Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP
Chrześcijaństwo
Piotr zbliżył się do Jezusa i zapytał: Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy? Jezus mu odrzekł: Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy.
Mt 18,21n
Bóg zaś okazuje nam swoją miłość [właśnie] przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami.
Tam, gdzie nie chce się przebaczyć, od razu powstaje mur. Od muru zaś zaczyna się więzienie (Phil Bosmans)... Przebaczenie jest przywróceniem sobie wolności, jest kluczem w naszym ręku od własnej celi więziennej (kard. Stefan Wyszyński).
Właściwe wyznanie miłości ma miejsce tak naprawdę dopiero wówczas, gdy po raz pierwszy komuś przebaczymy i sami zgodzimy się, że ktoś nas przyjmuje przez przebaczenie. Od tego momentu, aż do ostatnich dni, nie przestaje się już przebaczać, bo przebaczenie to przyjęcie prawdy o tym, że przygarniają się nawzajem ubodzy grzesznicy. Przez przebaczenie Bóg w Chrystusie wyznał miłość człowiekowi i go przygarnął. Bóg pragnie naszej świętości, naszego upodobnienie się do Jego Obrazu, którym jest Chrystus. Nie żyje jednak marzeniem o nas, nie obraża się, że tymczasowo nie dorastamy do Niego, nie stawia żadnych warunków wstępnych, poza przyzwoleniem z naszej strony na bycie obdarowanym. Do każdego z nas grzeszników, za nim cokolwiek jesteśmy w stanie zmienić i naprawić, wypowiada słowa, które usłyszał Zacheusz: Pośpiesz się, bo dziś muszę zatrzymać się twoim domu (Łk 19,1n). Najbardziej wyrazisty obraz chrześcijaństwa maluje się w czasie Ostatniej Wieczerzy: Chrystus obmywa nogi Judaszowi - zdrajcy i Piotrowi - tchórzliwemu zaprzańcy a potem podaje im chleb. Dla wszystkich, którzy cenią sobie sprawiedliwy porządek, honor, dumę i jasne zasady, wydaje się to gorszące.
Ale jak ostrzec mądrych
jak przestrzec ich przed własną mądrością
przed chłodnym spokojem moralistów
Jak ostrzec tych
którzy podzielili już świat
na czarne i na białe
którzy już wpakowali do piekieł potępionych
rozpoznając ich po kolorze
lepiej od samego Pana Boga
Już nie potrafią nikogo ułaskawić
nikomu przebaczyć
specjaliści od dobra i zła
Jak ostrzec konsekwentnych
przed ich konsekwencją
jak ostrzec racje przed racjami
jak im ukazać
ciemną głąb możliwej niemożliwości
Oni tak pięknie ustawili
swój świat ze słów
i opasali kolczastą ironią
Jak ludzi ostrzec przed ludźmi
kiedy przyglądają się światu
bez bólu
a każda rzecz w ich spojrzeniu
staje się tylko rzeczą
Jak ich przekonać
aby zechcieli odsunąć się choć trochę
by własnym cieniem
nie zasłaniali sobie słońca
Anna Kamieńska, Rozterka Kasandry
Przebaczyć w stanie jest tylko ktoś, kto wie, że jego własny ratunek leży w tym, że mu wybaczono, że nie dorasta do życia, do wiary, do miłości... Dopóki człowiek pokłada nadzieję w swojej sprawiedliwości i zasługach, nie ma pojęcia czym jest chrześcijaństwo a w przebaczaniu widzi wyłącznie upokorzenie. Trzeba stać się ubogim, by zrozumieć istotę przebaczenia. Chrystus pojednał nas nie z tronu majestatu władzy i siły, ale z tronu krzyża. Przebaczył i wszystko nam darował Bóg ubogi i słaby, nie gestem rozkazującej władzy, którą łatwo manipulować winnych ale nie zniewalającym człowieka darem z siebie. Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przez ołtarzem - dar swoich zasług, cnót i pobożności, przeświadczenie o swojej sprawiedliwości; zostaw całe swoje przekonanie o wyższości moralnej nad drugim człowiekiem i najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim! Potem przyjdź i dar swój ofiaruj! (Mt 5, 23n).
