Opowieści z betonowego lasu
Krzysztof Pałys OP
Kogo Bóg chce w zakonie?
Mimo, iż mój Zakon i Kościół, który kocham, nie są niebem na ziemi, to jednak boję się czasem, że jestem tu zbyt szczęśliwy i żadne za to zasługi.
Poznaję mężczyznę, którego przyjaciel prowadzi w Niemczech dom publiczny. Ręce całe w tatuażach, sportowy samochód, niski, pewny siebie głos. - I co jest złego w takim zawodzie? - pyta - Mój przyjaciel dba o te dziewczyny, wszystkie są zadowolone!
W jaki sposób odpowiedzieć nie używając języka z zakresu moralności, ani teologii? Gdzie słowo „godność”, dla takiej osoby jest zupełną abstrakcją i nic nie znaczy. I choć rozstaliśmy się bardzo życzliwie, to wciąż mam poczucie, że bez odniesienia się do Boga przychodzi taki moment rozmowy, w którym brakuje już właściwych argumentów.
Gdzie leży wartość człowieka? W tym co robi? Jaki zawód wykonuje? Jak chodzi ubrany? Jaką opinią się cieszy? Czy wyznaje takiego Boga jak my? A jeśli tak - to może nasza wartość jest zmienna?
Mieszkając w Szczecinie pewnego wieczoru wyszedłem zmówić różaniec do naszego klasztornego ogrodu (szumnie powiedziane). Trochę niewykoszonej trawy, dookoła krajobraz blokowisk, za murkiem boisko do piłki nożnej i legendarna budowlanka. Usiadłem na murku, by pocieszyć się choć odrobiną tej „samotności”. Z ciekawością przyglądam się napisowi na murze starej kaplicy: „Księża to h…, kościuł wyzyskuje” (pisownia oryginalna).
Od strony budowlanki podeszli policjanci, zaintrygował ich habit. Porozmawialiśmy sobie przez ogrodzenie. Pytali o moje życie, trochę opowiadali o swojej pracy, a na koniec jeden z nich patrząc na mnie powiedział: „Jak mi nie wyjdzie w policji, to też pójdę na księdza”. Zupełnie mnie tym rozbawił. Uśmiechnąłem się obiecując modlitwę.
Z bólem obserwuję odejścia wielu księży, także i w moim zakonie. Z poczuciem bezsilności zauważam i tych, którzy wprawdzie nie odeszli, jednak mentalnie są „poza”. Obawiam się, że owy policjant oczekując sielankowego życia mógłby się gorzko rozczarować.
Mimo, iż mój Zakon i Kościół, który kocham, nie są niebem na ziemi, to jednak boję się czasem, że jestem tu zbyt szczęśliwy i żadne za to zasługi. Wciąż spotykam ludzi, którzy cierpią niemiłosiernie, którzy stracili sens, których krzyż życia dosłownie przygniótł, których biedą jest samotność, mają poczucie przypadkowości swojego życia, których sytuacje są tak poharatane, że gdybym sam miał takie doświadczenia, nie wiem czy bym wytrzymał.
A ja? Nawet kiedy przychodziły trudności, kiedy miałem poczucie odrzucenia, gdy czułem się niezrozumiany, gdy modlitwa zamiast ulgą stawała się ciężarem, gdy do kaplicy biegło się z płaczem, na zewnątrz zgrywając twardziela, to zawsze w tym wszystkim odczuwałem Jego obecność i Jego sens. Nieraz przez łzy.
Tylko On wie, że poza zakonem bym się po prostu pogubił. Być może byłbym jakimś sfrustrowanym pracownikiem naftowej firmy z alkoholowymi problemami, zgorzchniałym pedagogiem resocjalizacji lub Bóg wie kim jeszcze.
„Cóż mamy, czego byśmy nie otrzymali?” – pytał przed laty świetnie wykształcony Żyd, Paweł z Tarsu.
Wciąż więc będę podtrzymywał swoją teorię, być może ku zatrwożeniu wielu drogich mi Braci z tytułami profesorskimi, doktoratami, pracownikami cenionych mediów, niezłych wydawnictw - że Bóg zaprasza tu tych, którzy potrzebują szczególniej opieki.
Bo najsilniejszych zostawia w świecie.
Kim jest człowiek, że o nim pamiętasz?
Psalm 8,5
« powrót
92 komentarze
-
2011-01-05
KamaS
Pan daje każdemu to, co wyjdzie mu na pożytek. Mimo,że czasami nie widzimy tego 'pożytku'.. o.Jace...
Pan daje każdemu to, co wyjdzie mu na pożytek. Mimo,że czasami nie widzimy tego 'pożytku'..... » -
2010-11-27
angelos
Athanatos: spotkanie anonimowych A&A
Nie, nie pytam, czy jesteś "hetero". Teeeż coś. Ani mi w głowie. Pytam, czy jesteś... » -
2010-11-27
atanatos
Re: Athanatos: spotkanie anonimowych A&A
Pytasz czy jestem hetero? Z całą pewnością tak i to bardzo. Cieszę się, że też nie jesteś piękną... »
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, powinien kłócić się z Bogiem o grzesznika: „Panie, przecież ja go nie potępiam, więc i Ty też nie możesz być gorszy ode mnie”. W każdym człowieku kryje się bowiem coś świętego i nietykalnego. Zadaniem kapłana jest to ochronić. Nawet jeśli robi to na wyrost.
... więcej »Winston Churchill twierdził, że mówca tak powinien skonstruować przemówienie, by wyczerpać temat, ale nie wyczerpać słuchaczy. Myślę, że tak samo powinno być z dobrą książką.
... więcej »Ten kto chce dziś zobaczyć błogosławioną Matkę Teresę, powinien popatrzeć na jej siostry.
... więcej »Chrześcijanie nie walczą ze złem. Oni zło przemieniają na dobro. Ile osób walcząc z wadami człowieka rozbiło przyjaźń? Ilu księży oburzonych na grzech współbraci zostawiło swoje kapłaństwo? Ile żon walcząc z mężem alkoholikiem rozbiło małżeństwo? Nie jest sztuką grać, kiedy się wygrywa. Najtrudniejsze są sytuacje kiedy przegrywa się 3:0 i trzeba dograć do końca.
... więcej »Dla takich osób ważne jest dlaczego ty wierzysz. Co jest takiego w tym Jezusie, że ludzie są gotowi przelać krew? Słuchają uważnie, jeśli jednak nie znajdą autentycznej odpowiedzi, odejdą.
... więcej »

















