Opowieści z betonowego lasu
Krzysztof Pałys OP
Jeśli szukasz nieba na ziemi
Wrzuć do jednego miejsca kilkunastu facetów z różnymi temperamentami i potrzebami, ubierz w ten sam strój, nazwij braćmi i powiedz, że są dla siebie drogą do świętości. To żart? Wcale nie. Realna wspólnota.
- Ojcze, miałem dziesiątki możliwości żeby zdradzić swoją żonę i nikt by się o tym nie dowiedział – słyszę od młodego pilota samolotu. Twierdzi, że łączy pracę z pasją. - W hotelach, które wynajmowała mi moja firma, wiele koleżanek niemal siłą chciało spędzić ze mną wieczór. - Rano o wszystkim zapomnimy. Bez zobowiązań – twierdziły. - Trzeba mieć mocny system wartości i umocowanie w wierze, by się nie złamać – słyszę.
To, że nie grzeszymy wcale nie oznacza, że jesteśmy wzorami etycznymi. Wielokrotnie jest bowiem tak, że Bóg chroni nas przed różnymi sytuacjami. Kto wie jak moglibyśmy się zachować stając w sytuacji kogoś, kogo zbyt szybko chcemy osądzić?
Mężczyzna podwozi mnie autostopem w okolice Radomia i jest zupełnie szczery. Wylatując do pracy samochód zostawi na warszawskim lotnisku, po czym odbierze go za dwa tygodnie. Na pożegnanie prosi o modlitwę, dodając błyskotliwą myśl, że zazdrości mnichom, bo przecież my w zakonach nie mamy żadnych problemów . Życie wspólnotowe kwitnie, cierpimy na nadmiar wolnego czasu i codziennie uświęcamy się wspólną modlitwą. Jednym słowem śmiech, pokój, radość i sielanka.
Uśmiecham się, bo aż miło słyszeć, gdy ktoś opowiada mi wizję raju na ziemi, w której człowiek nie jest już skażony grzechem. Aż nie mogę uwierzyć, że jestem tego częścią.
Kilka tygodni temu głosząc rekolekcje opowiadałem o swoim zakonie, w którym żyję już prawie dziesięć lat. Powiedziałem, że pomimo grzeszności jego członków i niedoskonałości struktur, kocham go takim jaki jest. Po konferencji podszedł do mnie jeden zakonnik, stwierdzając, że on tak nie potrafi, gdyż w swoim zgromadzeniu widzi tylko słabość i grzech.
Zawsze starałem się żyć bez pretensji do świata, a „to co jest” traktować za najlepszego nauczyciela. Nie uwierzę, że nie ma w naszym życiu choć jednej rzeczy, za którą nie moglibyśmy być wdzięczni. Jeśli widzimy wyłącznie grzech i zło, to widocznie demon dawno już zalał nasze oczy ciemnym tuszem.
Po zmartwychwstaniu wszystko ma sens. Dlatego, nie tyle ważne jest czy wszystko idzie po naszej myśli, ale jaką lekcję możemy z tego wyciągnąć. Gdy znika wdzięczność, pojawia się roszczenie.
Idealna wspólnota
Dostałem ostatnio kilka maili, w których pojawiają się pytania o zakon. W niektórych przebija pragnienie innego, lepszego życia. Spotkania w końcu ludzi, którzy w pełni zrozumieją. Uzyskania poczucia bezpieczeństwa, duchowego komfortu i spokoju. To oczywiście piękne i naturalne pragnienia, jednak w pełni do zrealizowania wyłącznie w niebie.
Każdy kto poznał dominikanów bliżej, wie, że nie tworzymy idealnych wspólnot. Bywamy mistrzami pierwszego wrażenia. Sam świadom jestem własnych braków, i tego, że często nie dorastam nawet do ducha ewangelii.