Mikołaj Gogol pisał: Nie gań poczynań bliźniego, zanim nie spojrzysz w głąb siebie. Dopóki człowiek nie odważy się uczciwie zajrzeć do własnego wnętrza i nie skonfrontuje się z prawdą o tym, że aby żyć musi także sobie przebaczyć, ratując się we własnych oczach, nie zrozumie co to znaczy przebaczyć komuś. Bóg uczy: miłować bliźniego swego, jak siebie samego. Pokochać siebie, pod warunkiem, że sami naprawdę wewnętrznie jesteśmy uczciwy wobec samego, oznacza każdego dnia na nowo przygarnąć siebie,swoje życie i przebaczyć sobie, że nie dorastamy do Boga, do drugiego człowieka, w końcu także do samych siebie i własnego życia. Kochać życie, to wybaczyć mu, że nie jest idealne. Pokochać je, to uwierzyć, że aż 77 razy, to znaczy do końca naszym ziemskich dni, ciągle na nowo, Bóg przebacza mi i przygarnia mnie i moje życie. To otwiera na przyjęcie drugiego człowieka, wraz z jego ubóstwem, które trzeba mu wybaczyć.
W 2010 r. do kin trafiła bollywoodzka produkcja "Nazywam się Khan" ("My Name is Khan"). Komediodramat zrealizował indyjski reżyser Karan Johar, twórca głośnego filmu "Czasem słońce, czasem deszcz". "Nazywam się Khan" - gdzie główną rolę zagrał gwiazdor kina indyjskiego, Shahrukh Khan - to opowieść o młodym amerykańskim muzułmaninie, który wraz ze swoją rodziną wzorowo i lojalnie żył w amerykańskim społeczeństwie. Mężczyzna został niesłusznie posądzony o działalność terrorystyczną przez władze amerykańskie. Wcześniej traci syna, który na fali podejrzliwości wobec wszystkich amerykańskich muzułmanów i chęci zemsty za 11 września 2001, tragicznie ginie z rąk szkolnych kolegów.
Wśród ofiar 11 września 2001 roku są nie tylko ci, którzy zginęli z rąk terrorystów. Wśród nich są także ofiary bezmyślnej zemsty.
« powrót
9 komentarzy
-
2011-09-15
Lyca
Przebaczenie
Taka refleksja mnie naszła, że czasami sobie najtrudniej się wybacza. A to bardzo ważne, żeby... » -
2011-09-14
Adhamah
Bastion
Trudno jest przebaczać ludziom gdy wcześniej nie przebaczyło się Bogu. To twierdzenie budziło w... » -
2011-09-13
o. Maciej Biskup OP
Re: przebaczyć
Znalazłem świadectwo pewnej Polki, która przeżyła atak na WTC. Polecam:... »
Dobry Pasterz nie rozkazuje powrotów. Nie prowokuje ich, wykorzystując nasze czułe miejsca, by toksycznie nas związać ze sobą. On przyciąga samym Sobą... przyciąga każdą wolność. Niefałszowanym zapachem i smakiem miłości dociera do najbardziej oddalonych i zakazanych przez "wierzących i pobożnych" miejsc profanum. Chce być rozpoznany w nieoczekiwanych momentach przez każdego... rozpoznany niepowtarzalnie.
... więcej »Żywe paschalne doświadczenie BARANKA ZABITEGO ŻYJĄCEGO NA WIEKI, to jedna z bardziej właściwych definicji prawdziwej TRADYCJI KOŚCIOŁA, którą w sercach wiernych przechowuje nie tyle strachliwa z natury ludzka rutyna ale sam Duch Święty - Parakletos. Inna, nie wykluczająca pierwszej, przypomina o odpowiedzialności Kościoła za Tradycję i brzmi następująco: "abyście się wzajemnie obdarzali miłością tak, jak ja was pokochałem" (por. J 15).
Jak można z miłością adorować niewidzialnego Boga, który ukrywa się utajony w Najświętszych Postaciach Eucharystycznych, jednocześnie opluwając drugiego człowieka, który jest widzialną ikoną Boga i cząstką Ciała Chrystusa? Jak można czcić Najświętszy Krzyż, a jednocześnie wylewać pod nim cała swoją żółć i nienawiść wobec przeciwnika politycznego? Chrystus na drodze naszego życia utajony jest w monstrancji o wielorakich rysach.

















