Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP
Wołanie o Ducha
Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze (J 14,16)
Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą (Łk 11,13)
Nie ma takiego człowieka, który by w jakiś trudnych doświadczeniach życia nie miał poczucia, że Bóg "jest głuchy" a prośby wydają się "niewysłuchane". Sam Chrystus w ogrójcu i w obliczu ostatniego krzyku na krzyżu pozostaje przez Ojca "niewysłuchany": pojmany, wydrwiony, zdradzony, osamotniony, zabity. Krzyż to czas, w którym niewysłuchany człowiek i niewysłuchany Bóg utożsamiają się w najgłębszy sposób. Czy naprawdę Ojciec milczy i nie odpowiada na wołanie Syna, a w Nim na wszystkie ludzkie prośby? Chrystus i każdy wierzący jest zawsze wysłuchany, gdy modli się w Duchu Świętym i wpierw prosi o dar Ducha. Duch Ojca pozwala zachować ufność i wytrwałość w błaganiach, porządkuje je i czyni duchowymi. Tak jak Ojciec nie zostawił Syna w szponach śmierci, lecz wskrzesił mocą Ducha, tak i nas nigdy nie pozostawia niewysłuchanymi. Św. Paweł zachęca: napełniajcie się Duchem (Ef 5,18 b), co Biblia Jerozolimska tłumaczy: odnajdźcie swoją pełnię w Duchu. Nasze prośby są wysłuchane, gdy korespondują ze słowami: bądź wola Twoja.
Gdy Chrystus prosi Ojca o oddalenie kielicha goryczy w Ogrójcu, nie zostaje wysłuchany. "Niewysłuchana" modlitwa Chrystusa staje się wysłuchaną w Nim samym. On sam jest odpowiedzią, gdy pełni wolę Ojca w Duchu Świętym. Jego posłuszeństwo wyprasza także wierzącym dar Ducha Świętego: jako Baranek "oddał Ducha" (J 19,30), aby życie z Ducha tchnąć w nas (por. J 6, 63). Jak mówi Pismo: z Jego wnętrza popłyną strumienie wody dającej życie. Powiedział to zaś o Duchu, którego mięli otrzymać wierzący w Niego, Duch bowiem jeszcze nie zstąpił, ponieważ nie dokonało się uwielbienie Jezusa (J 7, 37-39). Jezus prosił o Ducha w Mowie Pożegnalnej, co teologicznie wyraża ikona Trójcy Świętej Rublowa: dialog nad planem zbawienia człowieka.
Dialog wychodzi od Syna, którego symbolizuje centralny anioł. Syn spogląda na Ojca i wychyla się ku Niemu. Jego prawica błogosławi kielich symbolizujący konieczność i zgodę na złożenie paschalnej ofiary, bo Jak rzekło Pismo: Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza". A powiedział to o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego; Duch bowiem jeszcze nie był <dany>, ponieważ Jezus nie został jeszcze uwielbiony (J 7,38-39). Chociaż wizualnie to Syn jest w centrum, jednak kompozycyjnie w centrum jest Duch. Potwierdza to mimika i gest Ojca. Ojciec, który zawsze wysłuchuje (J 11,42) spełnia prośbę Syna: nie odwzajemnia jednak fizycznie spojrzenia Syna, ale spogląda na Ducha, ku któremu zwrócona prawa dłoń w geście błogosławieństwa. Duch pokornie odpowiada na posłanie przez Ojca.
Pierwszym owocem posłania Ducha Świętego przez Ojca jest wskrzeszenie Jezusa: On, Duch Prawdy... On mnie uwielbi (J 16,14-15); zabity wprawdzie na ciele, ale powołany do życia Duchem (1 P 3,18-22; por. Rz 8,11; Rz 1,4; Kol 2, 12). Jezus pozwala się ufnie prowadzić Duchowi aż po śmierć. W niej nie może już niczego uczynić dla siebie, bo otchłań jest miejscem, w którym wydaje się, że już w ogóle nic wydarzyć się nie może. A jednak Jezus zostaje przez Ojca wyprowadzony z otchłani mocą Ducha Ożywiciela, jak wyznajemy w Credo.
Duch Jezusa uczy nas dojrzałej modlitwy, formuje naszą wewnętrzną postawę wobec Ojca. Stąd, każdy ochrzczony powinien prosić o najważniejszy dar Ojca, zgodnie ze słowami samego Chrystusa: Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą (Łk 11,13). Duch Boży upodabnia nas wewnętrznie do Chrystusa. Św. Paweł stwierdza: Wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi. Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni, ale otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: Abba, Ojcze (Rz 8,14-15). I choć w życiu, tak jak Jezus w Ogrójcu, targani jesteśmy lękiem i niepewnością czy zostaniemy wysłuchani, Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak. Jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha [wie], że przyczynia się za świętymi zgodnie z wolą Bożą (Rz 8,26-27)
Apokalipsa wzywa wierzących do takiej modlitwy prośby, w której z dziecięcą ufnością otwarci jesteśmy na słuchanie i usłyszenie odpowiedzi Boga: Kto ma uszy do słuchania, niechaj posłyszy, co mówi Duch do kościołów (Ap 2, 11a).
« powrót
1 komentarz
-
2011-06-06
Michał
To jednak jest skomplikowane w chrześcijaństwie. Inaczej jest w religiach prawdziwie monoteistycznyc...
To jednak jest skomplikowane w chrześcijaństwie. Inaczej jest w religiach prawdziwie... »
Dobry Pasterz nie rozkazuje powrotów. Nie prowokuje ich, wykorzystując nasze czułe miejsca, by toksycznie nas związać ze sobą. On przyciąga samym Sobą... przyciąga każdą wolność. Niefałszowanym zapachem i smakiem miłości dociera do najbardziej oddalonych i zakazanych przez "wierzących i pobożnych" miejsc profanum. Chce być rozpoznany w nieoczekiwanych momentach przez każdego... rozpoznany niepowtarzalnie.
... więcej »Żywe paschalne doświadczenie BARANKA ZABITEGO ŻYJĄCEGO NA WIEKI, to jedna z bardziej właściwych definicji prawdziwej TRADYCJI KOŚCIOŁA, którą w sercach wiernych przechowuje nie tyle strachliwa z natury ludzka rutyna ale sam Duch Święty - Parakletos. Inna, nie wykluczająca pierwszej, przypomina o odpowiedzialności Kościoła za Tradycję i brzmi następująco: "abyście się wzajemnie obdarzali miłością tak, jak ja was pokochałem" (por. J 15).
Jak można z miłością adorować niewidzialnego Boga, który ukrywa się utajony w Najświętszych Postaciach Eucharystycznych, jednocześnie opluwając drugiego człowieka, który jest widzialną ikoną Boga i cząstką Ciała Chrystusa? Jak można czcić Najświętszy Krzyż, a jednocześnie wylewać pod nim cała swoją żółć i nienawiść wobec przeciwnika politycznego? Chrystus na drodze naszego życia utajony jest w monstrancji o wielorakich rysach.


.jpg)
















