Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP
Horyzont szczęścia
-
2010-02-17
Kasia (Sz)
Asertywność to dla mnie umiejętność kulturalnego powiedzenia "nie" zwłaszcza kiedy czujemy, że nas...
Asertywność to dla mnie umiejętność kulturalnego powiedzenia "nie" zwłaszcza kiedy czujemy, że nasza odmowa czegoś kogoś nauczy, choćby szacunku dla czyjegoś czasu i czyjegoś wysiłku itp. To także umiejętność stawiania granic wobec naszej prywatności,kiedy nie pozwalamy, żeby ktoś z butami wchodził w nasze życie stawiając niedelikatne pytania albo formułując chamskie sądy. Najważniejsze w takich sytuacjach nie dać się wyprowadzić z równowagi i umieć odpowiedzieć BARDZO grzecznie, ale celnie (czego nie potrafię). Asertywne "nie" to nie jest "nie" nieczułe to bywa "nie" zdroworozsądkowe, chyba, że ktoś zinterpretuje sobie asertywność jako właśnie brak współczucia, stawianie zawsze siebie na pierwszym miejscu i nie udzielanie pomocy. To wtedy jest to niehumanitarne, a może nawet podłe. Nie chciałabym także, żeby ludzie wchodzili mi na głowę albo manipulowali wpędzając w poczucie winy jeśli czegoś nie spełnię. To poczucie nieuzasadnionej winy bywa najgorsze.
Zapamiętaj mnie na tym komputerze
Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.
Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.
- Asertywność to dla mnie umiejętność kulturalnego... 2010-02-17 Kasia (Sz)
- asertywność? mozliwa? 2010-02-15 M.
- Re: asertywność? mozliwa? 2010-02-15 o.Maciej
- Re: asertywność? mozliwa? 2010-02-16 Beata
- Re: Re: asertywność? mozliwa? 2010-02-16 M.
Dobry Pasterz nie rozkazuje powrotów. Nie prowokuje ich, wykorzystując nasze czułe miejsca, by toksycznie nas związać ze sobą. On przyciąga samym Sobą... przyciąga każdą wolność. Niefałszowanym zapachem i smakiem miłości dociera do najbardziej oddalonych i zakazanych przez "wierzących i pobożnych" miejsc profanum. Chce być rozpoznany w nieoczekiwanych momentach przez każdego... rozpoznany niepowtarzalnie.
... więcej »Żywe paschalne doświadczenie BARANKA ZABITEGO ŻYJĄCEGO NA WIEKI, to jedna z bardziej właściwych definicji prawdziwej TRADYCJI KOŚCIOŁA, którą w sercach wiernych przechowuje nie tyle strachliwa z natury ludzka rutyna ale sam Duch Święty - Parakletos. Inna, nie wykluczająca pierwszej, przypomina o odpowiedzialności Kościoła za Tradycję i brzmi następująco: "abyście się wzajemnie obdarzali miłością tak, jak ja was pokochałem" (por. J 15).
Jak można z miłością adorować niewidzialnego Boga, który ukrywa się utajony w Najświętszych Postaciach Eucharystycznych, jednocześnie opluwając drugiego człowieka, który jest widzialną ikoną Boga i cząstką Ciała Chrystusa? Jak można czcić Najświętszy Krzyż, a jednocześnie wylewać pod nim cała swoją żółć i nienawiść wobec przeciwnika politycznego? Chrystus na drodze naszego życia utajony jest w monstrancji o wielorakich rysach.


















