Sed contra
Janusz Pyda OP
Kalendarz Padrelli
Wreszcie. Już się nie mogłem doczekać, ale udało się. Ukazał się nowy owoc „nowej ewangelizacji” – kalendarz ścienny z księżmi. Prawdziwe cudo. Wszyscy się zachwycają. Co prawda autorki nieśmiało wspominają, że pomysł może być kontrowersyjny, ale jaki tam kontrowersyjny – nowatorski po prostu. A mnie się jednak robi niedobrze jak na to arcydzieło patrzę. Ale poza odruchami mam też kilka zastrzeżeń natury trochę bardziej racjonalnej.
A może miejscem do powieszenia kalendarza z księżmi jest kancelaria parafialna? No chyba nie bardzo, bo co jeśli za biurkiem siedzi proboszcz, który nie jeździ na motorze, rolkach, nie gra w tenisa stołowego, nie ma trzydniowego sexy zarostu tylko zaczerwienioną pucołowatą twarz barokowego cherubina a jego świętość realizuje się po prostu w tym, że można go zastać w kancelarii, konfesjonale, że chrzci, błogosławi śluby i meczy się nad kazaniami? Rany, ale nuda. Parafianin przychodzący do kancelarii mógłby sobie jednak przynajmniej odpocząć od widoku swojego proboszcza. Bo jak dobrze, że są tacy fajowi księża a nie jedynie ci klerykałowie - sarmaci, którzy siedzą na parafiach i na pewno słuchają moherowej rozgłośni.
Jeśli ktoś myśli, że takie sytuacja jest niemożliwa, to proszę przeczytać to, co znalazłem na jednym z portali internetowych zachwalających w taki oto sposób kalendarz z księżmi. Cytat jest symptomatyczny:
Dziś kolejny kalendarz, w którym jednak nie uświadczymy płci pięknej. Do zdjęć
pozują bowiem polscy duchowni katoliccy, którzy chcą pokazać, że ksiądz wcale nie musi być sztywniakiem, a polski Kościół to nie tylko ekstremiści, moherowe berety i pewien zakonnik z Torunia. "Powołani A.D. 2011" to pomysł Fundacji Opoka, a zyski ze sprzedaży
tego dzieła trafią w całości na realizację jej celów statutowych.(…)
No tak, w dobrym towarzystwie znaleźli się polscy duchowni katoliccy, a zarabianie na cele statutowe mogło by się jednak dokonywać mniej "nowatorskimi" metodami. I jeszcze bardzo trafny cytat z notki wspomnianej łódzkiej dziennikarki:
Jeżeli księża są stawiani za wzór (a rozumiem, że bycie w kalendarzu jest jakimś wyróżnieniem), to chciałabym, żeby to było wyróżnienie ze względu na ich przeżywanie kapłaństwa, a nie na poboczne umiejętności. Niech ksiądz będzie kojarzony z Bogiem. W przeciwnym razie Bóg nam zniknie z życia i z kościoła. Mam dość kazań, które nie mówią o Bogu, mam dość spowiedzi, w których mam wrażenie, że za kratką siedzi psychoterapeuta, a nie kapłan, mam dość księży, którzy ubiegają mnie gromkim "witam", żebym tylko ja pierwsza nie wyskoczyła ze "Szczęść Boże", albo (nie daj Boże) "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Ja chcę księży. Kumpli, psychologów, menedżerów, towarzyszy imprez - już mam. I tylko kapłana czasem brakuje.
