Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP

24.04.2011 15:11

Smak wielkanocnego śniadania

Gdy Jezus ukazał się swoim uczniom i spożył z nimi śniadanie,

rzekł do Szymona Piotra: Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci? Odpowiedział Mu: Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego: Paś baranki moje. I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie? Odparł Mu: Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego: Paś owce moje. Powiedział mu po raz trzeci: Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie? Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: Czy kochasz Mnie? I rzekł do Niego: Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego Jezus: Paś owce moje. 

J  21, 15-17



Pascha Chrystusa to synowskie, dziecięce złożenie swojego losu w ręce Boga. Odpowiedź na taką ufność może być tylko jedna:  Ojciec mocą  Swego Ducha wyprowadza Umiłowanego Syna ze śmierci.

Z naszą wiarą jest podobnie: ufność wybudza nas ze snu śmierci, lęku i grzechu. W spotkaniu ze Zmartwychwstałym Chrystusem na nowo wyostrza się powonienie, smak a apetyt na życie wydaje się już odtąd niepohamowany, jak nie do opanowania jest Duch Ożywiciel.

Zasiadamy do wielkanocnego stołu, by spożyć śniadanie, które pachnie Życiem i smakuje Miłością. Bo jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara (1 Kor 15, 14)... posiłek wielkanocny dusi nieznośną wonią cepelii i musi kiedyś niechybnie stanąć w gardle, jak sztuczne, malowane jaja. Paschalne śniadanie smakuje Życiem wyłącznie wówczas gdy, choć  jesteśmy jeszcze  "utrudzeni i obciążeni" niepewnością, to jednak rozbudzeni już przez nadzieję "biegniemy" do pustego grobu:

A pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu.  POBIEGŁA więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus miłował, i rzekła do nich: "Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono". Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. BIEGLI oni obydwaj razem... (J 20, 1-4).

Baranek niepokalany i bez skazy - zabity ale żyjący na wieki smakuje naprawdę wybornie. Odkąd w śmierci zamieszkała Miłość, ona sama już straciła tak wyraźną dotąd gorycz. Dlatego jak niedawno narodzone niemowlęta pragnijcie duchowego, niesfałszowanego mleka, abyście dzięki niemu wzrastali ku zbawieniu - jeżeli tylko zasmakowaliście, że słodki jest Pan (1 P 2, 2-3).


Papież Benedykt XVI w czasie Wielkanocnej Liturgii na Placu Św. Piotra (4 kwietnia 2010)

Św. Grzegorz z Nyssy wychodzi z założenia, że słowo Boże jest naszym pokarmem, i dlatego pozwala sobie przenieść przepisy dotyczące żydowskiej uczty paschalnej na obcowanie z Biblią. Są tam dwie wskazówki, które wydają się mu szczególnie godne zastanowienia: potrawę należy jeść zdjętą dopiero co z ognia; nie wolno łamać kości. Ogień jest symbolem Ducha Świętego: czy zatem polecenie to nie oznacza, że nie należy Bożego pokarmu usuwać z zasięgu żywego ognia, pozwolić mu wystygnąć? Czy nie oznacza to, że lektura Pisma powinna odbywać się w ogniu, to znaczy w obcowaniu z Duchem Świętym, w atmosferze żywej wiary, która łączy nas ze Źródłem tego pokarmu? I następnie - są tam kości, z którymi nie możemy sobie poradzić, doniosłe pytania, które się nam nasuwają i z którymi nie umiemy się uporać. "Co jest istota Boga? Co było przed stworzeniem? Co jest poza granicami widzialnego świata? Jaka konieczność leży u podłoża wszelkich wydarzeń?" Dzisiaj dodalibyśmy wiele innych, jeszcze bardziej dręczących nas pytań. "Nie łam kości" - to znaczy: "Wiedza o tym wszystkim należy jedynie do Ducha Świętego..."  Czy nie zabieramy się dziś często do łamania Pismu kości, starając się wydobyć z niego dużo więcej ponad miarę nam wyznaczoną? I czy często nie przyjmujemy jego słowa z dala od ognia Ducha Świętego, żywej wiary, jak pokarm, który wystygł i stał się niestrawny?  (J. Ratzinger, Nowa pieśń dla Pana, 85n.)

