Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Opowieści z betonowego lasu
Krzysztof Pałys OP

21.03.2011 18:23

Gdy serce bije głośniej od bomb

Wiara to nie emocje lub chwilowy infantylizm, ale poczucie sensu i wieczny niedosyt tego świata. Tego się wciąż uczę od wszystkich przyjaciół Jezusa.




„Biorę życie jakie jest, nie przestając się nim cieszyć” – rapował Włodi. Misjonarki Miłości z pewnością nigdy nie słyszały o Moleście Ewenement, większość z nich nawet nie wychowała się w Polsce, jednak słowami Pawła Włodkowskiego można by doskonale streścić ich charyzmat. Żyją w spartańskich warunkach, pracując z ludźmi, którym życie bardzo mocno się porozbijało. Najczęściej nie widzą owoców swojej pracy, a jednak nie przeszkadza im to, by łapczywie cieszyć się światem. Viva Bangladesz! Viva Mexico! Krzyczę na powitanie, a siostry odwzajemniają ogromnym uśmiechem.

Niedziela godzina piętnasta. Msza święta u sióstr Misjonarek Miłości. Zaraz po niej jest obiad. Podopieczni sióstr są osobami nad wyraz szczerymi i autentycznymi. Gdy przed błogosławieństwem życzę smacznego chór złożony z kilkudziesięciu osób odpowiada: „Nawzajem” lub „Dziękujemy”. Gdy raz wspomniałem, że dziś wyjątkowo po ogłoszeniach nie będzie anegdotki, bo nic dobrego mi się nie przypomniało słyszę: „Szkoda” lub zawodzące „Uuuuuuuu”. To prawdziwy Dom Boży, w którym przyjaciele Jezusa czują się jak u siebie.

W ostatnią niedzielę miałem cichą nadzieję na pierogi, więc dyskretnie zapytałem przełożonej czy się załapię. Pierogów nie było, ale zaproszono mnie na bigos. Zrobiła siostra z Indii, widząc mięso stwierdziłem więc, że na pewno jest ono ze słonia i koniecznie muszę spróbować. Siostry się uśmiechnęły, kilku wolontariuszy również, bracia franciszkanie z postulatu momentalnie podchwycili żart, więc w miłej atmosferze konsumowałem polsko-indyjską potrawę. Po kilku minutach czuję, że ktoś puka mnie w ramię. Widzę uśmiechniętą, ale i trochę przejętą ciemnoskórą twarz w biało niebieskim sari. Siostra łamaną polszczyzną stwierdza:  „Fader, to nie jest bigos ze słonia, ale z szynką”. I po chwili dodaje: „Dostaliśmy ją od ludzi dobrych”.

Gdy mam zły humor siostry kalkutanki błyskawicznie go poprawiają. Prawdziwi Izraelici, w których nie ma podstępu.

Wiara to nie emocje lub chwilowy infantylizm, ale poczucie sensu i wieczny niedosyt tego świata. Tego się wciąż uczę od wszystkich przyjaciół Jezusa.


Klasztor jest szkołą, w której uczymy się od Boga jak być szczęśliwym.
o. Thomas Merton OCSO

***

Znajoma psycholog-terapeutka, którą lubię i cenię (na słowo „zacna” dostaje gęsiej skórki, więc tego nie napiszę) zwróciła mi uwagę na wpis: „Zawsze mam wybór”. Odniosła wrażenie, że nadmiernie bagatelizuję skutki traumatycznych doświadczeń życiowych. Jeśli ktoś tak odebrał moje słowa to śpieszę z wyjaśnieniami.

Pracując z osobami uzależnionymi nieustannie przekonuję się, że są takie decyzje, których konsekwencje ciągną się latami i to nie jest tak, że zawsze da się wszystko nadrobić. Jednak uporczywe tkwienie w swojej przeszłości możne zabić nas samych. Możemy wciąż trzymać się uporczywie naszych krzywdzicieli, rozdrapywać swoje zranienia i porażki. Bez względu na wszystko. Przebaczyć nie oznacza oczywiście zapomnieć, ale przychodzi w końcu taki moment, kiedy trzeba powiedzieć „dosyć” i zacząć z Panem Bogiem wszystko od nowa. Wyciągnąć wnioski i pójść dalej.

„Nie rozpamiętujcie wydarzeń dawno minionych, nie roztrząsajcie w myślach dawnych rzeczy” – powie prorok Izajasz. Skupiając się wciąż na słabościach innych ludzi, problemach czy okolicznościach, nad którymi i tak nie panujemy, stajemy się rozgoryczeni, przybierając postawę oskarżającą i w konsekwencji rośnie w nas przekonanie, że sami jesteśmy ofiarami.

