Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP

09.08.2011 09:32

Chodź, idziemy za nasz naród!

"Wśród owych błogosławionych mężczyzn i kobiet pozdrawiamy dzisiaj z głęboką czcią i ze świętą radością córkę narodu żydowskiego, bogatą w mądrość i męstwo. Wychowana w surowej szkole tradycji Izraela, naznaczona życiem pełnym cnoty i umartwienia w zakonie, wykazała heroiczność ducha w czasie swej drogi do obozu zagłady. Zjednoczona z ukrzyżowanym Panem, dała swe życie "za prawdziwy pokój" i "za naród": Edyta Stein, Żydówka, filozof, zakonnica, męczennica".

Jan Paweł II


 

Podczas, gdy w ostatnią niedzielę słuchaliśmy słów św. Pawła o jego wiernej i niezachwianej miłości do swojego żydowskiego narodu, wynikającej nie tylko z powodów wyłącznie plemiennych ale przede wszystkim z wiary w Chrystusa:

Prawdę mówię w Chrystusie, nie kłamię, potwierdza mi to moje sumienie w Duchu Świętym, że w sercu swoim odczuwam wielki smutek i nieprzerwany ból. Wolałbym bowiem sam być pod klątwą [odłączony] od Chrystusa dla [zbawienia] braci moich, którzy według ciała są moimi rodakami. Są to Żydzi, do których należą przybrane synostwo i chwała, przymierza i nadanie Prawa, pełnienie służby Bożej i obietnice. Do nich należą praojcowie, z nich również jest Chrystus według ciała, który jest ponad wszystkim, Bóg błogosławiony na wieki. Amen  (Rz 9,1-5)

 

I dziś, gdy w całych Kościele obchodzimy święto Św. Teresy Benedykty od Krzyża - Edyty Stein, która świadomie oddała swoje życie za swoich żydowskich braci i siostry - los tego ludu stał się także i moim. A gdy już wiedziała, że ostatecznie jej los zbiegł się z losem całego prześladowanego narodu żydowskiego, zachęcała swoją rodzoną siostrę Różę, także chrześcijankę : Chodź, idziemy za nasz naród!

 

Tymczasem, Kościół w Polsce modli się tekstami liturgicznymi błędnie przetłumaczonymi z języka łacińskiego, w których słyszymy, że Żydzi byli narodem wybranym. W II nieszporach na święto Przemienienia Pańskiego modliliśmy się: Chryste, Ty na górze objawiłeś swoją chwałę wobec Mojżesza i Eliasza, błagamy Cię za Żydów, którzy byli niegdyś narodem wybranym, spraw, aby osiągnęli pełnię odkupienia. Podobne brzmią słowa modlitwy Liturgii Wielkopiątkowej: Wszechmogący, wieczny Boże, Ty dałeś swoje obietnice Abrahamowi i jego potomkom; wysłuchaj łaskawie prośby swojego Kościoła, aby lud, który niegdyś był narodem wybranym, mógł osiągnąć pełnię odkupienia. Przez Chrystusa, Pana naszego.

Natomiast w oryginalnych tekstach łacińskich nie ma żadnej mowy o zawieszeniu wybraństwa Żydów. Słowa "populus acquisitionis priori" trzeba tłumaczyć jako "lud pierwszego wybrania" a nie "lud, który niegdyś był narodem wybranym". Jest to teologiczny błąd, gdyż Izrael nigdy nie przestał być narodem wybranym. I gdy św. Paweł, jako chrześcijanin, czuję się nadal zjednoczony w miłości ze swoimi żydowskimi braćmi, a św. Edyta Stein, ze szczerej miłości, umocnionej łaską Chrystusa, umiera za swój udręczony naród, my w polskim tłumaczeniu niejednoznacznie sugerujemy, że Bóg mógł odrzucić swój wybrany lud i zrezygnował z jego wybraństwa. Święci Paweł Apostoł i Edyta Stein - słabi ludzią dają świadectwo wierności swoim braciom, a my tymczasem utrwalamy fałszywy obraz Boga, który może zawieść się  człowiekiem i go odrzucić!

Czy ten, kto tłumaczył te teksty nie liczył się w ogóle ze słowami św. Pawła: gdy jednak chodzi o wybranie, są oni - ze względu na przodków - przedmiotem miłości. Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne (Rz 12, 28b-29)?  Czy polskie tłumaczenie wynika z niedouczenia, z niedbalstwa (są przecież kolejne edycje i dodruki, ciągle z błędem) czy też jest świadomą próbą "zarażania" antysemityzmem?

I tak na błędnie tłumaczonych tekstach wychowuje sie ciągle polskie duchowieństwo, przyszli duszpasterze i cały Kościół w Polsce - "pokolenie JP II"!

Warto więc może bardziej w bł. Jana Pawła II wsłuchiwać sie niż tylko szczycić się emocjonalnym do niego przywiązaniem. W trakcie beatyfikacji Edyty Stein, mówił w Kolonii 1 maja 1987 roku w homilii m.in.:
 
