Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP
Droga Krzyżowa dla i z moim ludem
"Wy niczego nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod rozwagę, że lepiej jest dla was, aby jeden człowiek umarł za lud, niżby miał zginąć cały naród. Tego jednak nie powiedział sam od siebie, ale jako najwyższy kapłan w owym roku wypowiedział proroctwo, że Jezus miał umrzeć za naród..." ( J 11,50-51).
"Krew Jego na nas i na dzieci nasze" (Mt 27,25)
Zrobione w Pruchniku, w Wielkim Poście 2001 roku zdjęcie przedstawia tradycyjną ceremonię biczowania kukły Judasza. Głupia tradycja stała się dodatkowo okrutna — zamieniono jedną literkę — z Juda (od: Judasz) na Jude (Żyd). Prymitywny pokaz polskiego antysemityzmu i antyjudaizmu zrodzony z pobudek religijnych, a co gorsza, że z udziałem dzieci. To płytkie odwołanie się do Męki Pana Jezusa, całkowicie pomija nauczanie Chrystusa (Kazanie na Górze) i odsłania pełne niezrozumienie przesłania płynącego z krzyża, o przebaczającej i ratującej każdego człowieka miłości Boga.
Ciągle musimy zadawać sobie pytanie na ile naszą pobożność kształtuje Ewangelia. Katechizm Kościoła Katolickiego wyszedł jeszcze przed 2000 rokiem. Czy duszpasterze w Pruchniku, znający zwyczaje swoich parafian, zadali sobie jakikolwiek trud przeprowadzenia katechezy? A może sami jej potrzebują? A w Katechizmie czytamy:
Biorąc pod uwagę historyczną złożoność procesu Jezusa widoczną w opowiadaniach ewangelicznych oraz nie wiedząc, jaki jest, znany tylko Bogu, grzech osobisty uczestników procesu (Judasza, Sanhedrynu, Piłata), nie można przypisać odpowiedzialności za śmierć Jezusa wszystkim Żydom w Jerozolimie mimo okrzyków manipulowanego tłumu i zbiorowych oskarżeń zawartych w wezwaniach do nawrócenia po Pięćdziesiątnicy. Sam Jezus przebaczając z krzyża, a za Nim Piotr, przyznał prawo do "nieświadomości" (Dz 3, 17) Żydom z Jerozolimy, a nawet ich przywódcom. Tym bardziej nie można rozciągać odpowiedzialności na innych Żydów w czasie i przestrzeni, opierając się na krzyku ludu: "Krew Jego na nas i na dzieci nasze" (Mt 27, 25), który oznacza formułę zatwierdzającą wyrok.
Na Soborze Watykańskim II Kościół oświadczył: "To, co popełniono podczas męki (Chrystusa), nie może być przypisane ani wszystkim bez różnicy Żydom wówczas żyjącym, ani Żydom dzisiejszym... Nie należy przedstawiać Żydów jako odrzuconych ani jako przeklętych przez Boga, rzekomo na podstawie Pisma świętego" (KKK, p. 597)
Męka i śmierć Chrystusa, zbawcza dla całego świata, jest w pierwszym rzędzie wyrazem miłości Boga do Ludu Wybranego. Ofiara Chrystusa wyraża najgłębszą solidarność ze swoim ludem. Stawianie Męki Chrystusa i Krzyża w opozycji do kogokolwiek, a w szczególności do narodu żydowskiego wynika z całkowitego niezrozumienia i nieprzyswojenia ewangelii.Ojciec Święty, Benedykt XVI w Jezusie z Nazaretu dzieli się owocami swojej wiary i osobistej medytacji nad Ewangelią W drugiej części książki pisze m.in.:
Ten dziwny splot spełnienia przez Kajfasza woli Bożej z jego egoistycznym zaślepieniem bardzo wyraźnie ukazał Jan... Twierdzenie to (słowa Kajfasza) Jan wyraźnie nazywa słowami zrodzonymi z "natchnienia prorockiego": Kajfasz wypowiedział je nie od siebie samego, ale dzięki swemu charyzmatowi, związanemu z urzędem arcykapłana. (...) to, co na pierwszy rzut oka wydaje się tylko rozwiązaniem pragmatycznym i za takie jest uważane, rozpatrywane z perspektywy "prorockiego" natchnienia posiada zupełnie inny, głęboki sens. Jezus - jednostka - umiera za naród. Ukazuje się tu w całej wyrazistości tajemnica zastępstwa, która stanowi najgłębszą treść posłannictwa Jezusa. (...) Kajfasz zbiera i łączy ze sobą wszystkie aspiracje historii religii świata oraz wielkich tradycji wiary Izraela i przenosi na Jezusa.
Jeśli według Mateusza "cały lud" wołał: "Krew Jego na nas i na dzieci nasze" (Mt 27,25), to chrześcijanin powinien pamiętać, że krew Jezusa mówi innym językiem niż krew Abla (zob. Hbr 12,24). Nie woła o pomstę i karę, ale jest pojednaniem. Nie jest wylewana przeciw komuś, lecz jest to krew wylana za wielu, za wszystkich. "wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej (...). Jego to (Jezusa) ustanowił Bóg narzędziem przebłagania dzięki wierze mocą Jego krwi", mówi Paweł (Rz 3, 23.25). Podobnie jak wiara zmusza nas teraz do zupełnie nowej lektury wypowiedzi Kajfasza o konieczności śmierci Jezusa, tak też jest ze słowami Mateusza krwi. Odczytanie ich w świetle wiary znaczy, że my wszyscy potrzebujemy oczyszczającej mocy miłości, którą jest Jego krew. Jest ona nie przekleństwem, lecz odkupieniem i zbawieniem (Jezus z Nazaretu, cz. 2 (s. 187n., 202).
