Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP
Jakże odejść i nie podziękować
Jest 20 czerwca Anno Domini 2009. Dzień jak każdy inny… a jednak zapamiętam go jako ostatni. Ostatni dzień roku akademickiego 2008/09 w naszym Kolegium Filozoficzno-Teologicznym na Służewie i w ogóle ostatni dzień obecności braci studentów w Warszawie. Ostatni dzień mojego bycia magistrem braci studentów i w ogóle mój ostatni, po 11 latach, dzień w formacji. Byłem w grupie pierwszych braci studentów, którzy zawitali na Służew w 1993 roku i jestem w grupie braci – naocznych świadków zamknięcia tego studentackiego epizodu Służewa nad dolinką. Ale bądźmy dalecy, jak zauważył ojciec prowincjał, od atmosfery stypy, bo przecież pragniemy aby rzeczy ostatnie stały się nam rzeczami pierwszymi (Anna Kamieńska, Rzeczy ostatnie).
-
2009-06-25
A:)
............
Nie ważne gdzie sie jest, karierę mozna robić wszędzie:) a tych których spotykamy cieszmy się że spotkaliśmy
Zapamiętaj mnie na tym komputerze
Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.
Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.
- A ja tak zwyczajnie chcę powiedziec Ojcu Bog zapłac za... 2009-06-26 teresa
- ............ 2009-06-25 A:)
- dziękuję 2009-06-25 o.Maciej
- Te gwiazdki to nie tylko za ten tekst :), ale za ten... 2009-06-24 Pawel Krupa
- Teraz będzie miał Ojciec więcej czasu dla nas > swoich... 2009-06-23 pi
- Rozumiem Ojcze, że to "dziękuję" jest do Braci. No, ale... 2009-06-22 w
- Macieju! My Dziękujemy!... 2009-06-22 deks
- Dziekuję za Ojca słowa 2009-06-22 Monika 2
- Quo vadis 2009-06-22 Ania
- Dziękuję! 2009-06-22 Ludwig
- tyle razy przegapiłem by powiedzieć DZIĘKUJE :( to... 2009-06-22 brat
- to ja dziękuję... 2009-06-22 Adrian
- A ja mam zdecydowanie niedosyt wideokomentarzy. Czyżby... 2009-06-22 Kasia
- Ja też dziękuję 2009-06-22 Woolf
- czy nie mogłyby? 2009-06-21 al
- TO nie koniec, ale początek czegoś nowego... 2009-06-21 Mateusz
- Dziękuję! 2009-06-21 Ludwig
- odchodzenie... 2009-06-21 e
- Dalsza droga 2009-06-20 Anna
Dobry Pasterz nie rozkazuje powrotów. Nie prowokuje ich, wykorzystując nasze czułe miejsca, by toksycznie nas związać ze sobą. On przyciąga samym Sobą... przyciąga każdą wolność. Niefałszowanym zapachem i smakiem miłości dociera do najbardziej oddalonych i zakazanych przez "wierzących i pobożnych" miejsc profanum. Chce być rozpoznany w nieoczekiwanych momentach przez każdego... rozpoznany niepowtarzalnie.
... więcej »Żywe paschalne doświadczenie BARANKA ZABITEGO ŻYJĄCEGO NA WIEKI, to jedna z bardziej właściwych definicji prawdziwej TRADYCJI KOŚCIOŁA, którą w sercach wiernych przechowuje nie tyle strachliwa z natury ludzka rutyna ale sam Duch Święty - Parakletos. Inna, nie wykluczająca pierwszej, przypomina o odpowiedzialności Kościoła za Tradycję i brzmi następująco: "abyście się wzajemnie obdarzali miłością tak, jak ja was pokochałem" (por. J 15).
Jak można z miłością adorować niewidzialnego Boga, który ukrywa się utajony w Najświętszych Postaciach Eucharystycznych, jednocześnie opluwając drugiego człowieka, który jest widzialną ikoną Boga i cząstką Ciała Chrystusa? Jak można czcić Najświętszy Krzyż, a jednocześnie wylewać pod nim cała swoją żółć i nienawiść wobec przeciwnika politycznego? Chrystus na drodze naszego życia utajony jest w monstrancji o wielorakich rysach.



















