Sed contra
Janusz Pyda OP
Anka, konfesjonał i habity
Pisałem o konfesjonale przed Galerią Krakowską. Anka nie wiadomo dlaczego przy tej okazji wyciągnęła sprawę noszenia habitów przez zakonników. W zasadzie można by powiedzieć: „co ma piernik do wiatraka, co za skojarzenie, to nie jest ten sam temat”. Ale można też przyznać, że Anka rozbiła bank – trafiła w dziesiątkę łącząc te dwie sprawy.
Anka zaproponowała osobny tekst dotyczący noszenia habitów. A ja w chwili słabości postanowiłem, że coś na ten temat napiszę. Macie więc najlepszy przykład typowej sytuacji, kiedy przez drobną słabość można się wpakować w niemałe kłopoty. Tego typu propozycja rzucona komuś, kto jest gotów napisać tekst pod każdym pretekstem musiała poskutkować. Trudno, słowo się rzekło. Będzie o noszeniu habitów, ale najpierw chciałem Wam zwrócić uwagę na coś, co jest trudne do zauważenia, ale ciekawe. Pisałem o konfesjonale przed Galerią Krakowską. Anka nie wiadomo dlaczego przy tej okazji wyciągnęła sprawę noszenia habitów przez zakonników. W zasadzie można by powiedzieć: „co ma piernik do wiatraka, co za skojarzenie, to nie jest ten sam temat”. Ale można też przyznać, że Anka rozbiła bank – trafiła w dziesiątkę łącząc te dwie sprawy. Nie znam Anki, ale przyznaję - ma nosa. Gdyby pociągnąć dalej wątek habitowy wraz z wątkiem konfesjonału przed Galerią można by dojść do całkiem ciekawej tezy, iż zeświecczenie duchownych w zwykłych, właściwych im czynnościach i zwyczajach (jak właśnie noszenie habitu czy sutanny) czyli zgoda na sytuację, kiedy duchowni samą swoją obecnością na ulicach nie przypominają o tym co ważne, skutkuje w taki sposób, że od czasu do czasu muszą urządzać jakieś para-marketingowe przedstawienia, aby przypomnieć o spowiedzi i wymiarze duchowym np. Adwentu. Krótko mówiąc, szukamy dziwnych sposobów przypominania o Ewangelii dlatego przede wszystkim, że nie używamy środków zwyczajnych – takich jak noszenie habitu czy sutanny. Zachowujemy się jak ktoś, kto musi łykać paskudne w smaku krople żołądkowe, bo wcześniej nie zachowywał zwykłych, dobrych obyczajów żywieniowych. Wydaje nam się, że musimy przypominać o Ewangelii za pomocą trochę niesmacznych środków reklamowych tego świata, właśnie dlatego, że wcześniej zrezygnowaliśmy z kilku ascetycznych sposobów właściwych głoszeniu Ewangelii. Może rzeczywiście tak jest. Ale pytanie skąd Ance przyszło do głowy to skojarzenie konfesjonału księdza Stryczka z kwestią habitów? Raptem i zupełnie niespodziewanie dyskusja ni z tego ni z owego poszła dokładnie nie w tym kierunku, w którym miała pójść. Jakkolwiek jest to kierunek niezamierzony to jednak dobry. Piszę o tym, bo to doskonała sytuacja, żeby zobaczyć w miniaturze jak działa w Kościele sensus fidei – zmysł wiary. Raptem ktoś z czymś wyskoczy, co nie mieści się do końca w dotychczasowych planach, ale jak się bliżej przyjrzeć jest strzałem w dziesiątkę i do tego może rzucać zupełnie nowe światło na dotychczasowe tematy. A poza łączy się z nimi być może znacznie ściślej, niż by się to wydawało na pierwszy rzut oka. I to właśnie rodzaj tego połączenia, jego zasadność, jego treść jest prawdziwym problemem. O habitach będzie jutro, bo tekst „blogowy” nie może być taki długi.
« powrót
17 komentarzy
-
2009-06-01
joa
Ja mijając w Poznaniu dominikanów ubranych po świecku zastanawiam się poważnie, czy aby sobie życzą ...
Ja mijając w Poznaniu dominikanów ubranych po świecku zastanawiam się poważnie, czy aby sobie... » -
2009-01-10
kinomanka
konfesjonal ksiedza Stryczka i zakonnicy bez habitow, wiec mysle sobie Skad Litwini wracaja?...
konfesjonal ksiedza Stryczka i zakonnicy bez habitow, wiec mysle sobie Skad Litwini wracaja? » -
2009-01-05
bea
"używanie środków zwyczajnych" - brawo ojcze - to jest strzał w dziesiątkę! i tego potrzeba-jak ch...
"używanie środków zwyczajnych" - brawo ojcze - to jest strzał w dziesiątkę! i tego potrzeba-jak... »
Jakoś tak zazwyczaj jest, że kiedy wszyscy idą w jedną stronę, mnie bardziej podoba się spacer w dokładnie przeciwnym kierunku. Ale tym razem mam ochotę pójść dokładnie w tym kierunku, w którym idzie większość – w kierunku radykalnego sprzeciwu wobec ACTA.
... więcej »Tak sobie pomyślałem, że należałoby kiedyś – a dzień świętego Mikołaja jest ku temu okazją dobrą, jak mało która – uporządkować całą tę sprawę z prezentami. Uporządkować to znaczy dokonać klasyfikacji – ustalić kategorie, typy, rodzaje.
Zacząłem zatem porządkować.
Dzięki pomysłowi i życzliwości o. Cypriana Klahsa OP miałem możliwość opublikowania Listów starego anioła do młodego. Ukazało się ich dwadzieścia. Zawsze chciałem dokończyć pracę i napisać jeszcze jedenaście i Toast. Powód był tylko taki, że C.S. Lewis napisał 31 listów starego diabła do młodego. Niezwykle życzliwe, niespodziewanie liczne i przychodzące wszelkiego rodzaju pocztą reakcje czytelników na publikację pierwszych dwudziestu listów anielskich napełniły mnie nadzieją, że jest jakiś sens w pisaniu kolejnych jedenastu. Napisałem zatem, a ten poniższy jest pierwszym z nowej serii.
... więcej »Serdecznie polecam świetny wywiad z o. Jackiem Salijem OP. Mam wrażenie, że jest to głos na puszczy - zwłaszcza w środowisku dominikańskim. Ale również dlatego warto wsłuchać się szczególnie uważnie.
... więcej »Bardzo mi się ostatnio spodobała koncepcja open-source. W informatyce - bo informatyk wytłumaczył mi na czym to wszystko polega - open source jest tworzeniem darmowego oprogramowania, które później może być wykorzystywane, ale i rozwijane przez kolejnych użytkowników. Z wielu powodów idea ta bardzo przypadła mi do gustu. Ale teraz nie o tym. Nie programuję i raczej już nie będę tego robił, więc włączenie się w ideę open-source na płaszczyźnie informatyki jest dla mnie niemożliwe. Niemniej jednak zaświtał mi pomysł, że idea owa może pomóc w uratowaniu pewnego projektu, którego sam nie mogę już zrealizować. Chodzi o napisanie serii dwunastu opowiadań. Napisałem trzy, mam koncepcję całości i chętnie ją odstąpię temu, kto będzie chciał zrobić z niej użytek. Postaram się wszystko teraz wyjaśnić.
... więcej »
















