Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP
Przelicytowana sprawiedliwość
Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry? Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi.
Mt 20,15-16
Wewnętrzny porządek świata - czy to w sferze publicznoprawnej czy prywatnoprawnej - nie zostaje zniesiony, a jedynie przelicytowany poprzez zachowanie Boga w Chrystusie oraz w zachowaniu tych, którzy idą Jego śladem.
kard. H.U. von Balthasar
Przypowieść o robotnikach w winnicy, Ewangeliarz bizantyjski - XI w.
Jako wierzący mam tak żyć, jakby to była moja ostatnia możliwa godzina miłosierdzia, zgodnie z uwagą apostoła Pawła: nie chcę jednak, bracia, pozostawiać was w nieświadomości co do tej tajemnicy - byście o sobie nie mieli zbyt wysokiego mniemania (Rz 11,25). Św. Teresa z Lisieux w autobiografii pisała, że gdyby nie miłosierdzie Boże, to z powodu swojej wrażliwości znalazła by się "na ulicy". Do końca swoich dni zachowała bojaźń, ale i ogromną ufność: Tak, czuję, że choćbym na sumieniu miała wszystkie możliwe grzechy, to i tak bym poszła, ze skruszonym z żalu sercem, rzucić się w ramiona Jezusa, gdyż wiem, jak drogi jest Mu syn marnotrawny, który do niego powraca. To prawda, że w swym uprzedzającym miłosierdziu dobry Bóg uchronił mnie od grzechu śmiertelnego, lecz nie dlatego, wcale nie dlatego idę ku Niemu lecz z ufności i miłości. A do swojego duchowego brata pisała: Bracie mój, wierz mi, Dobry Bóg nie dał ci za siostrę nikogo wielkiego, lecz kogoś maleńkiego i kto jest bardzo ułomny.
Jako wierzący mam też jednocześnie zachować takie spojrzenie Boga wobec tych, którzy pozostają jeszcze daleko od Niego - nie patrząc złym okiem na to, że On jest dobry - jakby to nie była, w moich własnych oczach, ostatnia godzina miłosierdzia dla nich. Człowiek nie może sprowadzać Boga do miary swoich myśli ani wiązać Jego postępowania ze swoimi pojęciami sprawiedliwości i dobroci, widząc kogokolwiek już za potępionego. Teresa z Lisieux do ostatniej chwili swojego życia modliła się za zbrodniarza Pranziniego, który podciął gardło dwóm kobietom i jednej dziewczynce. Potwornie cierpiąc, nigdy nie zwątpiła w to, że i on miał u Boga swoją godzinę miłosierdzia i myślała o nim jak o swym pierwszym dziecku, ufając Bogu: chcę cierpieć, aby ocalić duszę.
Ostatnim w oczach ludzi, który stał się pierwszym wybranym przez Chrystusa do najintymniejszej relacji wewnątrz Trójcy, okazał się "dobry" łotr. W ostatniej godzinie życia otrzymał, rozpoznał i przyjął zaproszenie do Miłości Ojca, Syna i Ducha Świętego, dla której nigdy nie jest za późno, by odnajdywać człowieka. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje - nad waszymi drogami i myśli moje - nad myślami waszymi (Iz 55,9).
Oducz mnie
czytania człowieka
jak
naukową książkę
Oducz szukania przyczyn
sądzenie karcenia
Naucz wyrozumienia
i kochania
Adorując wielkość
możliwości
świętość
piękno
dotyk Twojej ręki
Dorota Sosnowska
« powrót
10 komentarzy
-
2011-09-27
o. Maciej Biskup OP
Re: Re: Re: Kiedy Balthasar odebrał kapelusz kardynalski? ...
W spisach watykańskich i na oficjalnych stronach Kościoła Katolickiego funkcjonuje jako... » -
2011-09-26
senacinimod
Re: Re: Kiedy Balthasar odebrał kapelusz kardynalski? ...
Nie dożył konsystorza = nie jest kardynałem. » -
2011-09-26
o. Maciej Biskup OP
Re: Kiedy Balthasar odebrał kapelusz kardynalski? ...
Nominację kardynalską Balthasara ogłosił JP II 29 maja 1988. Ze względu na wiek nie przyjmował... »
Dobry Pasterz nie rozkazuje powrotów. Nie prowokuje ich, wykorzystując nasze czułe miejsca, by toksycznie nas związać ze sobą. On przyciąga samym Sobą... przyciąga każdą wolność. Niefałszowanym zapachem i smakiem miłości dociera do najbardziej oddalonych i zakazanych przez "wierzących i pobożnych" miejsc profanum. Chce być rozpoznany w nieoczekiwanych momentach przez każdego... rozpoznany niepowtarzalnie.
... więcej »Żywe paschalne doświadczenie BARANKA ZABITEGO ŻYJĄCEGO NA WIEKI, to jedna z bardziej właściwych definicji prawdziwej TRADYCJI KOŚCIOŁA, którą w sercach wiernych przechowuje nie tyle strachliwa z natury ludzka rutyna ale sam Duch Święty - Parakletos. Inna, nie wykluczająca pierwszej, przypomina o odpowiedzialności Kościoła za Tradycję i brzmi następująco: "abyście się wzajemnie obdarzali miłością tak, jak ja was pokochałem" (por. J 15).
Jak można z miłością adorować niewidzialnego Boga, który ukrywa się utajony w Najświętszych Postaciach Eucharystycznych, jednocześnie opluwając drugiego człowieka, który jest widzialną ikoną Boga i cząstką Ciała Chrystusa? Jak można czcić Najświętszy Krzyż, a jednocześnie wylewać pod nim cała swoją żółć i nienawiść wobec przeciwnika politycznego? Chrystus na drodze naszego życia utajony jest w monstrancji o wielorakich rysach.

















