dobre wiersze i wszystko inne pisze się zazwyczaj w tym celu, aby ktoś to jednak przeczytał. W każdym razie w mailach, które odebrałem pojawił się kilkakrotnie jeden zarzut - ten mianowicie, iż zrobiłem ze swojego bohatera emocjonalno-duchowego prostaka, a udawało mi się to osiągnąć głównie wówczas, kiedy kontrastowałem go z jego dziewczyną czy późniejszą narzeczoną, osobą o inteligencji emocjonalnej iście anielsko rozwiniętej. Nie będę się tych czynów wypierał.

Ale ostatnio napisałem, że kobiety marudząc na zakupach, iż nie mogą znaleźć nic w „normalnej” cenie co im odpowiada, w istocie troszkę się cieszą, mając dzięki temu deficytowi dobre usprawiedliwienie do kupowania rzeczy drogich. I dzięki temu stwierdzeniu nie tylko o szowinizm zostałem oskarżony, czy też o szerzenie stereotypów, ale wręcz o usprawiedliwienie wszelkich gwałtów, które dokonane zostały w imię zasady: „czego innego pragnie, co innego mówi”. Otóż bardzo mnie ten zarzut zaniepokoił, ale nie z powodu swojego kalibru, fałszywości czy demagogiczności, ale z powodu pewnego mechanizmu, który się w nim ujawnił. 


Przede wszystkim u jego podstaw leży słuszne stwierdzenie, iż z pewnych rzeczy śmiać się nie wolno. Zgadzam się, są takie sprawy. Ale uważam, iż równie a może jeszcze bardziej niebezpieczne niż śmianie się z rzeczy, z których śmiać się nie powinno, jest zakazywanie śmienia się z rzeczy, z których śmiać się nie tylko można, ale i trzeba. Nie jest ważne czy zakazuje tego cenzura, czy polityczna poprawność. Otwarty śmiech, kabaret, satyra jest oznaką wolności i szczerości w kontaktach międzyludzkich. Odnosząc się do komentarza jednej z czytelniczek mogę się zgodzić, że nie należy się śmiać na przykład z czyjejś otyłości, która może być dla tej osoby cierpieniem. Słusznie, z tego nie wolno. Ale poza takimi cechami jak otyłość, z których śmiać się nie wolno, a wadami tak poważnymi, że zwykły śmiech nie wystarczy istnieje jeszcze w ludzkim życiu coś, co język polski określa cudownym, choć lekko staroświeckim słowem „PRZYWARY”. Przywary nie są tym samym, co dziwactwa, ale zdecydowanie nie są również tym samym, co poważne wady. Z przywar zaś można i należy się śmiać. Każdy z nas czasami – a być może nawet częściej, niż mu się wydaje – czego innego chce, co innego zaś deklaruje. Dotyczy to zarówno kobiet jak i mężczyzn. Niemniej jednak wydaje mi się, że wydarzenie zakupów jest takim wydarzeniem, w którym przywara ta objawia się szczególnie wyraźnie w naturze kobiecej. Oczywiście istnieją wyjątki – jak od wszystkiego. Ale tak już jest, że cokolwiek możemy powiedzieć wyłącznie dzięki temu, iż jesteśmy zdolni do uogólniania na poziomie zarówno pojęć jak i sadów.

U mężczyzn ludzka przywara polegająca na wypowiadaniu deklaracji słownych, różnych od realnych pragnień objawia się w inny sposób. Tatuś kupuje wiatrówkę deklaratywnie SYNOWI, ale tak naprawdę to on ma największą ochotę postrzelać sobie do tarczy. Mąż jest zły, bo złapał przeziębienie, ale tak troszkę się cieszy, że żona zajmie się nim teraz prawie równie troskliwie jak dzieckiem.

Jedyną sensowną reakcją na takie przywary jest śmiech. Bardzo niebezpieczny jest moment, kiedy ktoś opowiadając dowcipy o Polaku, Rusku i Niemcu zostaje oskarżony o rasizm. To już jest klasyczna demagogia, a ta nigdy nie służy niczemu dobremu. Polityczna czy kulturowa poprawność, która zamyka kabarety i zakazuje satyry jest potwornie niebezpieczna, bo w istocie skazuje nas na udawanie. Oczywiście wszystko odbywa się pod hasłami ostrożności – dowcipy o Polaku, Rusku i Niemcu doprowadzą do III wojny światowej a o zakupach kobiecych do serii gwałtów. Ze śmiechem jest jak z mówieniem. Są miejsca i czasy, gdzie jedno i drugie powinno być zakazane. Ale są to niezwykle wąskie przestrzenie i takimi powinny pozostać. Im bardziej teren nie-śmiechu czy nie-mówienie będzie się nam rozrastał w naszym życiu tym bardziej będzie się kurczył teren szczerości, wolności, bezpośredniości. Śmiech potrafi być zły i groźny, ale znacznie groźniejsze, gorsze i bardziej ryzykowne jest zakazywanie śmiechu. W śmianiu się potrzebna jest ostrożność, ale w dobie politycznej poprawności znacznie bardziej potrzebna jest ostrożność w zakazywaniu czy zabranianiu śmiechu. 