Życzę więc Wszystkim wytrwałego biegania w Duchu do pustego grobu pytań, lęku i grzechu, by ostatecznie odpocząć w Zmartwychwstałym i w Nim nakarmić się Życiem i Miłością. Błogosławionej Paschy Pana.

« powrót
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

 
1 | 2 | 3 | 4 | 5


15.05.2012 15:44 | Czy przetrwamy?
Miłość jest stabilna wiernością. Trwa aż po oddanie życie za przyjaciół (bardziej radykalnie to trzeba ująć: za nieprzyjaciół, bo Chrystus przecież umarł za grzeszników) a jednocześnie jest dynamiczna wyobraźnią i odwagą daru, który rodzi się z Ducha. Pascha to przechodzenie choć paradoksalnie nie ma w niej żadnej przechodniości. To ma przyszłość.... DOSŁOWNIE! ... więcej »

29.04.2012 11:20 | Przekonująca znajomość

Dobry Pasterz nie rozkazuje powrotów. Nie prowokuje ich, wykorzystując nasze czułe miejsca, by toksycznie nas związać ze sobą. On przyciąga samym Sobą... przyciąga każdą wolność. Niefałszowanym zapachem i smakiem miłości dociera do najbardziej oddalonych i zakazanych przez "wierzących i pobożnych" miejsc profanum. Chce być rozpoznany w nieoczekiwanych momentach przez każdego... rozpoznany niepowtarzalnie.

... więcej »

22.04.2012 23:40 | Paschalne nieustające przedefiniowywanie Tradycji

Żywe paschalne doświadczenie BARANKA ZABITEGO ŻYJĄCEGO NA WIEKI, to jedna z bardziej właściwych definicji prawdziwej TRADYCJI KOŚCIOŁA, którą w sercach wiernych przechowuje nie tyle strachliwa z natury ludzka rutyna ale sam Duch Święty - Parakletos. Inna, nie wykluczająca pierwszej, przypomina o odpowiedzialności Kościoła za Tradycję i brzmi następująco: "abyście się wzajemnie obdarzali miłością tak, jak ja was pokochałem" (por. J 15).


... więcej »

11.04.2012 22:47 | Profanacja bardziej subtelna

Jak można z miłością adorować niewidzialnego Boga, który ukrywa się utajony w Najświętszych Postaciach Eucharystycznych, jednocześnie opluwając drugiego człowieka, który jest widzialną ikoną Boga i cząstką Ciała Chrystusa? Jak można czcić Najświętszy Krzyż, a jednocześnie wylewać pod nim cała swoją żółć i nienawiść wobec przeciwnika politycznego? Chrystus na drodze naszego życia utajony jest w monstrancji o wielorakich rysach.

 

... więcej »

08.04.2012 10:40 | Pragnienie zmartwychwstania
W tę noc, która jak dzień zajaśniała, wyśpiewaliśmy radosne Alleluja. Bez Wielkiego Czwartku i Wielkiego Piątku byłby to śpiew całkowicie zafałszowany a zmartwychwstanie okazałoby się totalnym kiczem, który nie wytrzymałby krytyki naszego ludzkiego dramatu. ... więcej »

1 | 2 | 3 | 4 | 5


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Moim braciom »
21.05.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Nowicjusze Jarmark 2012 »
21.05.2012

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Papieżyca »
20.05.2012

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

Dużo więcej »
19.05.2012


 
Bp Ryś: w Kościele nie chodzi o to, żeby postawić na swoim
Do umiejętności wyzbywania się pokusy, by zawsze &... »
 
komentarzy: 1
O nieufności i dopasowaniu do świata
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, po... »
 
komentarzy: 7
ocena:
Znaleźć żonę, czy wybrać?
Jak ma się wolność do powołania? Czy mamy jakikolw... »