Tak, żyję w zakonie, który kocham. Po raz pierwszy w życiu czuję się jak u siebie. Przez lata widziałem tu świętość i grzech, piękne świadectwa życia i smutne odejścia, wielką wiarę i takich, którzy zachowywali się jakby ją już dawno stracili. Widziałem osoby, które świeciły Panem Bogiem, ale i takich, o których złośliwi twierdzili, że gdyby grób Jezusa nie okazał się pusty w ich zakonnym życiu nic by to nie zmieniło. Spotykałem osoby, które w nadmiernej dbałości o swój zewnętrzny wygląd, przypominali bardziej modeli z wybiegu, niż kogoś kto w wolności zdecydował się na zakonne życie. Widziałem braci, którzy swoje bycie w zakonie traktowali niczym przynależność do klubu, z którego można czerpać profity, samemu jednak niewiele dając. Widziałem też takich, którzy z kunsztem opowiadali o wartości wspólnotowego życia, będąc w klasztorze doprawdy nie do wytrzymania. Jako dominikanin zbierałem pochwały za to, że moi współbracia dobrze wpisali się w czyjeś życie, ale słuchałem też osób, którzy tracili wiarę lub odchodzili zgorszeni czyimś zachowaniem.
Tu nie jest inaczej, niż gdzie indziej. Zło przeplata się z dobrem, słabość z mocą. Są momenty, gdy czujemy się przepełnieni ludźmi i takie, kiedy mierzymy się z własną samotnością i ignorancją. Bywają chwile, gdy ktoś wesprze dobrym słowem, ale i takie gdy zwykła złośliwość lub wypowiedziana „troska” potrafi zranić na długi czas.
"Jezus szaleje za Tobą"
„Jezus szaleje za Tobą” – głosi napis pewnego zgromadzenia zachęcającego do wstąpienia. Każdy kto przeżył w klasztorze choć kilka lat doskonale wie, jak to Jezus „szaleje za nim”. Matka Teresa, Faustyna Kowalska, Teresa z Lisieux, Edyta Stein mogłyby sporo o tym opowiedzieć. Przez lata zmagały się ze złośliwościami i brakiem zrozumienia ze strony najbliższych, z którymi dzieliły klasztor. Jan od Krzyża został uwięziony przez swoich współbraci, Mistrza Eckharta oskarżono o herezję, a Ignacego Loyolę czujnie badała dominikańska inkwizycja. Wcześniej pogrążony w depresji, myślał o samobójstwie.
Wrzuć do jednego miejsca kilkunastu facetów z barwnymi historiami życia, ubierz w ten sam strój, dodaj do tego ich nietuzinkowe temperamenty, różne potrzeby, diametralnie inne gusta. Na końcu nazwij braćmi i powiedz, że są dla siebie drogą do uświęcenia. To żart? Wcale nie. Realna wspólnota. Kto chciałby znaleźć tu samą słodycz, szybko odejdzie zawiedziony.
Pewne jest jedno. Bez Chrystusa nasze życie, było by tylko zgromadzeniem starych kawalerów, mających swoje dziwactwa i śmieszne nawyki. Wciąż wołamy do Pana za Dominikiem „co będzie z grzesznikami?”. Najpierw jednak, mamy na myśli samych siebie.
Podobno najtrudniej się głosi rekolekcje do nauczycieli, lekarzy i księży – wszystko wiedzą, gdyż sami na co dzień nauczają innych. Być może tak jest, jednak ostatni miesiąc sprawił, że mam zupełnie inne doświadczenia w tej kwestii. Szczególnie z dwoma pierwszymi grupami zawodowymi. Myślę, że sam fakt, że Pan Bóg wciąż daje mi poznać wspaniałych ludzi, bardziej świadczy o tym, jak krucha jest moja wiara, skoro wciąż potrzebuję Jego znaków. On wie, że jestem słaby i w wielu sytuacjach bym się po prostu pogubił.
Zgorzchnienie i cynizm nigdy mnie nie pociągało, a szukanie winnych, poza sobą, pachnie mi fałszem. Szkoda energii na zajmowanie się sprawami, na które nie mamy wpływu, po co zaśmiecać głowę? Dosyć ma dzień swojej biedy – mawiał Mistrz z Nazaretu.
On wie, że potrzebuję Jego świadków, dlatego też takich spotykam. W swoim życiu poznałem księży, których heroizm wiary w dobroć człowieka dosłownie powalał. Widziałem kapłanów, którzy pomimo kilkudziesięcioletniego stażu i ogromnego życiowego doświadczenia, z pokorą prosili o spowiedź. Odchodziłem zawstydzony widząc ich wiarę. Spotkałem księży, przenikniętych modlitwą, którzy spędzali długie wieczory w kościele leżąc krzyżem i modląc się za swoich parafian.
