Opowieści z betonowego lasu
Krzysztof Pałys OP
Bracia mego drugiego dnia - cz. I
W tym ponurym miejscu przypominam sobie mocne słowa Jezusa: Jaką macie zasługę, gdy okazujecie życzliwość, tym, którzy i dla was są życzliwi? Czy to wyróżnia chrześcijan? Tak postępują przecież także niewierzący.
Zimny grudniowy wieczór. Nasze białe habity, z powiewającymi na chłodnym wietrze czarnymi kapami w tym środowisku wyraźnie prowokują.
Gdy idziemy w kierunku głównego wejścia z więziennych cel zaczynają dobiegać okrzyki i gwizdy, które niosą się po więziennym podwórzu:
– Hej, dziewczyny! – Batmany k… – Wypier…
Słychać przerywany śmiech, gdzieniegdzie także rozmowy prowadzone pomiędzy więźniami przez otwarte okna.
Pierwsze drzwi, potężna krata, kolejne zabezpieczenia, ochrona. Areszt Śledczy w jednym z największych polskich miast. Żeby to zrozumieć, trzeba tam wejść. Atmosfera zamknięcia, przytłoczenie masywnymi murami, kolczasty drut, wieże strażnicze, kontrole. Wchodzimy w środowisko, gdzie habit nie jest przepustką do jakichkolwiek profitów, wręcz przeciwnie, na nasze stroje wielu więźniów patrzy z wyraźnym lekceważeniem. Widać, że nie przepadają za nami.
Przypominam sobie mocne słowa Jezusa: Jaką macie zasługę, gdy okazujecie życzliwość, tym, którzy i dla was są życzliwi? Czy to wyróżnia chrześcijan? Tak postępują przecież także niewierzący.
Są z nami osoby świeckie z Bractwa Więziennego i więzienny kapelan, młody diecezjalny ksiądz o nad wyraz pogodnym usposobieniu, jak na to miejsce. To ludzie o wielkich sercach, przychodzą tu zupełnie bezinteresownie. Rozmawiają, dzielą się wiarą, a jeśli mogą niosą pomoc materialną. Wiele osób oczekujących tu na proces traktuje ich z szacunkiem. – Wiesz bracie, myślę, że my zawdzięczamy więcej im, niż oni nam – zwierza się kobieta w średnim wieku, przychodząca tu od wielu lat.
Do małego pokoju wchodzą więźniowie. Od trzech do sześciu, w zależności od celi. Za kilka dni Boże Narodzenie, ten czas spędzą w zamknięciu. Gdy ja będę jadł karpia, zagryzał uszkami z barszczem i cieszył się rodzinną atmosferą świąt, na ich stole pojawi się chudy śledź, a później wrócą do swoich odrapanych pryczy.
Składamy życzenia, łamiemy opłatek, częstujemy słodyczami. To moja pierwsza wizyta w areszcie, odkąd jestem w zakonie. Czuję niepewność. Jeden z potężnych mężczyzn spogląda na mnie z góry. Tatuaże na ciele, pod oczami niewielkie znaki symbolizujące grypserę, więzienną subkulturę. Jego ręka jak moje dwie. Jest wzrostu o co najmniej półtorej głowy wyższego niż ja, a nie należę do osób najmniejszych. Podchodzę wyciągając dłoń:
– Życzę ci, abyś jak najszybciej wyszedł na wolność... Nie dawaj się przeciwnościom, będziemy się modlić – wykrztuszam z siebie.
Mężczyzna przez krótką patrzy na mnie z bezbarwnym wyrazem twarzy. Ignorancja połączona z poczuciem wyższości. Jestem pewien, że nie odwzajemni życzeń. Po chwili czuję siarczysty i mocny uścisk:
– Dzięki stary, a ja tobie życzę kasiory, bo to w życiu najważniejsze…
Żadne wyniosłe słowa ociekające teologicznymi frazesami. Proste, szczere, uczciwe. Pamiętam je do dziś i z uśmiechem wspominam.
Od jutra będę smutny, od jutra.
Dzisiaj jednak będę szczęśliwy:
Do czego służy smutek, do czego?
Dlatego, że wieje nieprzychylny wiatr?
Dlaczego mam się dzisiaj martwić o jutro?
Może jutro będzie wszystko jasne
Może jutro zabłyśnie już słońce.
I nie będzie żadnego powodu do smutku.
Od jutra będę smutny, od jutra.
Ale dzisiaj, dzisiaj będę szczęśliwy
i powiem do każdego smutnego dnia:
Od jutra będę smutny.
Dzisiaj nie.
« powrót
7 komentarzy
-
2010-08-07
sara
mój ulubiony blog
ważne tematy... piękny literacki język! świetne fotki! doskonała poezja... duchowa uczta *-* » -
2010-08-07
Kefasjus
Bezdomni
w schroniskach życzą sobie podobnie: następnych świąt na wolności. I nie chodzi tu wcale o... » -
2010-08-06
peronI
Znak Pokoju
Braterski uścisk Wyzwolonych. // *Dobra Prawdziwa Komunia ...* »
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, powinien kłócić się z Bogiem o grzesznika: „Panie, przecież ja go nie potępiam, więc i Ty też nie możesz być gorszy ode mnie”. W każdym człowieku kryje się bowiem coś świętego i nietykalnego. Zadaniem kapłana jest to ochronić. Nawet jeśli robi to na wyrost.
... więcej »Winston Churchill twierdził, że mówca tak powinien skonstruować przemówienie, by wyczerpać temat, ale nie wyczerpać słuchaczy. Myślę, że tak samo powinno być z dobrą książką.
... więcej »Ten kto chce dziś zobaczyć błogosławioną Matkę Teresę, powinien popatrzeć na jej siostry.
... więcej »Chrześcijanie nie walczą ze złem. Oni zło przemieniają na dobro. Ile osób walcząc z wadami człowieka rozbiło przyjaźń? Ilu księży oburzonych na grzech współbraci zostawiło swoje kapłaństwo? Ile żon walcząc z mężem alkoholikiem rozbiło małżeństwo? Nie jest sztuką grać, kiedy się wygrywa. Najtrudniejsze są sytuacje kiedy przegrywa się 3:0 i trzeba dograć do końca.
... więcej »Dla takich osób ważne jest dlaczego ty wierzysz. Co jest takiego w tym Jezusie, że ludzie są gotowi przelać krew? Słuchają uważnie, jeśli jednak nie znajdą autentycznej odpowiedzi, odejdą.
... więcej »















