Opowieści z betonowego lasu
Krzysztof Pałys OP
Łatwiej powiedzieć "nie" na początku
Ludzie nie potrzebują szybkich rad, błyskotliwych wywodów, często wystarcza samo wysłuchanie i zwykły gest wsparcia: „Herbatę słodzisz jedną łyżeczką cukru czy dwoma?”, „Może wpadniesz wieczorem na kolację?”. Uczyli mnie tego rodzice chorych dzieci na onkologicznym oddziale. Mimo to sam wielokrotnie łapię się na pokusie dezercji.
Katarzyna ma dwadzieścia lat. Rok temu zdała maturę, rozpoczynając studia na prestiżowym wydziale. Było piętnaście osób na miejsce, dostała się bez trudu. Pracować zaczęła już w trzeciej klasie liceum w pewnej agencji modelek. Obecnie jest cenioną w środowisku dziewczyną do towarzystwa. Znają ją gangsterzy, przestępcy poszukiwani listem gończym, piłkarze pierwszoligowego klubu piłkarskiego, a nawet kilku aktorów z popularnego telewizyjnego serialu. Rodzice są zdruzgotani, resztkami sił proszą o modlitwę, nie tracą nadziei. Moje telefony do dziewczyny z prośbą o kolejną rozmowę nie przynoszą rezultatu. Wprawdzie początkowo się zgadza, ale później rezygnuje. Życie na tak wysokich obrotach, ogromne dawki adrenaliny, wielkich emocji i coraz to nowych przeżyć sprawiają, że powrót do zwyczajności jest dla dziewczyny nie do wytrzymania.
Przypominają mi się słowa anglikańskiego pastora, które zamiast pomagać, tym razem niepokoją. „Są sytuacje, w których bezstronność oznacza stanie po stronie prześladowcy. Jeśli słoń nadepnie myszy na ogon, a ty nie zrobisz nic, twierdząc, że musisz zachować bezstronność, uwierz mi - mysz tego nie doceni”.
Nagle odzywa się były chłopak Kasi. „Gdyby ksiądz potrzebował pomocy, możemy pilotować tę sprawę razem”. Dziękuję za telefon, dodaję, że będziemy w kontakcie. Po kilku miesiącach dziewczyna ucieka z kolejnego ośrodka, w której zaproponowano jej pomoc. Tym razem zamieszkuje u swojego sutenera. Dzwonię do owego chłopaka opowiadając o sytuacji: „Ojcze nie mogę teraz rozmawiać, oddzwonię” – słyszę w słuchawce. Oczywiście nie oddzwania, czemu się specjalnie nie dziwię. Bezsilność, a szczególnie kiedy dotyczy osoby najbliższej, boli najmocniej.
Ludzie nie potrzebują szybkich rad, błyskotliwych wywodów, często wystarcza samo wysłuchanie i zwykły gest wsparcia: „Herbatę słodzisz jedną łyżeczką cukru czy dwoma?”, „Może wpadniesz wieczorem na kolację?”. Uczyli mnie tego rodzice chorych dzieci na onkologicznym oddziale. Obecność. Mimo to sam wielokrotnie łapię się na pokusie dezercji.
Mam miejsca do których lubię uciekać, najczęściej jest to klasztorna cela, kaplica lub pusty kościółek gdzieś w mieście, najchętniej z wystawioną adoracją najświętszego sakramentu. Wówczas nie mówię nic tylko siedzę i patrzę. W takich momentach brakuje właściwych słów.
Z ludźmi jest jak z liniami papilarnymi, pozornie wyglądają tak samo jednak kiedy im się bliżej przyjrzymy okazuje się, że każdy jest inny. Tu nie ma właściwych rad. „Pamiętaj o nas Panie” – powtarza wciąż kapłan na eucharystycznej modlitwie. „Nie zapominaj, pamiętaj, zrób coś”!
Poprzez osoby trzecie udało mi się zdobyć film, na którym pokazane jest w jaki sposób młode dziewczyny werbowane są do agencji. Są to materiały własne zdobyte od właścicieli „prestiżowej agencji modelek”. Kiedyś jak będę miał wenę to mechanizm dokładniej opiszę, tymczasem nabytą wiedzą podzielę się z łódzkimi streetworkerami. Etapy kuszenia przez zło są identyczne, jak te opisane już w Ewangelii. Diabelska metoda „małych kroków” nie zmieniła się od wieków. Człowiek wchodząc w ich towarzystwo łatwo staje się ich wspólnikiem, najczęściej jednak ofiarą. Miał rację Leonardo Da Vinci mówiąc, że łatwiej powiedzieć „nie” na początku, niż na końcu.