Spuszczałem głowę słysząc wyznania matki wychowującej piątkę dzieci, która skarżyła się, że w nawale pracy zawodowej i rodzinnych obowiązków znajduje czas jedynie na czytanie Pisma Świętego, a na adorację nie starcza już sił. Byłem pewien podziwu słuchając dziewczyny, która chcąc zachować czystość zdecydowała się na zerwanie kilkuletniego związku, choć jak twierdziła dalej kocha swojego chłopaka. W jej środowisku to raczej powód do wyśmiania, niż dumy. Zazdrościłem odwagi mężczyźnie, który na jednym szkoleniu, w dużej międzynarodowej firmie, wyciągnął różaniec i bez żadnego obciachu zaczął się na nim modlić. „Ta medytacja pomaga oczyścić mój umysł” – tłumaczył zdziwionym kolegom. Byłem pod wrażeniem postawy policjanta pracującego w wydziale zabójstw, który na tapecie komórkowego telefonu umieścił zdjęcie figurki Jezusa Frasobliwego. „Wiesz Krzysiek, w tej robocie często nerwy mi puszczają, nie panuję nad wszystkim, ale spojrzenie na Chrystusa uświadamia, że w swoich trudnościach nigdy nie jestem sam”.
Dziękuję za ogrom Waszych ciepłych słów, które mnie doprawdy zaskakują. Dlaczego piszę bloga? Czy mam misję? Zakonne władze nakazują? Kościoła trzeba bronić? Pozyskać najwięcej dominikańskich powołań? Nic z tych rzeczy. Piszę, bo lubię. Zwyczajnie. Pisanie, pomaga uporządkować myśli i bywa, że jest odprężeniem po intensywnym dniu.
Inspiracji dostarcza życie i ludzie których spotykam. Bywa, że w głowie jest nadmiar tematów, jednak gdy siadam przed komputer nagle z „głębokich” treści zaczyna robić się banał. Wówczas daję sobie spokój. To dobry temat do zbadania. Jak to możliwe, że o pewnych sprawach zdecydowanie lepiej jest mówić, niż o nich pisać, a z innymi jest zupełnie na odwrót.
Msza święta w powierzonych intencjach zostanie odprawiona 16 kwietnia o godz. 7:00
« powrót
19 komentarzy
-
2011-04-29
anik
dziękuję:), ojciec jest taki rzeczywisty, tak trzymać:)...
dziękuję:), ojciec jest taki rzeczywisty, tak trzymać:) » -
2011-04-18
JoAsia
Re: Re: Wieści z betonowego lasy.
Martusiu i O_N_A : zgadzam się z Wami w 100% pozdrawiam :) » -
2011-04-18
mr
Re: Re: Re: Re: Bardzo lubię czytać to co Ojciec pisze. Jest to takie szczere i prawdziwe. Jakoś nigdy nie sądziłam,...
i ja:) »
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, powinien kłócić się z Bogiem o grzesznika: „Panie, przecież ja go nie potępiam, więc i Ty też nie możesz być gorszy ode mnie”. W każdym człowieku kryje się bowiem coś świętego i nietykalnego. Zadaniem kapłana jest to ochronić. Nawet jeśli robi to na wyrost.
... więcej »Winston Churchill twierdził, że mówca tak powinien skonstruować przemówienie, by wyczerpać temat, ale nie wyczerpać słuchaczy. Myślę, że tak samo powinno być z dobrą książką.
... więcej »Ten kto chce dziś zobaczyć błogosławioną Matkę Teresę, powinien popatrzeć na jej siostry.
... więcej »Chrześcijanie nie walczą ze złem. Oni zło przemieniają na dobro. Ile osób walcząc z wadami człowieka rozbiło przyjaźń? Ilu księży oburzonych na grzech współbraci zostawiło swoje kapłaństwo? Ile żon walcząc z mężem alkoholikiem rozbiło małżeństwo? Nie jest sztuką grać, kiedy się wygrywa. Najtrudniejsze są sytuacje kiedy przegrywa się 3:0 i trzeba dograć do końca.
... więcej »Dla takich osób ważne jest dlaczego ty wierzysz. Co jest takiego w tym Jezusie, że ludzie są gotowi przelać krew? Słuchają uważnie, jeśli jednak nie znajdą autentycznej odpowiedzi, odejdą.
... więcej »



















