Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Sed contra
Janusz Pyda OP Czerwiec 2009

23.06.2009 22:46

Indeks słów obecnie zakazanych

Dzięki komentatorom, którzy włączyli się do dyskusji odnośnie tekstu o procesjach Bożego Ciała uzmysłowiłem sobie pewien istotny fakt. Otóż, wyraźnie zobaczyłem, iż istnieje w naszej wierze indeks słów, pojęć czy wręcz prawd obecnie zakazanych i niepopularnych. W komentarzach do wspomnianego tekstu okazało się, że jednym z takich pojęć jest pojęcie „poczucia winy”. Ale to nie jedyne „niepopularne” pojęcie w naszej obecnej duchowości. Jest ich jeszcze mnóstwo. Dla przykładu przyjrzyjmy się tylko trzem, zaczynając od wspomnianego już „poczucia winy”.


1) Poczucie winy – cóż, jestem przekonany, że samo w sobie jest czymś dobrym. Jeśli ktoś jest czegoś winien, powinien mieć tego poczucie. W tym samym znaczeniu uważa, że wzbudzanie „poczucia winy” może być aktem miłości bliźniego. Wydaje mi się, że jest uczynkiem miłosierdzia wobec duszy bliźniego, wzbudzić w nim poczucie winy za grzechy, których dokonał, a których nie widzi. Duch Święty ma nas przecież przekonywać o grzechu, sprawiedliwości i sądzie. Oczywiście istnieje coś takiego jak fałszywe czy patologiczne poczucie winy, ale z tego faktu nie można wnioskować, że każde poczucie winy jest czymś złym. Dokładnie tak samo, z faktu, że istnieją trujące jagody nie należy wnioskować, że jeśli jutro zjem pierogi z jagodami bez wątpienia padnę trupem.


2) Kara Boża – to równie niepopularne pojęcie. W najlepszym wypadku twierdzimy, że to nie Pan Bóg nas karze, ale sam grzech jest dla nas karą – a ściślej grzech i jego konsekwencje. To prawda, ale tylko w połowie. Wystarczy sobie przeczytać Pismo Święte, aby znaleźć mnóstwo przykładów na potwierdzenie wiary w karę Bożą wymierzaną przez – co istotne – Bożą Opatrzność. Wcale nie mam tu na myśli jedynie starotestamentalnych plag egipskich. Historia Ananiasza i Safiry z Dziejów Apostolskich też jest całkiem wyraźna. Ja szczerze mówiąc wolałbym, żeby karała mnie Osoba, która mnie kocha, niż aby karą była bezwzględna i zimna konsekwencja moich czynów. Choć straszną jest rzeczą wpaść w ręce Boga karzącego to i tak o niebo wolę tego typu karę, niż karę zimnych konsekwencji.


3) Gniew Boży – zdecydowanie wolimy zapomnieć o fakcie, że Pan Bóg może z gniewem odnieść się do naszego grzechu, choć rzecz jasna z miłosierdziem odniesie się do nas. Oczywiście fatalną jest sytuacją, jeśli grzech tak bardzo wniknął w nasze wnętrze, że nie da się go oddzielić od nas samych - wówczas gniew Boży dotykając naszego grzechu może nas jednak troszkę zaboleć. Nie ma rady. Ale to już zależy od nas.


To tylko trzy przykłady niepopularnych pojęć. Kiedy ostatni słyszeliście dobre teologiczne kazanie na temat natury Bożego gniewu, kary Bożej czy też bojaźni Bożej? O tym wszystkim na naszych ambonach zupełnie się milczy. A przecież te treści są obecne zarówno w Piśmie Świętym jak i w teologii. Czyżby było tak, że na potrzeby naszej pluszowo-pastelowej wiary ocenzurowaliśmy Biblię? A być może nasz paniczny strach przed bojaźnią Bożą jest mocniejszy, niż bojaźń przed samym Panem Bogiem? Cóż, to chyba prawda, że kto odczuwa prawdziwą bojaźń przez Bogiem nie boi się już niczego i nikogo innego. Kto zaś nie odczuwa bojaźni Bożej boi się panicznie wszystkiego, nawet własnego strachu. Nie podoba mi się ta pluszowo-pastelowa wersja wiary i ta nieszczęsna cenzura języka religijnego. 

