Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP
Pasterz
Kilka lat temu, w podziękowaniu za wysłuchanie, radę… otrzymałem tomik wierszy Czesława Miłosza Druga Przestrzeń. I nie byłoby w tym nic tak bardzo zaskakującego, gdyby ten nie drobny szczegół: tomik w chwili ofiarowania był otwarty (nie przypadkowo) na wierszu Dziecko.
-
2009-05-07
Marta
osąd
Myślę, że księża na przełomie wieków sami traktowali się jak wybrańcy, szczególnie powołani więc nie ma sie co dziwić ze wiele sie od nich wymaga. Jeśli np. jakiś człowiek ogłasza wszystkim że jest za najlepszym biegaczem to oczekuje sie od niego że będzie zawsze wygrywał. Teraz jest jakaś moda wśród księży na mówienie wszystkim, że ksiądz to nie bohater. Żeby dobrze żyć wystarczy być tylko człowiekiem, a potem zakonnikiem itd.
Zapamiętaj mnie na tym komputerze
Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.
Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.
- osąd 2009-05-07 Marta
- trzeba tak niewiele 2009-05-05 barman
- Dziękuję za tę odsłonę, 2009-05-03 Kasia
- dziękuję 2009-05-03 grześ
Dobry Pasterz nie rozkazuje powrotów. Nie prowokuje ich, wykorzystując nasze czułe miejsca, by toksycznie nas związać ze sobą. On przyciąga samym Sobą... przyciąga każdą wolność. Niefałszowanym zapachem i smakiem miłości dociera do najbardziej oddalonych i zakazanych przez "wierzących i pobożnych" miejsc profanum. Chce być rozpoznany w nieoczekiwanych momentach przez każdego... rozpoznany niepowtarzalnie.
... więcej »Żywe paschalne doświadczenie BARANKA ZABITEGO ŻYJĄCEGO NA WIEKI, to jedna z bardziej właściwych definicji prawdziwej TRADYCJI KOŚCIOŁA, którą w sercach wiernych przechowuje nie tyle strachliwa z natury ludzka rutyna ale sam Duch Święty - Parakletos. Inna, nie wykluczająca pierwszej, przypomina o odpowiedzialności Kościoła za Tradycję i brzmi następująco: "abyście się wzajemnie obdarzali miłością tak, jak ja was pokochałem" (por. J 15).
Jak można z miłością adorować niewidzialnego Boga, który ukrywa się utajony w Najświętszych Postaciach Eucharystycznych, jednocześnie opluwając drugiego człowieka, który jest widzialną ikoną Boga i cząstką Ciała Chrystusa? Jak można czcić Najświętszy Krzyż, a jednocześnie wylewać pod nim cała swoją żółć i nienawiść wobec przeciwnika politycznego? Chrystus na drodze naszego życia utajony jest w monstrancji o wielorakich rysach.


















