Sed contra
Janusz Pyda OP
Sierpień 2010
O niebezpieczeństwie czytania blogów
Przymusowe blogowe milczenie nastroiło mnie refleksyjnie. A nastrój taki jak wiadomo zawsze jest przeszkodą w działaniu i do tego zwykle źle się kończy. Żaden Hamlet nie będzie miał siły aby stać się Don Kichotem i zaatakować choćby zwykły wiatrak. Krótko mówiąc zacząłem się zastanawiać nad sensem pisania bloga. Problem okazał się palący, kiedy sobie uzmysłowiłem, że podstawowym pytaniem nie jest zagadnienie czy blog jest wart pisania, ale wręcz czy pisanie bloga nie jest aby szkodliwe – z perspektywy duchowej rzecz jasna. Nie dla piszącego – dla czytelników. Istnieje przynajmniej jeden istotny powód, dla którego myślenie takowe ma swoje uzasadnienie.
Coś tak czuję, że blogi są wykwitem tej właśnie mentalności i tego podejścia. Znalazłem ostatnio u równie nieocenionego, co niedocenionego Dacrianusa takową przestrogę:
Co by się tłumaczyło na polski :
39 komentarzy
-
2010-09-19
Mati
Re: Re: H.Newman
Mi się też podobał ten numer z kompostem. :) Ale skoro Newman jest załatwiony, to może by tak... » -
2010-09-19
Kasia (Sz)
Re: H.Newman
No właśnie Ojciec milczy. O myślach kardynała fajnie napisała "bea", że były jak m@ms - y z... » -
2010-09-18
wektorek
H.Newman
Ojcze Januszu,to już j u t r o...a Ty milczysz? »
W związku z sugestią Redakcji strony dominikanie.pl - którą uznaję za zasadną - nie będę publikował codziennych cytatów z Newmana, ale ograniczę się do jednego postu w tygodniu. Będę zatem raczej pisał o Newmanie, niż oddawał głos samemu Kardynałowi.
Z tej okazji i w ramach podsumowania wszystkich dotychczasowych cytatów mam na dzisiaj coś specjalnego, końcówkę kazania zatytułowanego "Pożegnanie z przyjaciółmi", ostatniego, które Newman wygłosił publicznie jako anglikanin. Wygłosił, a w zasadzie przeczytał swoim monotonnym głosem. Aż dziw bierze że wszyscy słuchacze tego kazania, którzy zapisali swoje wrażenia zgodnie twierdzą, że cały zebrany lud płakał jak jedno mnogie i wielkie dziecko.
Ponieważ do 9 sierpnia jestem na pielgrzymce (pierwszy dzień mamy już za sobą, a nawet pierwszą noc) i nie wiem jak będzie z dostępem do sieci w kolejnych dniach, muszę uprzedzić, że następny fragment z Newmana może się ukazać dopiero 9 sierpnia. Ale coś tak czuję, że się czytelnicy z tego powodu zupełnie na mnie nie obrażą :-))).
... więcej »Ukryty akt zrezygnowania z siebie, poświęcenie dla obowiązku, jest więcej wart, niż dobre intencje, niż serdeczne uczucia, żarliwe modlitwy, poprzez które leniwi ludzie ulegają samym sobie.
... więcej »Niech naszym zamiarem będzie myślenie tego, co naprawdę mówimy, mówienie tego, co naprawdę myślimy. Wysilmy się, aby rozpoznać, kiedy rozumiemy prawdę, a kiedy jej nie rozumiemy. A jeśli nie możemy kogoś lub czegoś zrozumieć, przyjmijmy to w wierze i z radością zaakceptujmy, że jesteśmy grzeszni.
... więcej »Kardynał Kardynałem, ale dziś trzeba myśleć o bohaterach. Cytat też będzie z innego źródła, niż pisma Newmana – z listu Basi Sapińskiej do Alka Dawidowskiego, tego samego, który zginął z ran odniesionych w akcji pod Arsenałem. Alek powstania nie dożył, ale jego dziewczyna tak. Dwukrotnie przysypana gruzami zburzonej Warszawy ocalała sama i ocaliła rzeczy dla niej najważniejsze: korespondencję z Alkiem (całą, co do najmniejszej notatki), jedną ze śrub z tablicy z niemieckim napisem, którą Alek odkręcił z pomnika Mikołaja Kopernika, Virtuti Militari Alka za akcję pod Arsenałem i bazie, które kiedyś od niego dostała. Ale najciekawsza jest korespondencja. Alek 26 marca 1943 roku, rankiem, wychodząc na akcję pod Arsenałem oddał Basi wszystkie listy, które do niego pisała – jakby przeczuwał, że coś się stanie. A jest to korespondencja niezwykła – ogromna szkoda, że nie doczekała się jeszcze publikacji. Dziś fragment z listu Basi do Alka.
... więcej »














