Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP

29.06.2011 19:47

Kto zlustrował Apostołów?

W czasach, w których wielu ulega dzikiej i szalonej pasji lustrowania innym życiorysów, Kościół uparcie świętuje Uroczystość ku czci dwóch apostołów i męczenników, Piotra i Pawła, których zweryfikowało pozytywnie wyłącznie miłosierdzie. Logika Ducha a nie litery sprawiedliwości pokazuje, że w Chrystusie ludzie z "przeszłością" mają prawo mieć nadzieję na przyszłość i że jest to przyszłość Kościoła. Skałą Kościoła jest bowiem wiara i miłość zrodzona z przebaczenia i zaufania. 





współczesna ikona pochodząca z Serbii


Kościoła zbudowanego na fundamencie świętych apostołów i męczenników Piotra i Pawła, bramy piekielne nie przemogą (Mt 16,18). Ten fundament to solidna skała, choć w słabości się doskonali - pisał apostoł narodów (1. Kor 12,9). Piekło nie może sobie z "taką mocą" poradzić, bo nie pojmuje siły, która płynie z miłości, zaufania. Jest bezradne wobec miłosierdzia.

Lustracja może być piekłem, jeśli oprócz pragnienia poznania "jak było", w osobach owładniętych potrzebą nieustannego weryfikowania wszystkich dookoła, nie zrodzi się otwartość na przyszłość. A synonimem przyszłości, w języku wiary, jest przebaczenie i zaufanie.

Co stałoby się z Piotrem, jakby nie spojrzeć, klasycznym zaprzańcem, gdyby Chrystus nie zapytał go: Szymonie, synu Jana, czy kochasz mnie? (por. 21,15-19). Raczej nie należy do zwyczajów pytać zdrajcę o miłość? Miłosierdzie Boże ma to jednak w zwyczaju, okazuję się. I jeszcze tak bezwarunkowo! Nawrócenie Piotra było skutkiem łaski Chrystusa a nie odwrotnie! Trzykrotne zaparcie (nadmierna pewność trzy razy zwyciężona została przez lęk 0św. Augustyn) i trzykrotne pytanie o miłość (rozwiąż miłością, co związałeś lękiem - św. Augustyn), równoważne z przebaczeniem, zaufaniem i potwierdzeniem: paś baranki moje!

Co stałoby się z Pawłem, jakby nie spojrzeć, wrogiem i prześladowcą pierwotnego Kościoła (wiadomo fałszywy i podstępny Żydek), gdyby Chrystus nie postanowił go, swoją uprzedzającą łaską, zaprosić do tak intymnej i intensywnej zażyłości ze sobą i go - Żyda do ewangelizowania nie-Żydów? Bo czyż Bóg odrzucił lud swój? Żadną miarą! I ja przecież jestem Izraelitą, potomkiem Abrahama, z pokolenia Beniamina. Nie odrzucił Bóg swego ludu, który wybrał przed wiekami (...) I tak cały Izrael będzie zbawiony, jak to jest napisane: Przyjdzie z Syjonu wybawiciel, odwróci nieprawości od Jakuba. I to będzie moje z nimi przymierze, gdy zgładzę ich grzechy (Rz 11, 1. 25-27).


ikona z przełomu XIII i XIV wieku

W czasach, w których wielu ulega dzikiej i szalonej pasji lustrowania innym życiorysów, Kościół uparcie świętuje Uroczystość ku czci dwóch apostołów i męczenników, których zweryfikowało pozytywnie wyłącznie miłosierdzie. I stało się to bez warunków wstępnych, okazałym i wielkodusznym gestem wyciągniętej dłoni Chrystusa: Chrystus bowiem umarł za nas, jako za grzeszników, w oznaczonym czasie, gdyśmy [jeszcze] byli bezsilni. A [nawet] za człowieka sprawiedliwego podejmuje się ktoś umrzeć tylko z największą trudnością. Chociaż może jeszcze za człowieka życzliwego odważyłby się ktoś ponieść śmierć. Bóg zaś okazuje nam swoją miłość [właśnie] przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami (Rz 5, 6-8).

Okazuję, że w Chrystusie ludzie z "przeszłością" mają prawo mieć nadzieję na przyszłość i że jest to jednocześnie przyszłość Kościoła. Jest dla mnie ulgą, że lustracji i weryfikacji apostołów Piotra i Pawła nie przeprowadzali jacyś nawiedzeni historycy z IPN, na życzenie zaprzyjaźnionych polityków, ku wsparciu niektórych dziennikarzy np.  Gazety Polskiej, Rzepy, Uważam Rze, Frondy... Nawiedzenie, o którym piszę, rozumiem jako iście religijne przekonanie o dziejowej misji przeprowadzenia nie tylko lustracji historii, co jest oczywiste i zrozumiałe, ale zdyskredytowania konkretnych ludzi na własne polityczne i światopoglądowe potrzeby. Bez skrupułów można zabijać dobre imię człowieka, do którego każdy ma prawo zawsze,  w imię historii. Powtarzają w ten sposób pogląd głoszony przez totalitarne systemy o podporządkowaniu jednostki dziejowej konieczności. A to wszystko oczywiście bez wyraźnej woli, mimo niejednokrotnego odwoływania się do chrześcijaństwa, do zaofiarowania tym ludziom przyszłości w swoim własnym świecie - przyszłości, o której mówi przesłanie ewangelii, czyli bezwarunkowego przebaczenia, gdyż miłość nie pamięta złego (1 Kor 13,5).

Miłość Boża znajduje najwyższy wyraz właśnie wtedy, kiedy niewdzięczny i grzeszny człowiek zostaje na powrót dopuszczony do pełnej komunii z Nim. W tej perspektywie "oczyszczenie pamięci" jest przede wszystkim kolejnym wyznaniem wiary w Boże miłosierdzie, które to wyznanie Kościół na różnych szczeblach winien wciąż z przekonaniem ponawiać. Jedyną drogą do pokoju jest przebaczenie. Przyjęcie i ofiarowanie przebaczenia umożliwia nadanie nowej jakości relacjom między ludźmi, przerywa spiralę nienawiści i zemsty, kruszy kajdany zła, krępujące serca przeciwników - pisał w 2001 roku bł. Jan Paweł II

Dziś, nawet po śmierci arcybiskupa Życińskiego, "cmentarne hieny" nie przestają ujadać i gryźć! Co jakiś czas na łamach Rzepy, Uważam Rze, Frondy... o Gazecie Polskiej nawet nie wspomnę, lustrują i weryfikują nawet umarłego. I choć opierają się na spekulacjach, na co ponownie ostatnio zwrócił uwagę prof. Andrzej Grajewski, były przewodniczący kolegium IPN.  A to wszystko po to, by "objaśnić" ludziom jacy biskupi są wyraźnie "nasi", a nie tylko polskojęzyczni i ... nie daj Boże, nazbyt otwarci na zrozumienie współczesności.

W Uroczystość świętych apostołów Piotra i Pawła przypatrzmy się kto podtrzymuje Kościół: ZAPRZANIEC I PRZEŚLADOWCA!

ikona armeńska

P.S. Bynajmniej nie jestem przeciwnikiem lustracji, bo nikt z nas nie ma prawa - siebie w pierwszym rzędzie a potem innych zwalniać z jakiejkolwiek odpowiedzialności za popełnione krzywdy. Chciałem tylko zwrócić uwagę na to, że jeśli odwołujemy się do chrześcijaństwa, to Ewangelia zobowiązuje. Wielu ludzi, bezkrytycznie wyznających potrzebę lustracji w Polsce (czy to z urzędu i czy też taką dziką, prywatną na swój własny użytek, w stosunku do przeciwnika politycznego) podkreśla swoje przywiązanie do tradycyjnych wartości chrześcijańskich. Czy jednak rzeczywiście Ewangelię mają na myśli? Jeśli nie, to jakakolwiek lustracja i weryfikacja będzie iście piekielna.



« powrót
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

32 komentarze

  • 2011-07-18
    cubiacco

    Re: Re: skojarzenia
    A tak przy okazji jeszcze - rozpad UE to już raczej kwestia czasu, wystarczy mieć odrobinę... »
  • 2011-07-18
    cubiacco

    Re: Re: skojarzenia
    Widać bł. Jan Paweł II, którego jestem czcicielem (mojego syna ochrzciłem Jan Paweł) umiał... »
  • 2011-07-16
    o. Maciej Biskup OP

    Re: skojarzenia
    Nie chcę mi się wierzyć, bym wprost wypowiedział na kazaniu takie zdanie: "kto nie jest za... »
 
1 | 2 | 3 | 4 | 5


15.05.2012 15:44 | Czy przetrwamy?
Miłość jest stabilna wiernością. Trwa aż po oddanie życie za przyjaciół (bardziej radykalnie to trzeba ująć: za nieprzyjaciół, bo Chrystus przecież umarł za grzeszników) a jednocześnie jest dynamiczna wyobraźnią i odwagą daru, który rodzi się z Ducha. Pascha to przechodzenie choć paradoksalnie nie ma w niej żadnej przechodniości. To ma przyszłość.... DOSŁOWNIE! ... więcej »

29.04.2012 11:20 | Przekonująca znajomość

Dobry Pasterz nie rozkazuje powrotów. Nie prowokuje ich, wykorzystując nasze czułe miejsca, by toksycznie nas związać ze sobą. On przyciąga samym Sobą... przyciąga każdą wolność. Niefałszowanym zapachem i smakiem miłości dociera do najbardziej oddalonych i zakazanych przez "wierzących i pobożnych" miejsc profanum. Chce być rozpoznany w nieoczekiwanych momentach przez każdego... rozpoznany niepowtarzalnie.

... więcej »

22.04.2012 23:40 | Paschalne nieustające przedefiniowywanie Tradycji

Żywe paschalne doświadczenie BARANKA ZABITEGO ŻYJĄCEGO NA WIEKI, to jedna z bardziej właściwych definicji prawdziwej TRADYCJI KOŚCIOŁA, którą w sercach wiernych przechowuje nie tyle strachliwa z natury ludzka rutyna ale sam Duch Święty - Parakletos. Inna, nie wykluczająca pierwszej, przypomina o odpowiedzialności Kościoła za Tradycję i brzmi następująco: "abyście się wzajemnie obdarzali miłością tak, jak ja was pokochałem" (por. J 15).


... więcej »

11.04.2012 22:47 | Profanacja bardziej subtelna

Jak można z miłością adorować niewidzialnego Boga, który ukrywa się utajony w Najświętszych Postaciach Eucharystycznych, jednocześnie opluwając drugiego człowieka, który jest widzialną ikoną Boga i cząstką Ciała Chrystusa? Jak można czcić Najświętszy Krzyż, a jednocześnie wylewać pod nim cała swoją żółć i nienawiść wobec przeciwnika politycznego? Chrystus na drodze naszego życia utajony jest w monstrancji o wielorakich rysach.

 

... więcej »

08.04.2012 10:40 | Pragnienie zmartwychwstania
W tę noc, która jak dzień zajaśniała, wyśpiewaliśmy radosne Alleluja. Bez Wielkiego Czwartku i Wielkiego Piątku byłby to śpiew całkowicie zafałszowany a zmartwychwstanie okazałoby się totalnym kiczem, który nie wytrzymałby krytyki naszego ludzkiego dramatu. ... więcej »

1 | 2 | 3 | 4 | 5


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Moim braciom »
21.05.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Nowicjusze Jarmark 2012 »
21.05.2012

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Papieżyca »
20.05.2012

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

Dużo więcej »
19.05.2012


 
Bp Ryś: w Kościele nie chodzi o to, żeby postawić na swoim
Do umiejętności wyzbywania się pokusy, by zawsze &... »
 
komentarzy: 1
O nieufności i dopasowaniu do świata
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, po... »
 
komentarzy: 7
ocena:
Znaleźć żonę, czy wybrać?
Jak ma się wolność do powołania? Czy mamy jakikolw... »