Sed contra
Janusz Pyda OP
Dziwny lęk przed ekskomuniką
Zupełnie nie rozumiem paniki i złości, jaką wzbudziła wśród polityków zapowiedź, iż popieranie metody in vitro, która niesie za sobą zabijanie czy przedmiotowe wykorzystywanie zarodków grozi znalezieniem się poza wspólnotą Kościoła czyli związane jest z możliwością zaciągnięcia kary ekskomuniki. Biskup Hoser nic nowego nie powiedział – przywołał po prostu naukę Kościoła znaną od dawna.
Dziwi mnie jednak co innego. Jeśli ktoś zupełnie nie przejmuje się moralnym nauczaniem Kościoła to niby czemu raptem przejmuje się jego postępowaniem dyscyplinarnym? Gdyby jakiś hinduski guru obłożył klątwą wszystkich, którzy gustują w cudnie przyrządzonym obiadku z wołowiny czy cielęcinki zupełnie nie odjęłoby mi to apetytu i bez najmniejszego problemu wsunąłbym jakiś rumsztyczek, żeberko tudzież dobrze przyrządzoną karkówkę. Skoro nie podzielam hinduskiej moralności nie martwią mnie też hinduskie kary i zakazy. Dlaczego nasi politycy tak bardzo dalecy od nauczania moralnego Kościoła tak bardzo martwią się Jego procedurami dyscyplinarnymi? Zupełnie nie rozumiem.
Oczywiście w sprawie in vitro problem jest inny, niż w przypadku wegetarianizmu buddyjskiego. Tu chodzi nie o zakaz religijny, ale wymóg płynący z prawa naturalnego, z prawa zachowania każdego ludzkiego życia. No, ale tego to politycy zupełnie nie rozumieją – sądząc po ich wypowiedziach.
Drugie moje zdziwienie związane jest z faktem, iż przypomnienie nauki Kościoła w kwestii in vitro traktowane jest jako włączenie się do polityki. Cóż, trudno sobie wyobrazić bardziej związaną z misja Kościoła sprawę, niż kwestia obrony życia ludzkiego. Jeśli mieszanie się Kościoła do polityki będziemy rozumieć tak szeroko to trzeba spalić wszystkie moralne i społeczne encykliki wszystkich kolejnych papieży. A czy kiedy Pius XI napisał encyklikę Mit brennender Sorge to dobrze zrobił czy też mieszał się do polityki? Może powinien siedzieć wówczas cicho i pisać jedynie o rytuale nabożeństw czerwcowych? Co za absurd.
Jeden aspekt tej całej dyskusji bardzo mi się podoba – odwaga polskich biskupów. Kościół, który patrząc po ludzku powinien teraz robić wszystko, żeby się ludziom podobać i odzyskać sympatię utraconą przez afery pedofilskie, gruntowe czy alkoholowe nie daje się zastraszyć i mówi, co mówić powinien. O ileż łatwiej byłoby teraz „pójść na ugodę” ze światem i trochę się przymknąć? Ale trzeba nastawać w porę i nie w porę – i biskupi to robią. A propos biskupów polskich – właśnie sobie uświadomiłem, że jest coś, za co bardzo ich cenię - wszystkich. Różnie bywało i różnie bywa – różnie jest z agenturalną przeszłością, w mediach dobrze się nie prezentują, nieciekawe rzeczy działy się w Poznaniu. Ale jedno trzeba biskupom polskim oddać niewątpliwie i okazać za to szacunek – jeszcze się nie zdarzyło, żeby wystąpili przeciw nauczaniu Biskupa Rzymu i tym samym wierze Kościoła– zarówno w kwestiach moralnych jak i dogmatycznych. Mogą się spierać o nachylenie polityczne, ale w tym co dotyczy zasad wiary i moralności mówią odważnie, wyraźnie i jednym głosem. A przecież nie zawsze i nie wszędzie na świecie tak było.
« powrót
57 komentarzy
-
2010-11-05
Flaui
Papież potwierdził, że w Kościele wyciągamy wnioski z zasad, które uznajemy za fundamentalne. Po dru...
Papież potwierdził, że w Kościele wyciągamy wnioski z zasad, które uznajemy za fundamentalne. Po... » -
2010-11-05
Flaui
Gdy zapytano niedawno Benedykta XVI, co sądzi o ekskomunice, która dotknęła polityków meksykańskich ...
Gdy zapytano niedawno Benedykta XVI, co sądzi o ekskomunice, która dotknęła polityków... » -
2010-11-01
bastiani
Ocena:



ja tez nie rozumiem...
...tej paniki i zlosci, co do tego zgodze sie z autorem. Ale wg mnie istotne jest, ze w... »
Jakoś tak zazwyczaj jest, że kiedy wszyscy idą w jedną stronę, mnie bardziej podoba się spacer w dokładnie przeciwnym kierunku. Ale tym razem mam ochotę pójść dokładnie w tym kierunku, w którym idzie większość – w kierunku radykalnego sprzeciwu wobec ACTA.
... więcej »Tak sobie pomyślałem, że należałoby kiedyś – a dzień świętego Mikołaja jest ku temu okazją dobrą, jak mało która – uporządkować całą tę sprawę z prezentami. Uporządkować to znaczy dokonać klasyfikacji – ustalić kategorie, typy, rodzaje.
Zacząłem zatem porządkować.
Dzięki pomysłowi i życzliwości o. Cypriana Klahsa OP miałem możliwość opublikowania Listów starego anioła do młodego. Ukazało się ich dwadzieścia. Zawsze chciałem dokończyć pracę i napisać jeszcze jedenaście i Toast. Powód był tylko taki, że C.S. Lewis napisał 31 listów starego diabła do młodego. Niezwykle życzliwe, niespodziewanie liczne i przychodzące wszelkiego rodzaju pocztą reakcje czytelników na publikację pierwszych dwudziestu listów anielskich napełniły mnie nadzieją, że jest jakiś sens w pisaniu kolejnych jedenastu. Napisałem zatem, a ten poniższy jest pierwszym z nowej serii.
... więcej »Serdecznie polecam świetny wywiad z o. Jackiem Salijem OP. Mam wrażenie, że jest to głos na puszczy - zwłaszcza w środowisku dominikańskim. Ale również dlatego warto wsłuchać się szczególnie uważnie.
... więcej »Bardzo mi się ostatnio spodobała koncepcja open-source. W informatyce - bo informatyk wytłumaczył mi na czym to wszystko polega - open source jest tworzeniem darmowego oprogramowania, które później może być wykorzystywane, ale i rozwijane przez kolejnych użytkowników. Z wielu powodów idea ta bardzo przypadła mi do gustu. Ale teraz nie o tym. Nie programuję i raczej już nie będę tego robił, więc włączenie się w ideę open-source na płaszczyźnie informatyki jest dla mnie niemożliwe. Niemniej jednak zaświtał mi pomysł, że idea owa może pomóc w uratowaniu pewnego projektu, którego sam nie mogę już zrealizować. Chodzi o napisanie serii dwunastu opowiadań. Napisałem trzy, mam koncepcję całości i chętnie ją odstąpię temu, kto będzie chciał zrobić z niej użytek. Postaram się wszystko teraz wyjaśnić.
... więcej »
















