Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP

15.05.2012 15:44

Czy przetrwamy?

Miłość jest stabilna wiernością. Trwa aż po oddanie życie za przyjaciół (bardziej radykalnie to trzeba ująć: za nieprzyjaciół, bo Chrystus przecież umarł za grzeszników) a jednocześnie jest dynamiczna wyobraźnią i odwagą daru, który rodzi się z Ducha. Pascha to przechodzenie choć paradoksalnie nie ma w niej żadnej przechodniości. To ma przyszłość.... DOSŁOWNIE!

W niespokojnych czasach postawy się radykalizują. Jedni chcą wszystko podważyć, zakwestionować, by w ten sposób "uzasadnić" chaos serca, które nie wierzy już (z cynizmu, pod którym najczęściej ukrywa się jakiś zadany ból i rana) lub jeszcze nie (z podejrzliwości wobec prostych rozwiązań i odpowiedzi), że można przycumować do jakiejś spokojnej przystani życia. Ale za tym radykalizmem niepokoju i niewiary - jako chrześcijanie miejmy serca czujne i oczy otwarte - zawsze kryje się przyczajony głód Boga. I nie zniknie on, nie uspokoi się, póki nie nakarmi się Miłością, której nigdy sami z siebie nie wybieramy, lecz  Ona nas wybiera i odnajduje.

Królestwo, które przyszedł (Chrystus) zapowiedzieć, owa obiecana przyszłość eschatologiczna, mająca w pełni ukazać się na końcu czasów, jest już "tu i teraz" - w Chrystusie, "przez Niego, z Nim i w Nim". To jest właśnie ewangeliczna dobra nowina. Ci z obrzeża już są w centrum, ponieważ Jezus siedział z nimi przy jednym stole i przyjął ich do serca. Jego serce jest jednak być może bardziej ukryte, niż mogłoby to wynikać z niektórych pobożnych obrazków. "Bo gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze" - mówi Jezus (Łk 12,34). Czyż Jego skarbem nie są właśnie wszyscy ci "ludzie na obrzeżu" - włącznie z owymi wątpiącymi i poszukującymi?

Tomas Halik, Cierpliwość wobec Boga, s. 30.




Dziś także wielu chrześcijan się radykalizuje, ale niestety na podobieństwo "świata", w chaosie braku pokoju serca i lęku o przyszłość. Niestety, często nie jest to radykalizm w intensywności miłości... w cierpliwej miłości. Niespokojny, ogranicza się bardziej do natężenia hałaśliwych haseł, wyświechtanych sloganów (np. "aby Polska wytrwała przy Kościele, Krzyżu i Ewangelii"), patetycznych deklaracji. Ten typ radykalizmu, w którym panuje język wojny, ma swoje źródło w wyimaginowanych czy wyolbrzymionych obawach, że we współczesnej kulturze na każdym kroku czai się "Lew" by nas zmielić na czysty chleb męczenników. Czy nie zbyt pochopnie i bezkrytycznie przypisujemy sobie samym heroiczność ewangelicznych cnót, że tak łatwo ulegamy przeświadczeniu, że to od razu atakowana jest sama Ewangelia?

Radykalizm ma być lekarstwem na kryzys wartości i postaw. Pod warunkiem jednak, że jest  świadectwem. A bywa, że ogranicza się wyłącznie do to radykalizowania języka, haseł i nieprzychylnego patrzenia na świat. Taki radykalizm, niej w mniejszym stopniu niż radykalizm niewiary, sam kamufluje lub próbuje zakrzyczeć własną niepewność: trudne pytania i lęk o przyszłość. Pod płaszczykiem ewangelizacji możemy subtelnie hodować agresję. Zdarza się, że ubierając się w religijne "szatki" przemyca się czysto światową ambicję, by tylko postawić na swoim i "dokopać" przeciwnikowi. I pojawia się wówczas pytanie: gdzie ta ufność wiary w chrześcijanach, którą chcemy ewangelizować świat? "Jeśli w Nim żyjemy i umieramy" skąd w nas tyle obaw? Czy każdy wyruszający na wojnę w imię wartości naprawdę jeszcze wierzy, że "oskarżyciel naszych braci został strącony"? (Ap)

