Sed contra
Janusz Pyda OP
Czerwiec 2010
Newman 06
Komentarz do dzisiejszego cytatu będzie jutro, bo teraz muszę już wsiadać do samochodu i wyruszać w drogę. Ale cytat ten - nawet bez komentarza - cieszy prawdziwością i trafnością.
Prawdziwa wiara wyrusza nie wiedząc, dokąd zmierza. Nie pragnie ani nie domaga się ujrzenia celu podróży; nie dyskutuje jak św. Tomasz, za dni jego niewiedzy: "Nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?" (J 14, 5); jest przekonana o tym, że ma dość światła, aby iść, zbyt dużo, aby grzeszny człowiek miał prawo zastanawiać się, czy wiara widzi jeden krok naprzód; i pozostawia całą znajomość krainy, przez którą wędruje, Temu, który ją zawezwał.
22 komentarze
-
2010-07-12
Biedronka
Re: Re: Re: Re: Newman...obecny w życiu ! I św.Franciszek także
To znaczy złapać oddech pierwszy...jak przy narodzeniu do życia po raz kolejny...obudzić się do... » -
2010-07-04
Kasia (Sz)
Re: Re: Re: Newman...obecny w życiu ! I św.Franciszek także
Co to znaczy trzasnąć z góry? » -
2010-07-03
Kasia (Sz)
errata do postu
Nie wolę siermiężnej, nieefektownej rzeczywistości czy tzw. obskórną normalność. Zdecydowanie... »
Różne są w teologii obrazy Kościoła. Kościół jako Ciało Chrystusa, Lud Boży, Świątynia, stara czy młoda Kobieta - jak u Hermasa, Kościół jako Dom czy Świątynia. U Newmana jest jeszcze jeden ciekawy obraz Kościóła j- Kościół ako założone przez Chrystusa królestwo na ziemi. Na uroczystość Piotra i Pawła znalazłem taki fragment u Newmana. Kardynał odnosi się i komentuje werset z Ewangelii "Ty jesteś Piotr (czyli skała) i na tej skale zbuduję Kościół mój".
... więcej »Dziś w dzień św. Ireneusza - genialnego apologety, wielkiego świętego i mężnego męczennika znalazłem taki fragment u Newmana:
... więcej »Kiedy słuchałem dzisiejszej Ewangelii i trudnych słów Pana Jezusa o radykalnych wymaganiach stojących przed człowiekiem chcącym za Nim iść, przypomniał mi się fragment jednego z kazań parafialnych Newmana. Kardynał komentuje tam spotkanie Pana Jezusa z Nikodemem i mocne słowa o konieczności powtórnego narodzenia. Powiada tak:
... więcej »Newman należał do tych świętych, którzy – podobnie jak chociażby św. Cecylia, św. Franciszka Rzymianka, bł. Dalmacjusz (nasz zacny współbrat z Gerony), św. Stanisław Kostka, św. Franciszek Salezy, św. Jan Bosko, czy Sł. Boży Jan XXIII – szczególnie bliskie kontakty zwykli byli utrzymywać ze swoimi aniołami stróżami. U Newmana owa zadziwiająca wrażliwość na świat anielski brała się z szerszego kontekstu jego duchowości. Otóż miał Kardynał niezwykły dar takiego postrzegania rzeczywistość, że świat niewidzialny, nadprzyrodzony wydawał mu się bardziej realny i doświadczalny, niż świat fizyczny. Prawa ducha były równie dlań konkretne i regularnie działającymi jak prawa fizyki. I rzeczywiście czytając teksty Newmana tego akurat rysu jego duchowości nie da się nie zauważyć. Pisze on tak, jakby chciał opisać świat, który on widzi, a my nie. Nie była to poza. Mówiono o Newmanie, że sprawiał wrażenie kiedy wygłaszał swoje słynne kazanie w St. Mary the Virgin w Oxfordzie jakby tylko na chwilę przyszedł do słuchaczy z innego świata, aby im opowiedzieć jak z tamtej perspektywy wygląda ten, nasz świat. Przed śmiercią prosił, aby na jego grobie wyryć napis: Ex umbris et imaginibus in veritatem die – spośród cieni i obrazów ku prawdzie. To niezwykłe wyczulenia na świat niewidzialny niewątpliwie zbliżyło Newmana do jego własnego Anioła. Napisał piękną modlitwę do Anioła Stróża, którą można od czasu do czasu zastąpić w naszym pacierzu modlitwę „Aniele Boży”. Mamy wielkie szczęści, bo tłumaczenie modlitwy Newmana w języku polskim otrzymaliśmy od śp. pana Zygmunta Kubiaka – jednego z geniuszy przekładu – także literatury angielskiej.
... więcej »Tak się złożyło, że kilka dni temu dostałem propozycję napisania artykułu o teologii kardynała Johna Henry’ego Newmana – fakt, iż niedługo Kościół ogłosi go błogosławionym jest rzeczywiście dobrą okazją, by przybliżyć polskiemu czytelnikowi tę niezwykłą i w jakiś sposób tajemniczą postać. Poza napisaniem artykułu otrzymałem również zadanie znalezienia jakiegoś reprezentatywnego dla twórczości Kardynała tekstu. Uzmysłowiłem sobie w związku z tym faktem dwie sprawy. Po pierwsze, iż Newman jest obecnie w Kościele polskim bardzo słabo znany, zdecydowanie słabiej, niż na przykład w dwudziestoleciu międzywojennym. Po drugie zaś, że koniecznie trzeba to zmienić. Na mocy tajemnicy świętych obcowania mogę powiedzieć, że znamy się z Kardynałem od trzynastu lat. Mam wobec niego dług, którego nie uda mi się pewnie nigdy do końca spłacić – ale mogę próbować. Do dnia beatyfikacji będę codziennie publikował krótsze lub dłuższe fragmenty z jego pism – takie, które mogą przynieść pożytek każdemu, kto rzeczywiście stara się zbliżyć do Boga. Dziś część pierwsza.
... więcej »

















