Sed contra
Janusz Pyda OP
Listopad 2010
"W drodze" o samotności
Czytając numer miesięcznika „W drodze” poświęcony samotności nie mogłem wyrzucić z pamięci postaci niezapomnianego, tak straszliwie przez los doświadczonego, wyniesionego i upadłego człowieka a genialnego muzyka - Adriana Leverkühna.
Wertując notatki Zeitbloma i szukając w nich po raz pierwszy opisu tej szatańskiej samotności, która stała się udziałem Adriana Leverkühna natknąłem się na fragment straszliwy choć jasny i oddający prawdę rzeczy dla każdego, kto kiedykolwiek spotkał jakiegoś Leverkühna. Serenus pisał o Adrianie z właściwą sobie mieszanką obiektywizmu, zawodu i gorącego uczucia:
22 komentarze
-
2011-01-11
fiolet
Ojcze wróć
j.w. :) » -
2011-01-11
Jo
...
Bożej woli, oczywiście » -
2011-01-11
Jo
...... jak pies
amen »
Wreszcie. Już się nie mogłem doczekać, ale udało się. Ukazał się nowy owoc „nowej ewangelizacji” – kalendarz ścienny z księżmi. Prawdziwe cudo. Wszyscy się zachwycają. Co prawda autorki nieśmiało wspominają, że pomysł może być kontrowersyjny, ale jaki tam kontrowersyjny – nowatorski po prostu. A mnie się jednak robi niedobrze jak na to arcydzieło patrzę. Ale poza odruchami mam też kilka zastrzeżeń natury trochę bardziej racjonalnej.
... więcej »