Nie podoba mi się ten pomysł, tak ze względu na konotacje w tzw. "świecie" - Kalendarz Padrelli, dokładnie :/
Nie wiem kto robi portal Rebelia.pl, ale zamierzam tam zaglądać częściej. A dla księży z kalendarza mam prośbę: „Słuchajcie chłopaki, robicie dobre rzeczy i realizujecie twórcze inicjatywy – świetnie. Mówcie sobie: ‘Słudzy nieużyteczni jesteśmy’ i pamiętajcie jeszcze, że to, co dajecie jedną ręką ma zostać tajemnicą dla drugiej. Takie są zasady tej roboty. A jak wam przyjdzie do głowy pozować do jakichś fotek na ścianę, to sobie przypomnijcie, że na wzór Chrystusa realizować macie charyzmat kapłana, króla i proroka a nie robić z siebie męską wersję lalencji z kalendarza Pirelli albo jakiegokolwiek innego”. Ale już sobie wyobrażam, i mam nadzieję, że się to nie ziści, że kalendarz Paderlli stanie się za kilka lat plebiscytem popularności duchownych i księża pchać się będą do niego jak milionerzy na listę "Wprostu" albo polskie celebrytki na rozkładówki różnych tam takich pism. Wówczas będziemy liczyć mogli jedynie na pomoc zdrowego, polskiego antyklerykalizmu.
« powrót
84 komentarze
-
2011-01-10
Jo
dokładnie tak
przeczytałam tylko to wytłuszczonym drukiem. Dokładnie tak! mi też się robi niedobrze!!!... » -
2010-11-14
o
krytyka
Podzielam odczucia ojca. Nie wiem tylko, czy warto tyle o tym pisać. Czy nie powinniśmy zwracać... » -
2010-11-13
Kasia (Sz)
Re: Wiele hałasu o nic... ALE
Na początku pomysł z kalendarzem wydał mi się fajny. Jeśli byłby zrobiony z głową to dlaczego... »
Jakoś tak zazwyczaj jest, że kiedy wszyscy idą w jedną stronę, mnie bardziej podoba się spacer w dokładnie przeciwnym kierunku. Ale tym razem mam ochotę pójść dokładnie w tym kierunku, w którym idzie większość – w kierunku radykalnego sprzeciwu wobec ACTA.
... więcej »Tak sobie pomyślałem, że należałoby kiedyś – a dzień świętego Mikołaja jest ku temu okazją dobrą, jak mało która – uporządkować całą tę sprawę z prezentami. Uporządkować to znaczy dokonać klasyfikacji – ustalić kategorie, typy, rodzaje.
Zacząłem zatem porządkować.
Dzięki pomysłowi i życzliwości o. Cypriana Klahsa OP miałem możliwość opublikowania Listów starego anioła do młodego. Ukazało się ich dwadzieścia. Zawsze chciałem dokończyć pracę i napisać jeszcze jedenaście i Toast. Powód był tylko taki, że C.S. Lewis napisał 31 listów starego diabła do młodego. Niezwykle życzliwe, niespodziewanie liczne i przychodzące wszelkiego rodzaju pocztą reakcje czytelników na publikację pierwszych dwudziestu listów anielskich napełniły mnie nadzieją, że jest jakiś sens w pisaniu kolejnych jedenastu. Napisałem zatem, a ten poniższy jest pierwszym z nowej serii.
... więcej »Serdecznie polecam świetny wywiad z o. Jackiem Salijem OP. Mam wrażenie, że jest to głos na puszczy - zwłaszcza w środowisku dominikańskim. Ale również dlatego warto wsłuchać się szczególnie uważnie.
... więcej »Bardzo mi się ostatnio spodobała koncepcja open-source. W informatyce - bo informatyk wytłumaczył mi na czym to wszystko polega - open source jest tworzeniem darmowego oprogramowania, które później może być wykorzystywane, ale i rozwijane przez kolejnych użytkowników. Z wielu powodów idea ta bardzo przypadła mi do gustu. Ale teraz nie o tym. Nie programuję i raczej już nie będę tego robił, więc włączenie się w ideę open-source na płaszczyźnie informatyki jest dla mnie niemożliwe. Niemniej jednak zaświtał mi pomysł, że idea owa może pomóc w uratowaniu pewnego projektu, którego sam nie mogę już zrealizować. Chodzi o napisanie serii dwunastu opowiadań. Napisałem trzy, mam koncepcję całości i chętnie ją odstąpię temu, kto będzie chciał zrobić z niej użytek. Postaram się wszystko teraz wyjaśnić.
... więcej »

















