Opowieści z betonowego lasu
Krzysztof Pałys OP
Zjeść zęby na kapłaństwie
Księża, których cenię, pokutowali za powierzonymi im ludźmi. Licytowali się z Bogiem o każdego człowieka, niczym Abraham w walce o Sodomę. I nikogo nie spisywali na straty.
.jpg)
Ksiądz Jan Zieja czerpał mądrość i siłę z Ewangelii. Z niej brał cytaty, argumenty,
żeby doprowadzić do zgody zwaśnionych. Drobny, wiecznie zgarbiony,
z dużą siwą brodą wyglądał jak pustelnik albo prorok.
Odbiciem Chrystusa na ziemi jest kapłan, jest kimś, kto daje nadzieję. To buntownik, nie tyle wobec świata, co wobec trendów, którymi ten świat ulega. Gdzie wartość człowieka mierzy pozycją się społeczną lub fizyczną atrakcyjnością.
Ksiądz jest znakiem sprzeciwu, buntu wobec zastanej rzeczywistości, opozycją. Doskonale wie co to samotność i odrzucenie, dzięki temu może utożsamić się z tymi, których ten świat odrzucił. Aby pokazać, że w życiu człowieka istnieją inne wartości niż materialny dobrobyt, wartości, które nigdy nie przeminą.
Kapłan nie skupia uwagi na sobie. Jest świadom, że jego zadaniem jest zaoferować swobodną i przyjazną przestrzeń i to w niej trzeba odkryć drogę, po której idzie się samemu. Bo relacja człowieka z Bogiem jest zawsze osobista.

Mnich staje się kimś obcym i odrzuconym,
po to aby móc utożsamić się z tymi, których ten świat odrzucił.
stanąć w obronie pogardzanych i najsłabszych.
(o. Thomas Merton OCSO)
Ksiądz jest tym, który budzi, widzi to co wewnątrz. Zewnętrzność go nie interesuje. Nie liczy się dla niego wygląd, sposób mówienia, popularność, sytuacja finansowa, pozycja zawodowa. Fascynuje go ludzkie wnętrze.
Kilka lat temu miałem okazję spotkać Guy Gilberta, to francuski kapłan od lat zajmujący się młodymi ludźmi wypchniętymi poza społeczny nawias.
– Widzicie moje puste dłonie? Do tych chorych, pomarszczonych i pustych dłoni przyjdzie dziś żywy Bóg – mówił eucharystii. Pamiętam jego oczy, pełne pokoju, wpatrzone w człowieka. – Czy można zapomnieć tą Miłość, którą przez tyle lat ściąga się z nieba gołymi rękami? – pytał.
Ubrany był w starą zniszczoną skórę oklejoną plakietkami. Na jednej z nich widniał symbol małej monstrancji, takiej w jakiej adoruje się żywego Chrystusa. Przerzedzone długie włosy opadające na ramiona, w większości były już siwe. – Straciłem wszystkie zęby. To cena jaką zapłaciłem za pracę na ulicy – wspominał pokazując swoją sztuczną szczękę.
Pamiętam, kiedy na zakończenie spotkania, jeden z kleryków warszawskiego seminarium wręczył mu bukiet kwiatów. Ks. Guy jedną część oddał tłumaczce, a drugą poprosił, aby zanieść do kaplicy Matki Bożej. – Bardzo potrzebuję jej wstawiennictwa – dodał.
„Ksiądz musi być niezdarą, ponieważ im bardziej nią jest, tym więcej Bóg czyni w nim cudów” – twierdzi Gilbert. W kulturze efektywności i skuteczności to ryzykowne słowa.

Do ludzi z marginesu społecznego należy iść z gołymi rękami,
z krzyżem Chrystusa w sercu, nie w dłoni (ks. Guy Gilbert)
Księża jakich podziwiam nigdy nie brzydzili się człowiekiem, szukali dobra nawet tam, gdzie wielu chciałoby widzieć wyłącznie herezję. Jak Dominik Guzman, a za nim Tomasz z Akwinu.
Księża, których cenię, świecą światłem, które nie pochodzi od nich samych. Wszędzie tam gdzie panuje ciemność. I wiem, że gdybym im to powiedział, poczuliby się zawstydzeni.
Księża, który pomogli mi uwierzyć w Kościół, to ci, którzy brzydzili się pogardą i poniżaniem kogokolwiek, tylko dlatego, że miałby wyglądać, wierzyć lub myśleć inaczej.
Księża, których uważam za świadków Zmartwychwstałego, pokutowali za powierzonymi im ludźmi. Wciąż i wciąż powierzali ich Panu na modlitwie. Licytowali się z Bogiem o każdego człowieka, niczym Abraham w walce o Sodomę. Nikogo nie spisywali na straty, starając się ocalić bynajmniej w sercu.
Jako księża idziemy nie jako lepsi do gorszych, ale jako Ci, którzy otrzymali niezasłużoną łaskę wiary i tą radością chcemy się dzielić. Bo wcale nie jesteśmy lepsi od innowierców, odmieńców czy ułomnych. Jednak czy nawet dla nich mamy nadzieję?
***
Jeśli wyklinacie heretyków – jestem heretykiem
Jeśli prześladujecie innowierców – jestem innowiercą
Jeśli nienawidzicie Żydów – jestem Żydem
Jeśli tropicie odmieńców – jestem odmieńcem
Jeśli pogardzacie ułomnymi – jestem ułomnym
Kto w nich nie znajdzie podobieństwa do Boga – nie znajdzie Go w sobie.
Wiersz młodego człowieka
« powrót
47 komentarzy
-
2010-12-15
dusza02
Ocena:



do autora...tez mi sie do niedawna tak zdawalo
Bardzo piekne... tylko gdzie takiego ksiedza znalezc w realnym zyciu - ja takich nie znam, a... » -
2010-12-13
nul(ka)
Re: wątpliwości
Jeśli oni jej nie podejmują, to Twoja walka ma tym większy sens. Jak to czasem mówią Ojcowie -... » -
2010-12-12
nul(ka)
notatki z pożegnania
Za świętych kapłanów zawsze będzie miał się kto modlić, bo ich miłość do Boga ściąga na nich... »
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, powinien kłócić się z Bogiem o grzesznika: „Panie, przecież ja go nie potępiam, więc i Ty też nie możesz być gorszy ode mnie”. W każdym człowieku kryje się bowiem coś świętego i nietykalnego. Zadaniem kapłana jest to ochronić. Nawet jeśli robi to na wyrost.
... więcej »Winston Churchill twierdził, że mówca tak powinien skonstruować przemówienie, by wyczerpać temat, ale nie wyczerpać słuchaczy. Myślę, że tak samo powinno być z dobrą książką.
... więcej »Ten kto chce dziś zobaczyć błogosławioną Matkę Teresę, powinien popatrzeć na jej siostry.
... więcej »Chrześcijanie nie walczą ze złem. Oni zło przemieniają na dobro. Ile osób walcząc z wadami człowieka rozbiło przyjaźń? Ilu księży oburzonych na grzech współbraci zostawiło swoje kapłaństwo? Ile żon walcząc z mężem alkoholikiem rozbiło małżeństwo? Nie jest sztuką grać, kiedy się wygrywa. Najtrudniejsze są sytuacje kiedy przegrywa się 3:0 i trzeba dograć do końca.
... więcej »Dla takich osób ważne jest dlaczego ty wierzysz. Co jest takiego w tym Jezusie, że ludzie są gotowi przelać krew? Słuchają uważnie, jeśli jednak nie znajdą autentycznej odpowiedzi, odejdą.
... więcej »















