Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP

29.05.2011 22:31

Wołanie o Ducha

Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze (J 14,16)

Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą  (Łk 11,13)

Nie ma takiego człowieka, który by w jakiś trudnych doświadczeniach życia nie miał poczucia, że Bóg "jest głuchy" a prośby wydają się "niewysłuchane". Sam Chrystus w ogrójcu i w obliczu ostatniego krzyku na krzyżu  pozostaje przez Ojca "niewysłuchany": pojmany, wydrwiony, zdradzony, osamotniony, zabity. Krzyż to czas, w którym niewysłuchany człowiek i niewysłuchany Bóg utożsamiają się w najgłębszy sposób. Czy naprawdę Ojciec milczy i nie odpowiada na wołanie Syna, a w Nim na wszystkie ludzkie prośby? Chrystus i każdy wierzący jest zawsze wysłuchany, gdy modli się w Duchu Świętym i wpierw prosi o dar Ducha. Duch Ojca pozwala zachować ufność i wytrwałość w błaganiach, porządkuje je i czyni duchowymi. Tak jak Ojciec nie zostawił Syna w szponach śmierci, lecz wskrzesił mocą Ducha, tak i nas nigdy nie pozostawia niewysłuchanymi. Św. Paweł zachęca: napełniajcie się Duchem (Ef 5,18 b), co Biblia Jerozolimska tłumaczy: odnajdźcie swoją pełnię w Duchu. Nasze prośby są wysłuchane, gdy korespondują ze słowami: bądź wola Twoja.


 

Mozaika z XII w., z katedry w Monreale na Sycili. Przedstawia Ducha Świętego pod postacią gołębicy, zasiadającego na tronie chwały niebieskiej, przybytku Głowy i Ciała mistycznego, którym jest Kościół.


Chrystus, w czasie swojej ziemskiej misji, wysłuchiwany był przez Ojca zawsze, gdy postępował w Duchu Świętym: Jezus pełen Ducha Świętego, powrócił znad Jordanu i Duch prowadził Go po pustyni (Łk 4,1); Potem powrócił Jezus w mocy Ducha do Galilei (Łk 4, 14); Duch Pana nade mną ( Łk 4, 16). W Duchu Świętym nieustannie modlił się do Ojca a Pascha była jednym wielkim wołaniem do Ojca o Ducha. Francuski teolog René Laurentin w swojej monografii "Nieznany Duch Święty" podkreśla, że boskość Jezusa, z której zewnętrznych objawów przez Wcielenie zrezygnował (kenoza - por. Flp), objawiała się wyłącznie przez Ducha (chrzest, cuda, Tabor, wskrzeszenie). Chrystus, którego pokarmem było czynienie woli Ojca (J), sam z siebie nie mógł uczynić żadnego cudu. O każdy pokornie i ufnie prosił Ojca w Duchu Świętym.

Gdy Chrystus prosi Ojca o oddalenie kielicha goryczy w Ogrójcu, nie zostaje wysłuchany. "Niewysłuchana" modlitwa Chrystusa staje się wysłuchaną w Nim samym. On sam jest odpowiedzią, gdy pełni wolę Ojca w Duchu Świętym. Jego posłuszeństwo wyprasza także wierzącym dar Ducha Świętego: jako Baranek "oddał Ducha" (J 19,30), aby życie z Ducha tchnąć w nas (por. J 6, 63). Jak mówi Pismo: z Jego wnętrza popłyną strumienie wody dającej życie. Powiedział to zaś o Duchu, którego mięli otrzymać wierzący w Niego, Duch bowiem jeszcze nie zstąpił, ponieważ nie dokonało się uwielbienie Jezusa (J 7, 37-39). Jezus prosił o Ducha w Mowie Pożegnalnej, co teologicznie wyraża ikona Trójcy Świętej Rublowa: dialog nad planem zbawienia człowieka.



Dialog wychodzi od Syna, którego symbolizuje centralny anioł. Syn spogląda na Ojca i wychyla się ku Niemu. Jego prawica błogosławi kielich symbolizujący konieczność i zgodę na złożenie paschalnej ofiary, bo Jak rzekło Pismo: Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza". A powiedział to o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego; Duch bowiem jeszcze nie był <dany>, ponieważ Jezus nie został jeszcze uwielbiony (J 7,38-39). Chociaż wizualnie to Syn jest w centrum, jednak kompozycyjnie w centrum jest Duch. Potwierdza to mimika i gest Ojca. Ojciec, który zawsze wysłuchuje (J 11,42) spełnia prośbę Syna: nie odwzajemnia jednak fizycznie spojrzenia Syna, ale spogląda na Ducha, ku któremu zwrócona prawa dłoń w geście błogosławieństwa. Duch pokornie odpowiada na posłanie przez Ojca. 

