Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Sed contra
Janusz Pyda OP

01.11.2010 19:13

Kalendarz Padrelli

Wreszcie. Już się nie mogłem doczekać, ale udało się. Ukazał się nowy owoc „nowej ewangelizacji” – kalendarz ścienny z księżmi. Prawdziwe cudo. Wszyscy się zachwycają. Co prawda autorki nieśmiało wspominają, że pomysł może być kontrowersyjny, ale jaki tam kontrowersyjny – nowatorski po prostu. A mnie się jednak robi niedobrze jak na to arcydzieło patrzę. Ale poza odruchami mam też kilka zastrzeżeń natury trochę bardziej racjonalnej.


Po pierwsze nie wiem, kto niby miałby kupować i wieszać sobie na ścianie taki kalendarz. Nastolatki w katolickich internatach? Oj, biorąc pod uwagę ostatnie takie pewne trudne sprawy serdecznie sugerowałbym kierownikom internatów wprowadzenie zakazu wieszania tego kalendarza na ścianach ich placówek – to samo dotyczy świetlic, salek ministranckich, miejsc prób chórów zwłaszcza chłopięcych i wszelkich tego typu miejsc.

Ale jeśli nie nastolatki w internatach to może we własnych domach? Cóż, może

„zamiast fotosów słynnych aktorów można nad łóżkiem powiesić sobie niecodzienne zdjęcia… księży”?

To pytanie postawione przez pewną łódzką dziennikarkę, którą serdecznie pozdrawiam, a której nie chcę dekonspirować wydaje mi się trafiać w sedno. Bo niby jaka różnica w wieszaniu sobie na szafie albo nad łóżkiem kalendarza z aktorami a kalendarza z księżmi? Trudno powiedzieć, ale gdybym miał młodszą siostrę i w jej pokoju zobaczył na ścianie kalendarz z Danielem Craigiem, Johnem Bon Jovi albo Bono pomyślałbym, że wszystko jest w normie – przechodzi po prostu etap młodzieńczej fascynacji. Jest chwilowo głupia, ale zdrowa. Gdybym wszedł do pokoju mojej wymyślonej młodszej siostry i zobaczył zdjęcia księdza Stryczka z Krakowa, ks. Łukaszka z Nowego Targu, albo ks. Misiaka z Łodzi to chyba jednak pomyślałbym, że nie jest to oznaką zdrowia – duchowego na pewno, a psychicznego pewnie też nie bardzo. Na szczęście mam tylko starsze siostry i na co jak na co, ale na fakt, że żadnego kalendarza z księżmi na ścianach nie powieszą mogę niewątpliwie liczyć.

 

A może miejscem do powieszenia kalendarza z księżmi jest kancelaria parafialna? No chyba nie bardzo, bo co jeśli za biurkiem siedzi proboszcz, który nie jeździ na motorze, rolkach, nie gra w tenisa stołowego, nie ma trzydniowego sexy zarostu tylko zaczerwienioną pucołowatą twarz barokowego cherubina a jego świętość realizuje się po prostu w tym, że można go zastać w kancelarii, konfesjonale, że chrzci, błogosławi śluby i meczy się nad kazaniami? Rany, ale nuda. Parafianin przychodzący do kancelarii mógłby sobie jednak przynajmniej odpocząć od widoku swojego proboszcza. Bo jak dobrze, że są tacy fajowi księża a nie jedynie ci klerykałowie - sarmaci, którzy siedzą na parafiach i na pewno słuchają moherowej rozgłośni.
Jeśli ktoś myśli, że takie sytuacja jest niemożliwa, to proszę przeczytać to, co znalazłem na jednym z portali internetowych zachwalających w taki oto sposób kalendarz z księżmi. Cytat jest symptomatyczny:

Mamy już październik, do końca roku pozostało coraz mniej czasu, więc na rynku pojawiają się już kalendarze na przyszły rok. Pisaliśmy już o wydawnictwach z seksownymi studentkami składającymi życzenia Władimirowi Putinowi, równie atrakcyjnymi uczennicami, które Putinowi życzą trochę gorzej oraz wersji cmentarnej, w której urocze kobiety pozują na trumnach.
Dziś kolejny kalendarz, w którym jednak nie uświadczymy płci pięknej. Do zdjęć
pozują bowiem polscy duchowni katoliccy, którzy chcą pokazać, że ksiądz wcale nie musi być sztywniakiem, a polski Kościół to nie tylko ekstremiści, moherowe berety i pewien zakonnik z Torunia. "Powołani A.D. 2011" to pomysł Fundacji Opoka, a zyski ze sprzedaży
tego dzieła trafią w całości na realizację jej celów statutowych.(…)