Na końcu cytacik, z którego treścią w pełni się zgadzam:


Niektórzy ludzie wypowiadają się tak, jakby spojrzenie w oczy absolutnemu dobru było czystą przyjemnością. Tacy ludzie nadal tylko bawią się religią. Dobro jest największym bezpieczeństwem, albo największym zagrożeniem – zależnie od tego, jak na nie zareagujesz. A my zareagowaliśmy nie tak, jak trzeba (…).
Chrześcijaństwo każe ludziom żałować za grzechy i obiecuje przebaczenie. Jak dla mnie, chrześcijaństwo nie ma nic do powiedzenia ludziom, którzy nie zdają sobie sprawy, że popełnili cokolwiek godnego pożałowania (…).
Chciałbym móc powiedzieć coś przyjemniejszego. Ale muszę mówić to, co uważam za prawdę. Oczywiście zgadzam się w pełni, że na dłuższą metę religia chrześcijańska niesie ze sobą niezwykłe pocieszenie. Jednak nie od pocieszenia wychodzi – wychodzi ono od opisanego przerażenia, i dopóki nie przejdzie się przez owo przerażenie, nie ma co szukać pocieszenia. W religii, tak jak na wojnie czy we wszystkim innym, pocieszenie jest tym, czego nie znajdziesz, jeśli będziesz go szukał. Jeśli będziesz szukać prawdy, na koniec znajdziesz być może pocieszenie. Jeśli będziesz szukać pocieszenia, nie znajdziesz ani pocieszenia, ani prawdy, a tylko ckliwe bzdury i życzeniowe myślenie na wstępie oraz rozpacz na koniec.
C.S. Lewis, Chrześcijaństwo po prostu


Dla przestrogi wszystkim, którzy bardziej boją się poczucia winy, niż jego braku i poczucia grzechu bardziej, niż samego grzechu.

Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj







146 komentarzy

 
15.06.2009 13:23 | Papież, Prymas i kobiety

W sobotę byłem w Komańczy w domu Sióstr Nazaretanek, miejscu internowania Prymasa Wyszyńskiego. Mam szczególne nabożeństwo do kardynała Wyszyńskiego. Ale teraz nie o tym. Zwiedzając Komańczę przypomniałem sobie tę całą awanturę o korespondencję pomiędzy Janem Pawłem II a Wandą Półtawską i uświadomiłem sobie, że w przypadku Prymasa było „jeszcze gorzej” tzn. lepiej oczywiście. Przecież gdyby nie pani Maria Okońska tekst słynnych Ślubów Narodu w ogóle by nie powstał. Gdyby nie pani Janka Michalska trudno byłoby dostarczyć tekst ślubów na Jasną Górę. Gdyby Wyszyński nie miał wokół siebie tych kilku świętych kobiet w pewnym momencie swojego życia zastałby zupełnie sam i do tego straciłby wszelki wpływ na życie Kościoła.

... więcej »

09.06.2009 11:16 | Dlaczego nie chodzimy na procesje Bożego Ciała?

W ostatnią niedzielę do ogłoszeń dołączony był krótki list metropolity krakowskiego zachęcający do wzięcia udziału w procesji Bożego Ciała w najbliższy czwartek. Szczerze powiedziawszy ręce mi opadły z powodu faktu, że trzeba pisać specjalny list, aby zmobilizować nas do wzięcia udziału w procesji Bożego Ciała. Nie chodzi tylko o ten list, ale o fakt, że z roku na rok procesje eucharystyczne, przynajmniej w dużych miastach, są coraz mniej liczne. Dlaczego nie chodzimy zbyt chętnie na procesję Bożego Ciała? Ja znalazłem kilka powodów:

... więcej »

06.06.2009 00:01 | Do mniej więcej trzydziestolatków

Ostatnio mój rocznik licealny obchodził dziesięciolecie matury. Ostatnio uzmysłowiłem sobie, że ochrzciłem już kilkoro dzieci moich rocznikowych czy szkolnych przyjaciół i znajomych oraz pobłogosławiłem kilka tego samego typu związków małżeńskich. Ostatnio spotkałem się z kilkoma przyjaciółmi ze szkoły i generalnie doszliśmy do szokującego wniosku – wszyscy mamy około trzydziestki (jedni trochę mniej, inni ciut więcej). A trzydziestka to chyba jednak dosyć istotny moment w życiu. Wypisałem sobie kilka punktów, które moim zdaniem świadczą na rzecz tezy, że trzydziestolatek to człowiek znajdujący się w raczej ciekawej sytuacji życiowej.

... więcej »


OPe-racja
Dominik Jurczak OP

Strąki »
13.03.2010

Sakrich Goad
Marek Kosacz OP

Dom Ojca »
12.03.2010

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Dlaczego ja płaczę? »
12.03.2010


 
Zmarł najstarszy polski dominikanin o. Joachim Badeni [WIDEO]
W nocy 11.03 zmarł w Krakowie najstarszy polski do... »
 
komentarzy: 26
ocena:
The Sounds of Silence
Muszę wywiązać się z zakładu, aby podjąć całą seri... »
 
komentarzy: 15
ocena:
Na księżyc, czy do Wieliczki?
Wydaje mi się, że moja kadencja trochę nas urealni... »
 
komentarzy: 5
ocena: