Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP
Baranek zabity żyjący na wieki
Nie tylko biblijne Objawienie, ale i moja egzystencjalna wrażliwość i oczekiwanie, podpowiadają mi, że myśli o reinkarnacji są próbą ucieczki od dramatyzmu życia, a nie jego realną próbą przełamania. Jako chrześcijanin, nie muszę się bać, że to moje obecne życie jest jeszcze nie wystarczająco prawdziwe. Ono jest podwójnie prawdziwe. Prawdziwe, bo dziś namacalnie przeżywane przeze mnie. Realne są moje gesty, emocje, myśli, spotkania z ludźmi, moja miłość, nie udawana jest radość i ból. Ale jest one jeszcze tym bardziej prawdziwe, bo zachowane na wieczność przez Boga-Człowieka. Przez Zmartwychwstałego Chrystusa, moje życie ukryte jest na wieki w Jego miłości, która nie ustaje. Chrystus w swojej ewangelii nas zapewnia: przyszedłem abyście mieli życie i mięli je w obfitości.
-
2009-05-03
o.Maciej
do zagubionej
Przepraszam, że dopiero teraz odpisuję… To, co mówi nam Credo jest tylko dotknięciem Tajemnicy, a nie jej całym wytłumaczeniem. Credo to drzwi do Tajemnicy Trójcy Świętej, pewien trop, które daje nam Objawienie i Tradycja Kościoła. Stwierdzenie, że Jezus „wyszedł z łona Ojca” wyjaśnia nam prawdę o tym, że Syn Boży pochodzi od Ojca, że Ojciec jest źródłem. „Z łona” tzn. że Syn Boży nie został stworzony, adoptowany, ale że jest zrodzony z Ojca, tzn. że posiada tę samą naturę i chwałę co Ojciec. Wyznanie, że Jezus zasiądzie po prawicy Ojca, nie jest projekcją jakieś konkretnej sytuacji w niebie, ale wytłumaczeniem, że Syn Boży jest równy Ojcu, że jest prawdziwym Bogiem i że tak jak Ojcu zostanie poddane całe stworzenie. Raczej wątpię by w niebie były jakieś trony i berła… człowiek musi sobie nazwać jakoś rzeczywistość, która jest Tajemnicą, na sposób dla siebie zrozumiały. Trzeba pamiętać, że w ewangelii królowanie to służba, to bycie nieustannym darem, dawaniem, a nie rozkazywaniem z piedestału. Bóg chce poddać sobie stworzenie przez miłość… moc przekonująca miłości! Natomiast „być w łonie Ojca” to także oczywiście jakieś zaproszenie dla nas, do duchowej drogi ufności – Ps. 131: Panie, moje serce się nie pyszni i oczy moje nie są wyniosłe. Nie gonię za tym, co wielkie, albo co przerasta moje siły. Przeciwnie: wprowadziłem ład i spokój do mojej duszy. Jak niemowlę u swej matki, jak niemowlę - tak we mnie jest moja dusza. Izraelu, złóż w Panu nadzieję odtąd i aż na wieki! Jezus jako Bóg – Druga Osoba Trójcy był całkowicie zjednoczony z Ojcem przez swe bóstwo, natomiast jako człowiek (na poziomie psychiki, emocji) potrzebował zdania się ufnego na Ojca. Kiedy więc, w ogrójcu przeżywał trwogę, modlił się: Ojcze w Twoje ręce powierzam ducha mego. W Trójcy jest pełne zaufanie. Inaczej Trójca to tajemnica zaufania, całkowitego daru, wierności.
Zapamiętaj mnie na tym komputerze
Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.
Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.
- do zagubionej 2009-05-03 o.Maciej
- Ojcze, czy jest szansa na odpowiedź na zadane przeze mnie... 2009-05-02 zagubiona
- do Jabko 2009-04-30 o.Maciej
- Czyim wcieleniem jesteś o. Macieju? 2009-04-29 Jabko
- pytanie 2009-04-28 zagubiona
- W Jego ranach jest nasze zdrowie 2009-04-28 Ola
- Piękne, ale czy prawdziwe? 2009-04-27 Ciiisza
Dobry Pasterz nie rozkazuje powrotów. Nie prowokuje ich, wykorzystując nasze czułe miejsca, by toksycznie nas związać ze sobą. On przyciąga samym Sobą... przyciąga każdą wolność. Niefałszowanym zapachem i smakiem miłości dociera do najbardziej oddalonych i zakazanych przez "wierzących i pobożnych" miejsc profanum. Chce być rozpoznany w nieoczekiwanych momentach przez każdego... rozpoznany niepowtarzalnie.
... więcej »Żywe paschalne doświadczenie BARANKA ZABITEGO ŻYJĄCEGO NA WIEKI, to jedna z bardziej właściwych definicji prawdziwej TRADYCJI KOŚCIOŁA, którą w sercach wiernych przechowuje nie tyle strachliwa z natury ludzka rutyna ale sam Duch Święty - Parakletos. Inna, nie wykluczająca pierwszej, przypomina o odpowiedzialności Kościoła za Tradycję i brzmi następująco: "abyście się wzajemnie obdarzali miłością tak, jak ja was pokochałem" (por. J 15).
Jak można z miłością adorować niewidzialnego Boga, który ukrywa się utajony w Najświętszych Postaciach Eucharystycznych, jednocześnie opluwając drugiego człowieka, który jest widzialną ikoną Boga i cząstką Ciała Chrystusa? Jak można czcić Najświętszy Krzyż, a jednocześnie wylewać pod nim cała swoją żółć i nienawiść wobec przeciwnika politycznego? Chrystus na drodze naszego życia utajony jest w monstrancji o wielorakich rysach.


