Świadomy udział w Drodze Krzyżowej Chrystusa i swoich żydowskich sióstr oraz braci stał się powołaniem świętej córki Izraela Edyty Stein - Teresy Benedykty od Krzyża. Krótko przed wywiezieniem do Auschwitz pisała:
Nie wiedziałam, że ludzie mogą być tacy i że moi bracia i siostry muszą tak cierpieć, naprawdę tego nie wiedziałam. (...) W każdej godzinie modlę się za nich. Czy Bóg wysłucha moich modlitw? Ich skargi słyszy z pewnością.
Cokolwiek się stanie, na wszystko jestem gotowa. Nie trzeba się o mnie martwić. Jestem przecież w rękach Bożych. (...) Świat składa się z przeciwieństw, ale w końcu nic z nich nie pozostanie. Ostanie się tylko wielka miłość! Idziemy za nasz naród! Gdybym nie podzieliła losu mych braci, moje życie byłoby zmarnowane! Twój lud, Panie, Twego Izraela, biorę głęboko w moje własne serce. W ukryciu modląc się i spalając się w ofierze, chcę go doprowadzić do Serca Zbawiciela.
Oto wybrane stacje Drogi Krzyżowej, którą szedł lud wybrany, szła św. Edyta Stein... i nie ma wątpliwości, że ze swoim ludem szedł Chrystus.
Jezus skazany na śmierć
Żydowskie dzieci i staruszka z transportu z Węgier w sierpniu 1944 skazane na zagazowanie.
Jezus upada pod krzyżem po raz pierwszy 
zdjęcie z getta warszawskiego
Szymon z Cyreny pomaga Jezusowi dźwigać krzyż
Irena Sendlerowa, organizująca ratunek dla około 2500 dzieci z warszawskiego getta
Jezus z szat obnażony
rozebrane żydowskie kobiety i dzieci czekające na egzekucję, w której nie tylko brali udział hitlerowcy ale i miejscowa ludność (Babi Jar k. Kijowa, rok 1941)
Przybicie Pana Jezusa do krzyża
żydowskie dzieci w drodze do obozu zagłady
Pan Jezus umiera na krzyżu
dzieci umierające na ulicach getta
Ciało Jezusa złożone do grobu
Jedno jest pewne: istnieje opuszczenie, gdzie nic nie dociera, istnieje brama, przez którą tylko samotnie przejść możemy – to brama śmierci. Dlatego w Starym Testamencie identyfikuje się zarówno śmierć jak i piekło jednym słowem – szeol. Śmierć to po prostu samotnia. Właśnie Chrystus przeszedł przez bramę naszej ostatecznej samotności. Jezus przez swoją mękę i śmierć zstąpił w otchłań naszego opuszczenia. Tam, gdzie nie dosięga żaden głos, tam jest On – Jezus. Śmierć, która dotąd równała się piekłu, już nim nie jest. Piekło i śmierć już po śmierci i Zmartwychwstaniu Jezusa nie jest tym samym. Od tego czasu w śmierci jest życie, ponieważ w niej samej jest Miłość.
J.Ratzinger, Wprowadzenie w chrześcijaństwo, s. 288n
« powrót
3 komentarze
-
2011-04-03
beznicka
Re: Coraz bardziej samotni mający cały swiat przed komputerem
Brakuje słów. Starczyło mi ich ledwie na prośbę o ukojenie Twojego bólu. O światło, które pozwoli... » -
2011-04-02
Ewa
Re: Coraz bardziej samotni mający cały swiat przed komputerem
Mam nadzieję, że słowa "zazdroszczę tym z getto" - to tylko prowokacja do dyskusji. Wypowiadasz... » -
2011-04-02
Michał
Coraz bardziej samotni mający cały swiat przed komputerem
Na tych fotografiach nie ma ludzi samotnych. Wszyscy przedstawieni tworzą jakąś grupę; wspierają... »
Dobry Pasterz nie rozkazuje powrotów. Nie prowokuje ich, wykorzystując nasze czułe miejsca, by toksycznie nas związać ze sobą. On przyciąga samym Sobą... przyciąga każdą wolność. Niefałszowanym zapachem i smakiem miłości dociera do najbardziej oddalonych i zakazanych przez "wierzących i pobożnych" miejsc profanum. Chce być rozpoznany w nieoczekiwanych momentach przez każdego... rozpoznany niepowtarzalnie.
... więcej »Żywe paschalne doświadczenie BARANKA ZABITEGO ŻYJĄCEGO NA WIEKI, to jedna z bardziej właściwych definicji prawdziwej TRADYCJI KOŚCIOŁA, którą w sercach wiernych przechowuje nie tyle strachliwa z natury ludzka rutyna ale sam Duch Święty - Parakletos. Inna, nie wykluczająca pierwszej, przypomina o odpowiedzialności Kościoła za Tradycję i brzmi następująco: "abyście się wzajemnie obdarzali miłością tak, jak ja was pokochałem" (por. J 15).
Jak można z miłością adorować niewidzialnego Boga, który ukrywa się utajony w Najświętszych Postaciach Eucharystycznych, jednocześnie opluwając drugiego człowieka, który jest widzialną ikoną Boga i cząstką Ciała Chrystusa? Jak można czcić Najświętszy Krzyż, a jednocześnie wylewać pod nim cała swoją żółć i nienawiść wobec przeciwnika politycznego? Chrystus na drodze naszego życia utajony jest w monstrancji o wielorakich rysach.








.jpg)
.jpg)















