Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP
Najtrudniejsza procesja
W ramach programu Dzień dobry w TVN, w dzień Bożego Ciała, wraz z dwoma moimi braćmi przez przeszło dwie godziny odbierałem telefony od ludzi, którzy dzwonili na specjalnie uruchomioną w studio infolinię. Często były to osoby, którym jakoś „nie po drodze” do Kościoła. Cieszyłem się, że ci ludzie dzwonią… myślałem sobie, że może niektórzy tak szybko się nie pojawią w kościele, a tym bardziej w konfesjonale, więc jest to jakaś szansa na minimalny choćby kontakt i rozmowę. Niestety często słyszałem głos goryczy i żalu z powodu potraktowania przez ludzi Kościoła przy różnych okazjach, najczęściej związanych z udzielaniem sakramentów. Przewijający się żal dotyczył nie tyle „twardego” nauczania Kościoła, co braku elementarnego szacunku, buty, chamstwa i niewrażliwości na ludzkie, skomplikowane historie.
-
2009-06-18
Vera
prawdziwy katholikós
Ojcze, dziękuję.Czytając inne, różne opinie na temat udziału w procesji, można wysnuć proste przełożenie, że jest to sprawdzian naszej katolickości. Jeśli idę z ochotą, jestem katolikiem, jeśli nie idę, to - nie jestem.A tu Ojciec, odsłania inny wymiar bycia katholikós. Wymiar jakby zamazany, nierozpoznany, może trudniejszy do przyjęcia?"I aż po dzień dzisiejszy, gdy czytają Mojżesza, zasłona spoczywa na ich sercach.A kiedy ktoś zwraca się do Pana, zasłona opada."2 Kor 3, 15-16 I jeszcze taki obraz Chrystusa, który nie chciał być królem w znaczeniu ziemskiego królowania, "lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi". Co to znaczy być Królem pokazał nam chyba w jedynej biblijnej "procesji", w Drodze Krzyżowej.
Zapamiętaj mnie na tym komputerze
Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.
Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.
- Historia a propos dzwoniących do TVN 2009-06-19 Mati
- prawdziwy katholikós 2009-06-18 Vera
- Znak konfesyjnej jedności?! 2009-06-15 Reg
- w stronę człowieka 2009-06-13 Peninna
- ja nie rozumiem tych procesji, nie rozumiem po co ludzie... 2009-06-11 Żan
- ja nie rozumiem tych procesji, nie rozumiem po co ludzie... 2009-06-11 Żan
- więcej wiary! 2009-06-11 Monika
- o,tak-procesja najtrudniejsza! łatwo się o tym myśli i... 2009-06-11 b.k.
- Bardzo dziękuję za taką spokojną i mądrą refleksję...... 2009-06-11 e
Dobry Pasterz nie rozkazuje powrotów. Nie prowokuje ich, wykorzystując nasze czułe miejsca, by toksycznie nas związać ze sobą. On przyciąga samym Sobą... przyciąga każdą wolność. Niefałszowanym zapachem i smakiem miłości dociera do najbardziej oddalonych i zakazanych przez "wierzących i pobożnych" miejsc profanum. Chce być rozpoznany w nieoczekiwanych momentach przez każdego... rozpoznany niepowtarzalnie.
... więcej »Żywe paschalne doświadczenie BARANKA ZABITEGO ŻYJĄCEGO NA WIEKI, to jedna z bardziej właściwych definicji prawdziwej TRADYCJI KOŚCIOŁA, którą w sercach wiernych przechowuje nie tyle strachliwa z natury ludzka rutyna ale sam Duch Święty - Parakletos. Inna, nie wykluczająca pierwszej, przypomina o odpowiedzialności Kościoła za Tradycję i brzmi następująco: "abyście się wzajemnie obdarzali miłością tak, jak ja was pokochałem" (por. J 15).
Jak można z miłością adorować niewidzialnego Boga, który ukrywa się utajony w Najświętszych Postaciach Eucharystycznych, jednocześnie opluwając drugiego człowieka, który jest widzialną ikoną Boga i cząstką Ciała Chrystusa? Jak można czcić Najświętszy Krzyż, a jednocześnie wylewać pod nim cała swoją żółć i nienawiść wobec przeciwnika politycznego? Chrystus na drodze naszego życia utajony jest w monstrancji o wielorakich rysach.



