Obłędna ideologia, w imię założeń współczesnego rasizmu, podjęła ten plan i przeprowadziła go z całą bezwzględną konsekwencją. W parze z rozwojem wypadków, w czasie drugiej wojny światowej tworzono pospiesznie obozy zagłady, budowano piece krematoryjne. W piecach tych znalazło śmierć wiele milionów synów i córek Izraela, od dzieci do siwowłosych starców. Nikogo nie oszczędzano, gdy równocześnie potworna machina państwa totalitarnego stosowała najokrutniejsze środki wobec każdego, kto odważyłby się wystąpić w obronie Żydów. Edyta Stein zginęła w obozie zagłady w Auschwitz jako córka swego udręczonego narodu... Jej własne życiowe koleje i jej własna droga krzyżowa są jak najgłębiej związane z losem narodu żydowskiego. W swojej modlitwie wyznaje Zbawicielowi, że wie o tym, "iż to Jego krzyż został teraz nałożony na naród żydowski"; i wszyscy, którzy są w stanie to zrozumieć, "powinni wziąć ten krzyż dobrowolnie na siebie w imieniu wszystkich. Ja chciałabym to uczynić – mówi Edyta – On powinien by mi tylko pokazać jak"... Odkąd zaczęła "pod Krzyżem" rozumieć los narodu izraelskiego, dała się nasza nowa Błogosławiona coraz głębiej wciągnąć Chrystusowi w tajemnicę Jego odkupienia, by w duchowej jedności z Nim pomagać dźwigać wielorakie cierpienie ludzi i wynagradzać za krzyczącą niesprawiedliwość w świecie. Jako "Benedykta od Krzyża – pobłogosławiona przez Krzyż" chciała nieść swój krzyż wraz z krzyżem Chrystusa za zbawienie jej narodu... Ofiarowała się Bogu jako "ofiara przebłagalna za prawdziwy pokój" i przede wszystkim za jej zagrożony i upokorzony naród żydowski. Kiedy zrozumiała, że Bóg znowu ciężko doświadcza swój lud, wyraziła przekonanie: "los tego ludu stał się także i moim".
 

 ikona bł. Tytusa Brandsmy OCD, który zginął w Dachau, m.in. za sprzeciwnianie się prześladowaniem Żydów w Holandii oraz św. Edyty Stein
 

....chociażbym przechodził przez ciemną dolinę (Ps 23): http://www.youtube.com/watch?v=hUv8Qy4pKNs&feature=related

 

 

 


« powrót
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

7 komentarzy

  • 2011-08-11
    wik44

    Połączyć „sprzeczności”
    To poszukiwanie PRAWDY sprawiło, że Edyta z Żydówki stała się ateistką, aby odnaleźć w wierze... »
  • 2011-08-10
    fiołek

    Re: Re: re
    no tak każde cierpienie ma sens.. »
  • 2011-08-10
    o. Maciej Biskup OP

    Re: re
    Myślę, że wszyscy ludzie mają takeie same wyobrażenia n.t. cierpienia. Jest ono zawsze... »
 
1 | 2 | 3 | 4 | 5


15.05.2012 15:44 | Czy przetrwamy?
Miłość jest stabilna wiernością. Trwa aż po oddanie życie za przyjaciół (bardziej radykalnie to trzeba ująć: za nieprzyjaciół, bo Chrystus przecież umarł za grzeszników) a jednocześnie jest dynamiczna wyobraźnią i odwagą daru, który rodzi się z Ducha. Pascha to przechodzenie choć paradoksalnie nie ma w niej żadnej przechodniości. To ma przyszłość.... DOSŁOWNIE! ... więcej »

29.04.2012 11:20 | Przekonująca znajomość

Dobry Pasterz nie rozkazuje powrotów. Nie prowokuje ich, wykorzystując nasze czułe miejsca, by toksycznie nas związać ze sobą. On przyciąga samym Sobą... przyciąga każdą wolność. Niefałszowanym zapachem i smakiem miłości dociera do najbardziej oddalonych i zakazanych przez "wierzących i pobożnych" miejsc profanum. Chce być rozpoznany w nieoczekiwanych momentach przez każdego... rozpoznany niepowtarzalnie.

... więcej »

22.04.2012 23:40 | Paschalne nieustające przedefiniowywanie Tradycji

Żywe paschalne doświadczenie BARANKA ZABITEGO ŻYJĄCEGO NA WIEKI, to jedna z bardziej właściwych definicji prawdziwej TRADYCJI KOŚCIOŁA, którą w sercach wiernych przechowuje nie tyle strachliwa z natury ludzka rutyna ale sam Duch Święty - Parakletos. Inna, nie wykluczająca pierwszej, przypomina o odpowiedzialności Kościoła za Tradycję i brzmi następująco: "abyście się wzajemnie obdarzali miłością tak, jak ja was pokochałem" (por. J 15).


... więcej »

11.04.2012 22:47 | Profanacja bardziej subtelna

Jak można z miłością adorować niewidzialnego Boga, który ukrywa się utajony w Najświętszych Postaciach Eucharystycznych, jednocześnie opluwając drugiego człowieka, który jest widzialną ikoną Boga i cząstką Ciała Chrystusa? Jak można czcić Najświętszy Krzyż, a jednocześnie wylewać pod nim cała swoją żółć i nienawiść wobec przeciwnika politycznego? Chrystus na drodze naszego życia utajony jest w monstrancji o wielorakich rysach.

 

... więcej »

08.04.2012 10:40 | Pragnienie zmartwychwstania
W tę noc, która jak dzień zajaśniała, wyśpiewaliśmy radosne Alleluja. Bez Wielkiego Czwartku i Wielkiego Piątku byłby to śpiew całkowicie zafałszowany a zmartwychwstanie okazałoby się totalnym kiczem, który nie wytrzymałby krytyki naszego ludzkiego dramatu. ... więcej »

1 | 2 | 3 | 4 | 5


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Moim braciom »
21.05.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Nowicjusze Jarmark 2012 »
21.05.2012

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Papieżyca »
20.05.2012

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

Dużo więcej »
19.05.2012


 
Bp Ryś: w Kościele nie chodzi o to, żeby postawić na swoim
Do umiejętności wyzbywania się pokusy, by zawsze &... »
 
komentarzy: 1
O nieufności i dopasowaniu do świata
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, po... »
 
komentarzy: 7
ocena:
Znaleźć żonę, czy wybrać?
Jak ma się wolność do powołania? Czy mamy jakikolw... »