Niniejszym chciałem złożyć deklarację, iż na tym blogu będę się śmiał.


« powrót
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

56 komentarzy

  • 2010-01-17
    Daniel Koterbicki

    Pozdrowienia dla ojca Janusza
    Miło cię tutaj zobaczyć. Serdecznie Cię pozdrawiamy wraz z żoną i czekamy na jaką kolwiek... »
  • 2010-01-14
    Kasia (Sz)

    Chodzi o perełkę ...
    ..stylistyczną określającą panów po spożyciu alkoholu w sobotę wieczorem. Była krwista:) i bardzo... »
  • 2010-01-12
    Mati

    Re: Re: Mati - na odsiecz
    Nie wiem o co chodzi, ale dzięki :). A co do spotkania, to chyba najprościej będzie się zwalić w... »
 
1 | 2 | 3 | 4 | 5


26.01.2012 09:52 | ACTA

Jakoś tak zazwyczaj jest, że kiedy wszyscy idą w jedną stronę, mnie bardziej podoba się spacer w dokładnie przeciwnym kierunku. Ale tym razem mam ochotę pójść dokładnie w tym kierunku, w którym idzie większość – w kierunku radykalnego sprzeciwu wobec ACTA.

... więcej »

05.12.2011 23:10 | Prezenty

Tak sobie pomyślałem, że należałoby kiedyś – a dzień świętego Mikołaja jest ku temu okazją dobrą, jak mało która – uporządkować całą tę sprawę z prezentami. Uporządkować to znaczy dokonać klasyfikacji – ustalić kategorie, typy, rodzaje.
Zacząłem zatem porządkować.

... więcej »

14.02.2011 02:39 | List anioła na Walentynki

Dzięki pomysłowi i życzliwości o. Cypriana Klahsa OP miałem możliwość opublikowania Listów starego anioła do młodego. Ukazało się ich dwadzieścia. Zawsze chciałem dokończyć pracę i napisać jeszcze jedenaście i Toast. Powód był tylko taki, że C.S. Lewis napisał 31 listów starego diabła do młodego. Niezwykle życzliwe, niespodziewanie liczne i przychodzące wszelkiego rodzaju pocztą reakcje czytelników na publikację pierwszych dwudziestu listów anielskich napełniły mnie nadzieją, że jest jakiś sens w pisaniu kolejnych jedenastu. Napisałem zatem, a ten poniższy jest pierwszym z nowej serii.

... więcej »

03.02.2011 15:48 | O krytykowaniu Kościoła

Serdecznie polecam świetny wywiad z o. Jackiem Salijem OP. Mam wrażenie, że jest to głos na puszczy - zwłaszcza w środowisku dominikańskim. Ale również dlatego warto wsłuchać się szczególnie uważnie.

... więcej »

17.01.2011 19:28 | Oddam pomysł w dobre ręce

Bardzo mi się ostatnio spodobała koncepcja open-source. W informatyce - bo informatyk wytłumaczył mi na czym to wszystko polega - open source jest tworzeniem darmowego oprogramowania, które później może być wykorzystywane, ale i rozwijane przez kolejnych użytkowników. Z wielu powodów idea ta bardzo przypadła mi do gustu. Ale teraz nie o tym. Nie programuję i raczej już nie będę tego robił, więc włączenie się w ideę open-source na płaszczyźnie informatyki jest dla mnie niemożliwe. Niemniej jednak zaświtał mi pomysł, że idea owa może pomóc w uratowaniu pewnego projektu, którego sam nie mogę już zrealizować. Chodzi o napisanie serii dwunastu opowiadań. Napisałem trzy, mam koncepcję całości i chętnie ją odstąpię temu, kto będzie chciał zrobić z niej użytek. Postaram się wszystko teraz wyjaśnić.

... więcej »

1 | 2 | 3 | 4 | 5


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Moim braciom »
21.05.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Nowicjusze Jarmark 2012 »
21.05.2012

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Papieżyca »
20.05.2012

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

Dużo więcej »
19.05.2012


 
Bp Ryś: w Kościele nie chodzi o to, żeby postawić na swoim
Do umiejętności wyzbywania się pokusy, by zawsze &... »
 
komentarzy: 1
O nieufności i dopasowaniu do świata
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, po... »
 
komentarzy: 7
ocena: