Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP
W pustej dłoni drogocenna perła
... podobne jest królestwo niebieskie do kupca, poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją.
Mt 13,45-46
Raz bracia, wpadła mi do ręki perła. Ujrzałem w niej symbole i typy Majestatu. Stała się ona dla mnie źródłem, z którego piłem znaki Syna... Złożyłem ją na dłoni, aby się jej przyglądać. Spojrzałem na nią z jednej strony, lecz nie dała się zbadać będąc cała światłem jak niepojęty Syn.
św. Efrem Syryjczyk
Uświadamiam sobie, że jeszcze w bardzo małym stopniu jestem chrześcijaninem. Niewiele jeszcze udało mi się "sprzedać", by cieszyć się Pełnią.
Poszedłem za Chrystusem, by się nie bać, że mało mam i niewiele znaczę, bo On sam obiecał, że stokroć więcej otrzymamy. A jednak ciągle zajmuję się drobnym zbieractwem i kolekcjonuję różnego rodzaju ambicje, pozycje, racje, cnoty podszyte pychą i pewnością siebie, by poprawić sobie religijne dobre samopoczucie. Przypominam złomiarzy. Ewangelią wyczulony na Piękno, zadowalam się mimo wszystko zbieraniem wszelkiego bezwartościowego złomu. Ciągle jestem ważny, bez przerwy muszę mieć rację i ostatnie słowo, choćby w Kościele. Łatwo jest bowiem własne ambicje pomylić z posługą we wspólnocie, w której przecież wszyscy braćmi jesteśmy.
Jestem cały kochany i przyjęty przez Boga, lecz nie wierzę w to nadal i nie opuszcza mnie neurotyczna potrzeba, by wypaść lepiej na tle innych. W dalszym ciągu nie dowierzam Bogu, że jedyną zasługą na życie wieczne jest drogocenna Krew Jego Syna. Bóg nie oczekuje czegoś z nas, ale nas samych: oddajmy siebie w całości - nie jako równowartość, ale po prostu dlatego, że nie mamy niczego więcej , mówił św. Augustyn. Nie umiemy przychodzić do Boga z pustymi rękami, o czym mówiła św. Teresa z Lisieux. A jest to konieczne, jeśli pragniemy przyjąć z rąk Boga wszystko... perłę Królestwa.
Niepodobna mi stać się wielką, powinnam więc znosić się taką, jaką jestem, ze wszystkimi swymi niedoskonałościami... Pozostać małym to uznać swoją nicość, oczekiwać wszystkiego od Boga, nie smucić się zbytnio swoimi przewinami. To wreszcie nie zabiegać o bogactwa, porzucić wszelki niepokój... świętość nie polega na takiej czy innej praktyce; lecz na dyspozycji serca, która czyni nas pokornymi i małymi w ramionach Boga, świadomymi naszej słabość i ufnymi aż do śmiałości w Jego ojcowską dobroć... nie przestanę zdawać się całkowicie na Boga (św. Teresa z Lisieux).
Jeśli jest Ktoś, kto naprawę już jest "chrześcijaninem", to jest Nim Chrystus. Nie zatrzymał kurczowo dla siebie Bóstwa (por. Flp 2, 5-8), bo królestwo niebieskie nie jest krainą zbieraczy i skąpców, lecz ojczyzną Trójcy, wielkodusznie inwestującej Całą Siebie, aby wykupić to, co w stworzeniu ma najcenniejsze - człowieka:
Bóg nie jest tylko samo-posiadaniem, jak sądził Arystoteles, lecz również samo-ofiarowaniem. Samo-ofiarowanie Ojca jest kontynuowane w samo-ofiarowaniu Syna i w samo-ofiarowaniu Ducha Świętego. Bóg właśnie w tym posiada siebie samego i właśnie w tym myśli siebie samego, że się ofiarowuje. Z Jego miłości, w Jego oddaniu Synowi i Duchowi Świętemu, myśli On o świecie, powołuje go do istnienia i wkracza w rozmowę z nim, a nawet stwarza świat przez tę rozmowę - i stwarza go ciągle na nowo... Jeden Bóg to niewyobrażalne dla nas, absolutne „my”. I tak w tajemnicy Boga Trójjedynego staje się jasne, że ostateczne nie jest „bycie w sobie”, lecz „bycie dla innego” i „bycie dzięki innemu” (G. Lohfink. Modlitwa moją ojczyzną).
Perła powstaje, gdy dostający się okruch pod skorupę specjalnego gatunku małży, sprawiając jej ból, obrasta wydzieliną tworząc piękną perłę. Chrystus, cierpiąc na krzyżu, oddał wszystko co miał, by wykupić człowieka, najpiękniejszą perłę. Ze swojego Ciała wytoczył drogocenną Krew, z której powstała perła naszego życia w obfitości: oto wyryłem Cię na obu dłoniach (Iz 49,16a). W ZRANIONEJ DŁONI DROGOCENNA PERŁA.
św.
« powrót
9 komentarzy
-
2011-07-31
kajak
Re: Re: Re: wiem czepiam się
I kropka. Jak to, kropka? A kajak? Kajakom naprawdę łatwiej, mogą sobie pisać nawet o kocie z... » -
2011-07-29
o
:)
Kupiec oddał wszystko dla znalezionej perły. A ja co zrobię dla znalezionego skarbu? Może lepiej... » -
2011-07-29
porzucona
Re: Re: wiem czepiam się
a prosiłam nie publikować i miej tu zaufanie do kleru a tak a'propo dobrze, że nie napisał mi... »
Dobry Pasterz nie rozkazuje powrotów. Nie prowokuje ich, wykorzystując nasze czułe miejsca, by toksycznie nas związać ze sobą. On przyciąga samym Sobą... przyciąga każdą wolność. Niefałszowanym zapachem i smakiem miłości dociera do najbardziej oddalonych i zakazanych przez "wierzących i pobożnych" miejsc profanum. Chce być rozpoznany w nieoczekiwanych momentach przez każdego... rozpoznany niepowtarzalnie.
... więcej »Żywe paschalne doświadczenie BARANKA ZABITEGO ŻYJĄCEGO NA WIEKI, to jedna z bardziej właściwych definicji prawdziwej TRADYCJI KOŚCIOŁA, którą w sercach wiernych przechowuje nie tyle strachliwa z natury ludzka rutyna ale sam Duch Święty - Parakletos. Inna, nie wykluczająca pierwszej, przypomina o odpowiedzialności Kościoła za Tradycję i brzmi następująco: "abyście się wzajemnie obdarzali miłością tak, jak ja was pokochałem" (por. J 15).
Jak można z miłością adorować niewidzialnego Boga, który ukrywa się utajony w Najświętszych Postaciach Eucharystycznych, jednocześnie opluwając drugiego człowieka, który jest widzialną ikoną Boga i cząstką Ciała Chrystusa? Jak można czcić Najświętszy Krzyż, a jednocześnie wylewać pod nim cała swoją żółć i nienawiść wobec przeciwnika politycznego? Chrystus na drodze naszego życia utajony jest w monstrancji o wielorakich rysach.


.jpg)

















