Opowieści z betonowego lasu
Krzysztof Pałys OP
Bracia mego drugiego dnia - cz. II
Więzienny strażnik zaniepokojony nagłą ciszą w celi otwiera drzwi i widząc niecodzienny widok wychodzi kręcąc głową ze sceptycznym grymasem. Od tej chwili jest jednak bardziej życzliwy.
Potężny Areszt na zachodzie Europy. Mieszanka narodowościowo–kulturalna. Francuzi, Niemcy, Turcy, Rosjanie, Afrykańczycy, Polacy. Mój przyjaciel przebywa tu od pół roku oczekując na wyrok. Stanął w obronie kobiety, maltretowanej przez swojego partnera. Skończyło się oskarżeniem o próbę zabójstwa, załamaniem zawodowych i osobistych planów. Jego świadek, który miał potwierdzić zeznania, wyparł się go, z obawy przed kłopotami. Miała być krótka, sprawna rozprawa, lecz wynajęty adwokat naświetlił sprawę w taki sposób, że Marcinowi grożą lata więzienia. Na dodatek w obcym kraju.
Od trzech tygodni przebywa w celi z dwoma Polakami. Ma zdolności plastyczne, więc na szarej ścianie maluje ikonę Matki Bożej. Wieczorami modli się, czyta Pismo Święte. Według swoich sąsiadów Marcin nie pasuje do stereotypu wierzącego człowieka, jaki dotąd mieli. Dobrze zbudowany, materialnie niezależny, nad wyraz inteligentny, z absolutnie błyskotliwym poczuciem humoru, bardzo wrażliwy na ludzką biedę. Wychowany na blokowiskach, gdzie o szacunek trzeba było walczyć pięściami lub pyskatym językiem.
Po kilku dniach do modlitwy przyłączają się jego współlokatorzy. „Co mamy do stracenia?” – twierdzą. Więzienny strażnik zaniepokojony nagłą ciszą w celi otwiera drzwi i widząc niecodzienny widok modlących się więźniów, wychodzi kręcąc głową ze sceptycznym grymasem. Od tej chwili jest jednak dla nich bardziej życzliwy. Współlokatorom Marcina sąd stawia mocne zarzuty. Po kilku dniach obaj jednak wychodzą na wolność, dostając jedynie wyroki w zawieszeniu.
Któregoś popołudnia wracając z obiadu Marcin zauważa na swoim piętrze nowego lokatora. Arabskie rysy, kilkudniowy zarost, czerwone od płaczu oczy. Zaledwie 2 dni temu, pijany do nieprzytomności zgwałcił swoją własną teściową, a potem zasztyletował nożem. Twierdzi, że niczego nie pamięta. Dziś rano na widzeniu miał gości. Bracia w wierze. Postawiono mu ultimatum, albo odbiera sobie życie, albo jego rodzina będzie w poważnych kłopotach.
Marcin wychodzi na wolność, nie wie, co dalej się stało z jego tureckim sąsiadem. Czuje własną bezradność. Jedynie modlitwa daje mu potrzebną siłę, by nie zwariować.
Bezpieczeństwo bez wolności jest niewolą, a wolność bez bezpieczeństwa to tyle co ciągła wędrówka w nieznane, nieustający niepokój i strach. Jedna wartość bez drugiej jest koszmarem i dopiero razem tworzą godziwe życie.
« powrót
23 komentarze
-
2010-08-10
Kefasjus
Re: :(
Początkowo myślałem, że chodzi Ci o Twoje komentarze;) ale za chwilkę, szczególnie po tym... » -
2010-08-09
angelos
George i Zbigniew Herbert
Dziękuję, Małgosiu! To czekam, ile trzeba będzie. Gdyby te informacje miały się zgubić (bo... » -
2010-08-09
sara
:(
a gdzie się podziały wpisy: wczorajszy i dzisiejszy?! czy to warunkowanie instrumentalne? nie... »
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, powinien kłócić się z Bogiem o grzesznika: „Panie, przecież ja go nie potępiam, więc i Ty też nie możesz być gorszy ode mnie”. W każdym człowieku kryje się bowiem coś świętego i nietykalnego. Zadaniem kapłana jest to ochronić. Nawet jeśli robi to na wyrost.
... więcej »Winston Churchill twierdził, że mówca tak powinien skonstruować przemówienie, by wyczerpać temat, ale nie wyczerpać słuchaczy. Myślę, że tak samo powinno być z dobrą książką.
... więcej »Ten kto chce dziś zobaczyć błogosławioną Matkę Teresę, powinien popatrzeć na jej siostry.
... więcej »Chrześcijanie nie walczą ze złem. Oni zło przemieniają na dobro. Ile osób walcząc z wadami człowieka rozbiło przyjaźń? Ilu księży oburzonych na grzech współbraci zostawiło swoje kapłaństwo? Ile żon walcząc z mężem alkoholikiem rozbiło małżeństwo? Nie jest sztuką grać, kiedy się wygrywa. Najtrudniejsze są sytuacje kiedy przegrywa się 3:0 i trzeba dograć do końca.
... więcej »Dla takich osób ważne jest dlaczego ty wierzysz. Co jest takiego w tym Jezusie, że ludzie są gotowi przelać krew? Słuchają uważnie, jeśli jednak nie znajdą autentycznej odpowiedzi, odejdą.
... więcej »

