Jutro do południa mam dyżur w telefonie zaufania, zaraz potem wizyta u sióstr misjonarek miłości i msza święta dla ich podopiecznych, głównie bezdomni, ciężko chorzy, na życiowych zakrętach. To miejsce jednak tchnie radością. Ludzie śmieją się na głos i spontanicznie, a kiedy trzeba to się kłócą, mówiąc, że mają inne zdanie. Ostatnio tak było na kazaniu, więc z monologu zrobił się dialog. Przyznam, że Dom Misjonarek Miłości to mój ulubiony niedzielny punkt (niemal na tej samej pozycji w rankingu jest obiad z Braćmi, jedyny moment w ciągu dnia kiedy staramy się być wszyscy razem).
Moim ukochanym siostrom od Matki Teresy powierzam intencje modlitw, z którymi sobie nie radzę. Bóg ma do nich wyjątkową słabość. Kiedy łamanym językiem polskim, indyjsko-afrykańsko-meksykańska ekipa przepięknie fałszuje polskie pieśni, nie sposób tym kobietom czegokolwiek odmówić.
Po jednej z mszy podchodzi jedna z sióstr mówiąc, że ma do mnie pytanie. „Pewnie jakaś ważna teologiczna kwestia dotycząca homilii lub dzisiejszych czytań” – zastanawiam się. „Fader, jaki to był ten żart, z którego ludzie się śmiali przed błogosławieństwem, bo ja nie zrozumiałam”.
Kiedy zdawałem maturę wydawało mi się, że nareszcie zawojuję świat, będzie cudownie. Myliłem się tylko trochę, szybko okazało się, że to świat zawojował mnie. Niemal nic nie poszło po mojej myśli, za co jestem dozgonnie wdzięczny. Właśnie wówczas zaczęła się bowiem przygoda z Panem Bogiem, która trwa aż do dziś. Wniosek jest prosty: "to dobrze, kiedy czasem coś nam nie wyjdzie".
Wszystkim maturzystom życzę chęci do nauki i światła Świętego Ducha. Starożytna legenda głosi - a gwarantuję, że jest prawdziwa - że każdy kto przeczyta choćby dwa wpisy z tego bloga, zda tegoroczną maturę. Komentarze pod tekstem są punktowane dodatkowo.
« powrót
22 komentarze
-
2011-05-23
Anna K.
Re: Film
Przenoszę to pytanie pod następny wpis Ojca Krzysztofa. Pozdrawiam » -
2011-05-23
Anna K.
Film "Lilya 4-ever"
Chciałam zapytać ojca Krzysztofa i Was co o tym myślicie. Może ktoś z Was oglądał film Lilya... » -
2011-05-19
JoAsia
Re: Re: Re: o wsparcie strasznie trudno
Tak, ale pamiętaj, że wspólnotę (również wspólnotę Kościoła)tworzą ludzie, a my ludzie bywamy... »
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, powinien kłócić się z Bogiem o grzesznika: „Panie, przecież ja go nie potępiam, więc i Ty też nie możesz być gorszy ode mnie”. W każdym człowieku kryje się bowiem coś świętego i nietykalnego. Zadaniem kapłana jest to ochronić. Nawet jeśli robi to na wyrost.
... więcej »Winston Churchill twierdził, że mówca tak powinien skonstruować przemówienie, by wyczerpać temat, ale nie wyczerpać słuchaczy. Myślę, że tak samo powinno być z dobrą książką.
... więcej »Ten kto chce dziś zobaczyć błogosławioną Matkę Teresę, powinien popatrzeć na jej siostry.
... więcej »Chrześcijanie nie walczą ze złem. Oni zło przemieniają na dobro. Ile osób walcząc z wadami człowieka rozbiło przyjaźń? Ilu księży oburzonych na grzech współbraci zostawiło swoje kapłaństwo? Ile żon walcząc z mężem alkoholikiem rozbiło małżeństwo? Nie jest sztuką grać, kiedy się wygrywa. Najtrudniejsze są sytuacje kiedy przegrywa się 3:0 i trzeba dograć do końca.
... więcej »Dla takich osób ważne jest dlaczego ty wierzysz. Co jest takiego w tym Jezusie, że ludzie są gotowi przelać krew? Słuchają uważnie, jeśli jednak nie znajdą autentycznej odpowiedzi, odejdą.
... więcej »




.gif)














