Opowieści z betonowego lasu
Krzysztof Pałys OP
O prawdziwej radości
Przybywa posłaniec i mówi, że właśnie nawrócili się wszyscy dostojnicy z Kurii Rzymskiej, arcybiskupi i biskupi, i nie tylko oni, ale nawet prezydent Stanów Zjednoczonych i prezydent Rosji. Napisz: To nie jest prawdziwa radość.
- Bracie Reginaldzie, pisz.
Ten wyciągnął długopis spod połatanego habitu i odrzekł:
- Oto jestem gotów.
- Napisz czym jest prawdziwa radość. Przybywa posłaniec i mówi, że wszyscy niemieccy, francuscy i polscy biskupi wstąpili do zakonu dominikańskiego. Napisz: To nie jest prawdziwa radość.
I że właśnie nawrócili się wszyscy dostojnicy z Kurii Rzymskiej, arcybiskupi i biskupi, i nie tylko oni, ale nawet prezydent Stanów Zjednoczonych i prezydent Rosji. Napisz: To nie jest prawdziwa radość.
I jeśli dojdzie jeszcze do ciebie wieść, ze moi bracia udali się do muzułmanów i wszystkich nawrócili na wiarę katolicką, albo, że ja otrzymałem od Boga dostatecznie wiele łask, żeby uzdrawiać chorych i czynić mnóstwo cudów, otóż mówię ci: to też nie jest prawdziwa radość.
A ponieważ tak mówił i mówił przez trzy kilometry, mocno zdziwiony brat Reginald zapytał:
- Ojcze, czym więc jest prawdziwa radość?
- Oto ona: otóż wracam z dworca PKP, burza śnieżna szaleje w mieście. Ulice są tak sparaliżowane przez korki i zawieje, że muszę wysiąść z tramwaju na Bałutach i dalej iść pieszo, w środku nocy, przez zaspy. W drodze, na Limanowskiego, zostaję pobity przez bandę złodziei, którzy mnie obrabowują. Dochodzę do zakonnego domu swoich braci, a zima tak się sroży, iż u kraju mojej tuniki porobiły się sople lodu, które nieustannie biją mnie po nogach, tak, że mnie poraniły aż do krwi. Cały ubłocony, w zimnie i mrozie, docieram do drzwi, długo dzwonię, stukam i wołam, i oto w domofonie pojawia się głos mojego brata i pyta: „Ktoś ty?”. Wtedy odpowiadam: „Brat Dominik”. Na co on rzecze: „Co mi tu za brednie opowiadasz, idź precz. Poza tym, to nie pora na wizyty, wynoś się stąd”. A ponieważ nalegam brat odpowiada: „Idź sobie nędzniku, nie wejdziesz: jest nas tutaj dostatecznie wielu i wcale ciebie nie potrzebujemy”. A ja, wciąż u drzwi mówię do blaszanego mikrofonu: „Dla miłości Bożej, przyjmij mnie tylko na tę jedną noc”. Ale on na to: „Nie, idź precz! Idź do schroniska i poproś o schronienie, jeśli zechcą cię przyjąć”.
Kiedy idę do schroniska, na ulicy Struga zauważa mnie patrol policji. Myśląc, że jestem uciekającym przestępcą, przesłuchują mnie, zamykają na kilka godzin w lodowatej celi: „To cię oduczy okradania uczciwych ludzi!”.
Posiniaczony, skostniały z zimna, z krwawiącym nosem, dowlekam się do schroniska i długo dzwonię, aż siostra dyżurna budzi się i pyta zza drzwi: „Ktoś ty?”. Odpowiadam: „Brat Dominik”. Ale ona na to: „Wynocha, kłamiesz, jesteś tylko włóczęgą. W każdym razie to nie pora na wizyty, wynoś się stąd. Nie ma wolnych łóżek. Daj ubogim spać!”.
Otóż, jeśli zachowałem cierpliwość i nie zaznałem trwogi, jeśli to wszystko zniosłem z radością, myśląc o cierpieniach miłosiernego Chrystusa, napisz, bracie Reginaldzie, że jest to radość doskonała, prawdziwa cnota i zbawienie duszy.
Miłościwemu Chrystusowi niech będzie cześć i chwała na wieki wieków. Amen.
spokojny pośród gwałtownych
i wolny od przywiązań
pośród ludzi skrępowanych przywiązaniami
- tego zwę świętym człowiekiem
Z tradycji Dalekiego Wschodu
------------------------------------------------
Wpis jest modyfikacją rozdziału czterdziestego „Braci z Bronksu”, zatytułowanego: „O tym jak francuski reporter pozwala sobie na pastisz opowieści o doskonałej radości”. Za: Kwiatkami św. Franciszka, „Jak św. Franciszek wędrując z bratem Leonem, tłumaczył mu, czym jest radość doskonała”.
« powrót
15 komentarzy
-
2010-08-23
peronI
Re: Wyrwano piórko z dłoni...widać można żyć bez powietrza.......
'piórko darowane. ..w zaciśniętej dłoni.Ale nie w pięść. W ...Garść!! * _napisz:to jest... » -
2010-08-23
Fiona
Re: Brawo Dominik...
Brawo Wektorek:-))) Brawo » -
2010-08-22
kama
wiedziałam
wiedziałam, że coś Franciszkowo brzmi. Niech żyje ekumenia dominikańsko-franciszkańska! »
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, powinien kłócić się z Bogiem o grzesznika: „Panie, przecież ja go nie potępiam, więc i Ty też nie możesz być gorszy ode mnie”. W każdym człowieku kryje się bowiem coś świętego i nietykalnego. Zadaniem kapłana jest to ochronić. Nawet jeśli robi to na wyrost.
... więcej »Winston Churchill twierdził, że mówca tak powinien skonstruować przemówienie, by wyczerpać temat, ale nie wyczerpać słuchaczy. Myślę, że tak samo powinno być z dobrą książką.
... więcej »Ten kto chce dziś zobaczyć błogosławioną Matkę Teresę, powinien popatrzeć na jej siostry.
... więcej »Chrześcijanie nie walczą ze złem. Oni zło przemieniają na dobro. Ile osób walcząc z wadami człowieka rozbiło przyjaźń? Ilu księży oburzonych na grzech współbraci zostawiło swoje kapłaństwo? Ile żon walcząc z mężem alkoholikiem rozbiło małżeństwo? Nie jest sztuką grać, kiedy się wygrywa. Najtrudniejsze są sytuacje kiedy przegrywa się 3:0 i trzeba dograć do końca.
... więcej »Dla takich osób ważne jest dlaczego ty wierzysz. Co jest takiego w tym Jezusie, że ludzie są gotowi przelać krew? Słuchają uważnie, jeśli jednak nie znajdą autentycznej odpowiedzi, odejdą.
... więcej »

