Pierwszym owocem posłania Ducha Świętego przez Ojca jest wskrzeszenie Jezusa: On, Duch Prawdy... On mnie uwielbi (J 16,14-15); zabity wprawdzie na ciele, ale powołany do życia Duchem (1 P 3,18-22; por. Rz 8,11; Rz 1,4; Kol 2, 12). Jezus pozwala się ufnie prowadzić Duchowi aż po śmierć. W niej nie może już niczego uczynić dla siebie, bo otchłań jest miejscem, w którym wydaje się, że już w ogóle nic wydarzyć się nie może. A jednak Jezus zostaje przez Ojca wyprowadzony z otchłani mocą Ducha Ożywiciela, jak wyznajemy w Credo.

Duch Jezusa uczy nas dojrzałej modlitwy, formuje naszą wewnętrzną postawę wobec Ojca. Stąd, każdy ochrzczony powinien prosić o najważniejszy dar Ojca, zgodnie ze słowami samego Chrystusa: Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą (Łk 11,13). Duch Boży upodabnia nas wewnętrznie do Chrystusa. Św. Paweł stwierdza: Wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi. Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni, ale otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: Abba, Ojcze (Rz 8,14-15). I choć w życiu, tak jak Jezus w Ogrójcu, targani jesteśmy lękiem i niepewnością czy zostaniemy wysłuchani, Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak. Jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha [wie], że przyczynia się za świętymi zgodnie z wolą Bożą (Rz 8,26-27)

Apokalipsa wzywa wierzących do takiej modlitwy prośby, w której z dziecięcą ufnością otwarci jesteśmy na słuchanie i usłyszenie odpowiedzi Boga: Kto ma uszy do słuchania, niechaj posłyszy, co mówi Duch do kościołów (Ap 2, 11a).

« powrót
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

1 komentarz

 
1 | 2 | 3 | 4 | 5


15.05.2012 15:44 | Czy przetrwamy?
Miłość jest stabilna wiernością. Trwa aż po oddanie życie za przyjaciół (bardziej radykalnie to trzeba ująć: za nieprzyjaciół, bo Chrystus przecież umarł za grzeszników) a jednocześnie jest dynamiczna wyobraźnią i odwagą daru, który rodzi się z Ducha. Pascha to przechodzenie choć paradoksalnie nie ma w niej żadnej przechodniości. To ma przyszłość.... DOSŁOWNIE! ... więcej »

29.04.2012 11:20 | Przekonująca znajomość

Dobry Pasterz nie rozkazuje powrotów. Nie prowokuje ich, wykorzystując nasze czułe miejsca, by toksycznie nas związać ze sobą. On przyciąga samym Sobą... przyciąga każdą wolność. Niefałszowanym zapachem i smakiem miłości dociera do najbardziej oddalonych i zakazanych przez "wierzących i pobożnych" miejsc profanum. Chce być rozpoznany w nieoczekiwanych momentach przez każdego... rozpoznany niepowtarzalnie.

... więcej »

22.04.2012 23:40 | Paschalne nieustające przedefiniowywanie Tradycji

Żywe paschalne doświadczenie BARANKA ZABITEGO ŻYJĄCEGO NA WIEKI, to jedna z bardziej właściwych definicji prawdziwej TRADYCJI KOŚCIOŁA, którą w sercach wiernych przechowuje nie tyle strachliwa z natury ludzka rutyna ale sam Duch Święty - Parakletos. Inna, nie wykluczająca pierwszej, przypomina o odpowiedzialności Kościoła za Tradycję i brzmi następująco: "abyście się wzajemnie obdarzali miłością tak, jak ja was pokochałem" (por. J 15).


... więcej »

11.04.2012 22:47 | Profanacja bardziej subtelna

Jak można z miłością adorować niewidzialnego Boga, który ukrywa się utajony w Najświętszych Postaciach Eucharystycznych, jednocześnie opluwając drugiego człowieka, który jest widzialną ikoną Boga i cząstką Ciała Chrystusa? Jak można czcić Najświętszy Krzyż, a jednocześnie wylewać pod nim cała swoją żółć i nienawiść wobec przeciwnika politycznego? Chrystus na drodze naszego życia utajony jest w monstrancji o wielorakich rysach.

 

... więcej »

08.04.2012 10:40 | Pragnienie zmartwychwstania
W tę noc, która jak dzień zajaśniała, wyśpiewaliśmy radosne Alleluja. Bez Wielkiego Czwartku i Wielkiego Piątku byłby to śpiew całkowicie zafałszowany a zmartwychwstanie okazałoby się totalnym kiczem, który nie wytrzymałby krytyki naszego ludzkiego dramatu. ... więcej »

1 | 2 | 3 | 4 | 5


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Moim braciom »
21.05.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Nowicjusze Jarmark 2012 »
21.05.2012

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Papieżyca »
20.05.2012

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

Dużo więcej »
19.05.2012


 
Bp Ryś: w Kościele nie chodzi o to, żeby postawić na swoim
Do umiejętności wyzbywania się pokusy, by zawsze &... »
 
komentarzy: 1
O nieufności i dopasowaniu do świata
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, po... »
 
komentarzy: 7
ocena:
Znaleźć żonę, czy wybrać?
Jak ma się wolność do powołania? Czy mamy jakikolw... »