Chcesz znaleźć pokój, to przestań osądzać, bo nie znasz ludzkich serc – powtarzali ojcowie pustyni. Wciąż żyjąc ocenami po prostu zadręczymy samych siebie.

Kiedy spotyka nas krzywda, na którą nie mamy wpływu, możemy więc zapytać: „Kto mi to zrobił?”, ale też „Co ja mogę z tym zrobić?”. Droga ciągłego oskarżania jest kierunkiem prowadzącym do zgorzchnienia. Przestajemy widzieć dobro, lecz koncentrujemy się na samym złu. Pytanie drugie jest natomiast momentem na rozwój, na zobaczenie nawet w największej porażce obecności Pana Boga.

Dziś wpadł mi w ręce stary już, ale kapitalny wywiad z biskupem opolskim Andrzejem Czają. „Księżom nic się nie należy” – twierdzi. To słowa do mnie. Każda postawa roszczeniowa zabija w nas umiejętność dostrzegania dobra. Ewangelia jest prosta, ale trochę kontrowersyjna. Im bardziej umieramy dla Jezusa, tym mocniej może On w nas działać. Kto nie doświadczył, nie zrozumie.


Msza Święta w powierzonych intencjach została odprawiona 21 marca o godz. 7:00

 

***

Zachęcam do przesłuchania utworu warszawskiego rapera Pjusa. Stracił słuch cztery lata temu, teraz słyszy za niego komputer. Zarówno teledysk jak i tekst - poruszający... Ciary na plecach. Nie uwierzę, że nie ma w naszym życiu rzeczy, za które nie moglibyśmy być wdzięczni. Mamy dwie możliwości: wciąż patrzeć na deficyty lub spróbować spojrzeć na zasoby.


« powrót
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

13 komentarzy

 
1 | 2 | 3 | 4 | 5


11.05.2012 11:39 | O nieufności i dopasowaniu do świata

Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, powinien kłócić się z Bogiem o grzesznika: „Panie, przecież ja go nie potępiam, więc i Ty też nie możesz być gorszy ode mnie”. W każdym człowieku kryje się bowiem coś świętego i nietykalnego. Zadaniem kapłana jest to ochronić. Nawet jeśli robi to na wyrost.

... więcej »

10.04.2012 23:14 | O ludziach ósmego dnia

Winston Churchill twierdził, że mówca tak powinien skonstruować przemówienie, by wyczerpać temat, ale nie wyczerpać słuchaczy. Myślę, że tak samo powinno być z dobrą książką.

... więcej »

15.03.2012 09:18 | Bez piętrowych wyjaśnień

Ten kto chce dziś zobaczyć błogosławioną Matkę Teresę, powinien popatrzeć na jej siostry.

... więcej »

20.02.2012 15:53 | Wytrwaj. Nieważne w jakim stanie

Chrześcijanie nie walczą ze złem. Oni zło przemieniają na dobro. Ile osób walcząc z wadami człowieka rozbiło przyjaźń? Ilu księży oburzonych na grzech współbraci zostawiło swoje kapłaństwo? Ile żon walcząc z mężem alkoholikiem rozbiło małżeństwo? Nie jest sztuką grać, kiedy się wygrywa. Najtrudniejsze są sytuacje kiedy przegrywa się 3:0 i trzeba dograć do końca.

... więcej »

28.01.2012 09:39 | Niezwykły sen

Dla takich osób ważne jest dlaczego ty wierzysz. Co jest takiego w tym Jezusie, że ludzie są gotowi przelać krew? Słuchają uważnie, jeśli jednak nie znajdą autentycznej odpowiedzi, odejdą.

... więcej »

1 | 2 | 3 | 4 | 5


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Moim braciom »
21.05.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Nowicjusze Jarmark 2012 »
21.05.2012

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Papieżyca »
20.05.2012

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

Dużo więcej »
19.05.2012


 
Bp Ryś: w Kościele nie chodzi o to, żeby postawić na swoim
Do umiejętności wyzbywania się pokusy, by zawsze &... »
 
komentarzy: 1
O nieufności i dopasowaniu do świata
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, po... »
 
komentarzy: 7
ocena:
Znaleźć żonę, czy wybrać?
Jak ma się wolność do powołania? Czy mamy jakikolw... »