Jest inny radykalizm, jedyny naprawdę skuteczny w pokonaniu chaosu i pustki, która zdaje się, że dziś zwycięża w niejednym ludzkim sercu, choć "wiemy przecież, że całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia" (Rz 8,22). O lepszym świecie, o lepszej Polsce mówią bardzo radykalnie "programiści" idei. Tymczasem, za  "światem, który tak umiłował Bóg" (J) stoi zawsze jakaś konkretna twarz, a radykalnym czynem jest Pascha Chrystusa, który przeszedł i trwa w każdej ludzkiej historii. Nie jest wymierzony w kogokolwiek, przeciwnie jest zaproszeniem skierowanym zarówno do tych, którzy są blisko, jak i do tych, co są daleko: "wytrwajcie w Miłości mojej". Chrystus nie jest ideologiem, więc nie głosi radykalnych prawd. On Prawdę radykalnie czyni. Jest to radykalizm, w którym nie "podnosi się kamienia" na kogokolwiek lecz zgadza się na śmierć poniesioną za wszystkich. Autentyczny radykalizm według Ducha nie używa "szminki" górnolotnie pobożnych haseł, które miałyby oczarować masy rozgoryczonych i biednych ludzi. Jest ofiarą z życia, w której niczego i nikogo się nie udaje. Z całą szczerością, bez drugiego dna, za którym mogłaby się ukrywać jakakolwiek ambicja i pokusa władzy: "to jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie obdarzali miłością".

Jedyny radykalizm, sprawdzony i uwiarygodniony przez Chrystusa, który zwycięża Szatana i walczy ze złem właściwym a nie urojonym z lęku, odbudowuje ufność wobec świata, do którego mamy nieustannie wychodzić a nie się przed nim zamykać. Jego "bronią", która rozbraja przeciwnika, jest posługa umywania nóg.

Z wnętrza pokornej Miłości płyną tak silne strumienie Życia, że nikt i nic nie może ich zatrzymać ani się im oprzeć.

Wlej w nasze serca ogień Twojej miłości, Ty sam stań się dla nas porywającym nurtem, gdyż nasz strumyk nie doniesie nas do Ciebie. Bądź deszczem w naszej suszy, bądź rzeką przez nasz krajobraz, żeby on w Tobie znalazł swe centrum i źródło swego wzrostu i żyzności. A gdy Twoja woda wyda w nas kwiaty i owoce, wówczas nie chcemy ich uważać za własne inicjatywy i osiągnięcia, gdyż one pochodzą od Ciebie. Chcemy je już teraz zdeponować u Ciebie pośród niewidzialnych dóbr, którymi będziesz dysponował według Twego upodobania. Są to owoce naszej roli, ale wydane przez Ciebie i możesz ich użyć dla siebie lub dla nas, lub zachować dla kogoś innego, kto nic nie ma.

Hans Urs von Balthasar, Modlitwa o Ducha



Radykalizm chrześcijański, który wyraża się jedynie w lęku przed "innymi", nie wiele ma wspólnego z Duchem Boga. "(...) kto się lęka, nie wydoskonalił się w miłości" (por. 1 J 4, 18). Taki radykalizm nie ma korzenia. Będąc  zachowawczy i lękliwy, karmi się wyłącznie nostalgią za przeszłością. Autentyczny radykalizm wiary żyje przyszłością, bo "w nadziei już jesteśmy zbawieni". Bóg jest Przyszłością. Wytrwać w miłości Boga, to paschalne zanurzyć się w bezdennym źródle wody żywej Ducha, który płynie z serca Jezusa. Dać się porwać powiewowi Ducha, które tchnie i wieje samym Życiem, to znaleźć jedyną skuteczną "broń" na niespokojne czasy: "obdarzajcie się wzajemnie miłością, tak jak Ja was pokochałem".

Miłość jest stabilna wiernością. Trwa aż po oddanie życie za przyjaciół (bardziej radykalnie to trzeba ująć: za nieprzyjaciół, bo Chrystus przecież umarł za grzeszników) a jednocześnie jest dynamiczna wyobraźnią i odwagą daru, który rodzi się z Ducha. Pascha to przechodzenie choć paradoksalnie nie ma w niej żadnej przechodniości. To ma przyszłość.... DOSŁOWNIE!

"My wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do życia, bo pokochaliśmy braci" (1 J 3,14). "Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?" (Łk 18,8). Jeśli zaczyna brakować radykalizmu wiary, nadziei i miłości, w ich miejsce zaraz w serca chrześcijan wkrada się agresywny radykalizm ideologicznych ograniczający się do patetycznych haseł, frazesów wymierzonych w zewnętrznego wroga, którym dajemy dziecinnie się zastraszyć. Pojawia się czas ideologicznej wojny, która pustoszy wszystko.

Jaki teraz jest czas, w którym dzisiejsi Zacheusze czekają, że ktoś do nich przemówi. Na co jest teraz czas? Co mówią nam "znaki czasu", do czytania których za przykładem proroków wzywał nas Jezus? Teraz jest czas zbierania kamieni, czas uprzątania kamieni; dość już było rzucania kamieni. Jest czas na bliskość.

Tomas Halik, Cierpliwość wobec Boga, s. 141.




Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

5 komentarzy

  • 2012-05-17
    drachmaproject

    Re: Re: PrzeTrwamy
    Cieszę się, że zauważył ojciec ryzyko realizacji w sposób niedojrzały ( lękowy)pięknych haseł.... »
  • 2012-05-16
    o. Maciej Biskup OP

    Re: PrzeTrwamy
    Wierność Kościołowi, Krzyżowo i Ewangelii jest wręcz łaską i cnotą. Ale gdy służy za oręż... »
  • 2012-05-16
    Zośka

    Zdobywanie"broni" zwanej pokorą...
    "/Umywanie komuś nóg/ jest luksusem, bo oznacza posiadanie dostępu do tajemnicy drugiego... »
 
19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26


04.07.2009 22:05 | Jezus, religia, człowiek
Od wielu dni powraca ciągle do mnie fragment z Ewangelii św. Mateusza, z piątku 12 tygodnia zwykłego: Gdy Jezus zszedł z góry, postępowały za Nim wielkie tłumy. A oto zbliżył się trędowaty, upadł przed Nim i prosił Go: „Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić”. Jezus wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł: „Chcę, bądź oczyszczony”. I natychmiast został oczyszczony z trądu. A Jezus rzekł do niego: „Uważaj, nie mów nikomu, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich” (Mt 8,1-4). ... więcej »

20.06.2009 21:45 | Jakże odejść i nie podziękować

Jest 20 czerwca Anno Domini 2009. Dzień jak każdy inny… a jednak zapamiętam go jako ostatni. Ostatni dzień roku akademickiego 2008/09 w naszym Kolegium Filozoficzno-Teologicznym na Służewie i w ogóle ostatni dzień obecności braci studentów w Warszawie. Ostatni dzień mojego bycia magistrem braci studentów i w ogóle mój ostatni, po 11 latach, dzień w formacji. Byłem w grupie pierwszych braci studentów, którzy zawitali na Służew w 1993 roku i jestem w grupie braci – naocznych świadków zamknięcia tego studentackiego epizodu Służewa nad dolinką. Ale bądźmy dalecy, jak zauważył ojciec prowincjał, od atmosfery stypy, bo przecież pragniemy aby rzeczy ostatnie stały się nam rzeczami pierwszymi (Anna Kamieńska, Rzeczy ostatnie).

... więcej »

11.06.2009 18:38 | Najtrudniejsza procesja

W ramach programu Dzień dobry w TVN, w dzień Bożego Ciała, wraz z dwoma moimi braćmi przez przeszło dwie godziny odbierałem telefony od ludzi, którzy dzwonili na specjalnie uruchomioną w studio infolinię. Często były to osoby, którym jakoś „nie po drodze” do Kościoła. Cieszyłem się, że ci ludzie dzwonią… myślałem sobie, że może niektórzy tak szybko się nie pojawią w kościele, a tym bardziej w konfesjonale, więc jest to jakaś szansa na minimalny choćby kontakt i rozmowę. Niestety często słyszałem głos goryczy i żalu z powodu potraktowania przez ludzi Kościoła przy różnych okazjach, najczęściej związanych z udzielaniem sakramentów. Przewijający się żal dotyczył nie tyle „twardego” nauczania Kościoła, co braku elementarnego szacunku, buty, chamstwa i niewrażliwości na ludzkie, skomplikowane historie. ... więcej »

06.06.2009 11:54 | Bóg nie jest sam

Bóg nie jest sam i człowiek również nie jest sam. Obraz i podobieństwo w relacji, spotkaniu i obdarowaniu. Bóg objawia się we wspólnocie Ojca, Syna i Ducha Świętego i człowiek jest rozpoznawalny jedynie we wspólnocie Ja i Ty. Potwierdzeniem tego podobieństwa jest tajemnica Wcielenia: Bóg jako człowiek nawiązuje intensywne i pełne relacje z ludźmi. W ten sposób ukazuje ich boski, trynitarny charakter. ... więcej »

25.05.2009 17:42 | samodzielni ale nie pozostawieni

Wniebowstąpienie i Zesłanie Ducha Świętego zaprasza nas do dojrzewania. Aby wydorośleć w wierze i usamodzielnić się, Chrystus usuwa się w niejako w cień. Jednocześnie pozostaje w darze Ducha, który jest samą Miłością, abyśmy wydorośleli i usamodzielnili się sensownie, zdolni dać coś z siebie. ... więcej »

19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Moim braciom »
21.05.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Nowicjusze Jarmark 2012 »
21.05.2012

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Papieżyca »
20.05.2012

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

Dużo więcej »
19.05.2012


 
Bp Ryś: w Kościele nie chodzi o to, żeby postawić na swoim
Do umiejętności wyzbywania się pokusy, by zawsze &... »
 
komentarzy: 1
O nieufności i dopasowaniu do świata
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, po... »
 
komentarzy: 7
ocena:
Znaleźć żonę, czy wybrać?
Jak ma się wolność do powołania? Czy mamy jakikolw... »