No tak, w dobrym towarzystwie znaleźli się polscy duchowni katoliccy, a  zarabianie na cele statutowe mogło by się jednak dokonywać mniej "nowatorskimi" metodami. I jeszcze bardzo trafny cytat z notki wspomnianej łódzkiej dziennikarki:

„Dwunastu mężczyzn pozuje na plaży, na rolkach, na motocyklu. Choć wszyscy noszą koloratki, czarno-białe zdjęcia wyglądają jak z kalendarza poświęconego modzie. Wydawnictwo nosi tytuł "Powołani. A.D. 2011 Poznaj księży z pasją".

Ale dla usprawiedliwienie księdza Michała Misiaka z Łodzi, pomysłodawcy kalendarz należy przytoczyć jego własne słowa (zaczerpnięte również z tej samej notki, tej samej łódzkiej dziennikarki):

Sam podsunąłem Opoce pomysł kalendarza, ale miał on wyglądać zupełnie inaczej. Niestety zamiast inicjatyw promuje księży - tłumaczy. Kapłan nie chce, by nastolatki wieszały sobie w pokoju jego zdjęcie. - Lepiej, by powiesiły na ścianie Jezusa - kwituje.

Na szczęście owce bywają mądrzejsze od swoich pasterzy. Wszedłem sobie na portal Rebelya.pl i zobaczyłem, co internauci piszą o kalendarzu. A oto komentarze, które przywróciły mi nadzieję na normalność.
Manna:
naprawdę świetne zdjęcia. (…) tylko kurka, mam jakiś dysonans. niech mnie ktoś oświeci dlaczego.
Lenia:
Przeglądałam te zdjęcia z nadzieją, że zobaczę pod którymś podpis "spowiednik i kaznodzieja". Pozostał niedosyt. (…) Ja tylko coraz częściej widzę, że u księży podkreśla się ich cechy nie-kapłańskie, a pomija się wszystko to, co w ich życiu odnosi się do Boga. Jak jest jakiś proboszcz - to od razu zaznacza się, że świetny organizator i budowniczy. A ja wolałabym usłyszeć, czy ten ksiądz jest wierzący i pobożny.
Jeżeli księża są stawiani za wzór (a rozumiem, że bycie w kalendarzu jest jakimś wyróżnieniem), to chciałabym, żeby to było wyróżnienie ze względu na ich przeżywanie kapłaństwa, a nie na poboczne umiejętności. Niech ksiądz będzie kojarzony z Bogiem. W przeciwnym razie Bóg nam zniknie z życia i z kościoła. Mam dość kazań, które nie mówią o Bogu, mam dość spowiedzi, w których mam wrażenie, że za kratką siedzi psychoterapeuta, a nie kapłan, mam dość księży, którzy ubiegają mnie gromkim "witam", żebym tylko ja pierwsza nie wyskoczyła ze "Szczęść Boże", albo (nie daj Boże) "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Ja chcę księży. Kumpli, psychologów, menedżerów, towarzyszy imprez - już mam. I tylko kapłana czasem brakuje.
Nymphe:

Manna, może to ci nie gra, że takie kalendarze w świecie świeckim robi się po to, żeby sobie dziewuszki popiszczały do idoli?
Nie podoba mi się ten pomysł, tak ze względu na konotacje w tzw. "świecie" - Kalendarz Padrelli, dokładnie :/
 

Nie wiem kto robi portal Rebelia.pl, ale zamierzam tam zaglądać częściej. A dla księży z kalendarza mam prośbę: „Słuchajcie chłopaki, robicie dobre rzeczy i realizujecie twórcze inicjatywy – świetnie. Mówcie sobie: ‘Słudzy nieużyteczni jesteśmy’ i pamiętajcie jeszcze, że to, co dajecie jedną ręką ma zostać tajemnicą dla drugiej. Takie są zasady tej roboty. A jak wam przyjdzie do głowy pozować do jakichś fotek na ścianę, to sobie przypomnijcie, że na wzór Chrystusa realizować macie charyzmat kapłana, króla i proroka a nie robić z siebie męską wersję lalencji z kalendarza Pirelli albo jakiegokolwiek innego”. Ale już sobie wyobrażam, i mam  nadzieję, że  się to nie ziści,  że kalendarz Paderlli stanie się za kilka lat plebiscytem popularności duchownych i księża pchać się będą do niego jak milionerzy na listę "Wprostu" albo polskie celebrytki na rozkładówki różnych tam takich pism. Wówczas będziemy liczyć mogli jedynie na pomoc zdrowego, polskiego antyklerykalizmu.


