Opowieści z betonowego lasu
Krzysztof Pałys OP
Bracia dnia, który nadejdzie
„Byłem w więzieniu, a odwiedziliście mnie” – z tego zdania Jezus uczynił jedno z warunków bycia chrześcijaninem. Ja jednak skutecznie to wyparłem, bo „chory”, „nagi”, „głodny”, „spragniony” – to rzeczy często niezawinione. Ale więźniowie?
W niewielkim pomieszczeniu znajduje się pięć osób: sędzina, sekretarz, wychowawca więzienny, skazany i ja, młody student resocjalizacji. Skazany siedzi ze spuszczoną głową, prosi o przepustkę by móc wyjechać na kilka dni do rodziny. Szczupły, przystojny, twarz wzbudzająca zaufanie. Pochodzi za wschodniej granicy.
– Czy może nam pan powiedzieć, dlaczego pan tu przebywa? – pyta sędzina.
Cisza.
– Przepraszam, ale nie pamiętam paragrafu – z wyraźnym wschodnim akcentem odpowiada cichym głosem skazany.
– Nie musi być paragraf…
Sala jest bardzo kameralna, wszyscy siedzimy stosunkowo blisko siebie. Po chwili słuchać odpowiedź, wypowiedzianą niemal szeptem:
– Za gwałt z morderstwem.
Przełykam ślinę.
***
Raz nad wieczorem przechodził Jezus koło więzienia, które było w Wieży Dawidowej. A myśmy szli za Nim.
Nagle zatrzymał się i przyłożywszy policzek do kamieni więziennego muru, tak oto mówił: „Bracia mego pradawnego dnia, serce me bije z waszym, ukrytym poza tymi kraty. Chciałbym abyście byli wolni w mojej wolności i chodzili ze mną i towarzyszami moimi swobodnie. Jesteście zamknięci, aleście nie sami. Iluż to ludzi noszących więzy przechadza się po ulicach – choć skrzydła ich nie są podcięte, jednak trzepocą nimi jak pawie i nie mogą wzlecieć.
Bracia mego drugiego dnia, odwiedzę was wkrótce w waszych celach i ramieniem moim podtrzymam wasz ciężar.
Bowiem niewinny i grzesznik nie są oddzielni, jak dwie kości przedramienia, które nigdy nie mogą. być rozdzielone.
Bracia dzisiejszego dnia, który jest moim dniem, płynęliście pod prąd ich rozumowań, przeto pojmano was. Mówią, iż Ja również płynę przeciw temu prądowi, może więc wkrótce znajdę się wpośród was, jako niepraworządny pomiędzy łamiącymi prawo. Bracia dnia, który nadejdzie, mury te rozpękną się, a z kamieni ich inne pobuduje gmachy Ten, którego młotem jest światłość, a dłutem wiatr; i staniecie swobodni w wolności mego Nowego Dnia.
Tak oto mówił Jezus, i ruszył dalej, a rękę wciąż trzymał na więziennym murze, aż do jego końca przy Wieży Dawida.
.jpg)
« powrót
5 komentarzy
-
2010-08-10
maniak
Czytam sobie wpis po wpisie. Nie tylko dobre stylistycznie, ale i głębokie w treści. Mądre, a przy t...
Czytam sobie wpis po wpisie. Nie tylko dobre stylistycznie, ale i głębokie w treści. Mądre, a... » -
2010-08-10
Monika
Re: Przygotowanie?
Piękny jest ten obraz Chrystusa za kratami. Jeśli o mnie chodzi, to ja też Pana Jezusa uwięziłam... » -
2010-08-10
Kefasjus
Re: to bardzo trudny temat...
Myślisz Saro o mówieniu o tym czy też o pracy w tych warunkach (zawodowej, duszpasterskiej,... »
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, powinien kłócić się z Bogiem o grzesznika: „Panie, przecież ja go nie potępiam, więc i Ty też nie możesz być gorszy ode mnie”. W każdym człowieku kryje się bowiem coś świętego i nietykalnego. Zadaniem kapłana jest to ochronić. Nawet jeśli robi to na wyrost.
... więcej »Winston Churchill twierdził, że mówca tak powinien skonstruować przemówienie, by wyczerpać temat, ale nie wyczerpać słuchaczy. Myślę, że tak samo powinno być z dobrą książką.
... więcej »Ten kto chce dziś zobaczyć błogosławioną Matkę Teresę, powinien popatrzeć na jej siostry.
... więcej »Chrześcijanie nie walczą ze złem. Oni zło przemieniają na dobro. Ile osób walcząc z wadami człowieka rozbiło przyjaźń? Ilu księży oburzonych na grzech współbraci zostawiło swoje kapłaństwo? Ile żon walcząc z mężem alkoholikiem rozbiło małżeństwo? Nie jest sztuką grać, kiedy się wygrywa. Najtrudniejsze są sytuacje kiedy przegrywa się 3:0 i trzeba dograć do końca.
... więcej »Dla takich osób ważne jest dlaczego ty wierzysz. Co jest takiego w tym Jezusie, że ludzie są gotowi przelać krew? Słuchają uważnie, jeśli jednak nie znajdą autentycznej odpowiedzi, odejdą.
... więcej »

