 


« powrót
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

84 komentarze

  • 2011-01-10
    Jo

    dokładnie tak
    przeczytałam tylko to wytłuszczonym drukiem. Dokładnie tak! mi też się robi niedobrze!!!... »
  • 2010-11-14
    o

    krytyka
    Podzielam odczucia ojca. Nie wiem tylko, czy warto tyle o tym pisać. Czy nie powinniśmy zwracać... »
  • 2010-11-13
    Kasia (Sz)

    Re: Wiele hałasu o nic... ALE
    Na początku pomysł z kalendarzem wydał mi się fajny. Jeśli byłby zrobiony z głową to dlaczego... »
 
1 | 2 | 3 | 4 | 5


26.01.2012 09:52 | ACTA

Jakoś tak zazwyczaj jest, że kiedy wszyscy idą w jedną stronę, mnie bardziej podoba się spacer w dokładnie przeciwnym kierunku. Ale tym razem mam ochotę pójść dokładnie w tym kierunku, w którym idzie większość – w kierunku radykalnego sprzeciwu wobec ACTA.

... więcej »

05.12.2011 23:10 | Prezenty

Tak sobie pomyślałem, że należałoby kiedyś – a dzień świętego Mikołaja jest ku temu okazją dobrą, jak mało która – uporządkować całą tę sprawę z prezentami. Uporządkować to znaczy dokonać klasyfikacji – ustalić kategorie, typy, rodzaje.
Zacząłem zatem porządkować.

... więcej »

14.02.2011 02:39 | List anioła na Walentynki

Dzięki pomysłowi i życzliwości o. Cypriana Klahsa OP miałem możliwość opublikowania Listów starego anioła do młodego. Ukazało się ich dwadzieścia. Zawsze chciałem dokończyć pracę i napisać jeszcze jedenaście i Toast. Powód był tylko taki, że C.S. Lewis napisał 31 listów starego diabła do młodego. Niezwykle życzliwe, niespodziewanie liczne i przychodzące wszelkiego rodzaju pocztą reakcje czytelników na publikację pierwszych dwudziestu listów anielskich napełniły mnie nadzieją, że jest jakiś sens w pisaniu kolejnych jedenastu. Napisałem zatem, a ten poniższy jest pierwszym z nowej serii.

... więcej »

03.02.2011 15:48 | O krytykowaniu Kościoła

Serdecznie polecam świetny wywiad z o. Jackiem Salijem OP. Mam wrażenie, że jest to głos na puszczy - zwłaszcza w środowisku dominikańskim. Ale również dlatego warto wsłuchać się szczególnie uważnie.

... więcej »

17.01.2011 19:28 | Oddam pomysł w dobre ręce

Bardzo mi się ostatnio spodobała koncepcja open-source. W informatyce - bo informatyk wytłumaczył mi na czym to wszystko polega - open source jest tworzeniem darmowego oprogramowania, które później może być wykorzystywane, ale i rozwijane przez kolejnych użytkowników. Z wielu powodów idea ta bardzo przypadła mi do gustu. Ale teraz nie o tym. Nie programuję i raczej już nie będę tego robił, więc włączenie się w ideę open-source na płaszczyźnie informatyki jest dla mnie niemożliwe. Niemniej jednak zaświtał mi pomysł, że idea owa może pomóc w uratowaniu pewnego projektu, którego sam nie mogę już zrealizować. Chodzi o napisanie serii dwunastu opowiadań. Napisałem trzy, mam koncepcję całości i chętnie ją odstąpię temu, kto będzie chciał zrobić z niej użytek. Postaram się wszystko teraz wyjaśnić.

... więcej »

1 | 2 | 3 | 4 | 5


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Moim braciom »
21.05.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Nowicjusze Jarmark 2012 »
21.05.2012

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Papieżyca »
20.05.2012

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

Dużo więcej »
19.05.2012


 
Bp Ryś: w Kościele nie chodzi o to, żeby postawić na swoim
Do umiejętności wyzbywania się pokusy, by zawsze &... »
 
komentarzy: 1
O nieufności i dopasowaniu do świata
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, po... »
 
komentarzy: 7
ocena:
Znaleźć żonę, czy wybrać?
Jak ma się wolność do powołania? Czy mamy jakikolw... »