Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP 2011

26.09.2011 23:21

Epitety i pozory

Ale czy można z lekkim sercem nazwać mnie łobuzem?

Życie moje było trudne, ale ciekawe, O takie właśnie prosiłem Boga w młodości.


Janusz Korczak (Henryk Goldszmit)

Przytoczone słowa Korczaka pochodzą z jego Pamiętnika, który powstał w warszawskim getcie. Zapisane zostały odpowiednio w  maju oraz w lipcu 1942 roku, na kilkanaście dni przed wywózką do Treblinki.

Zakończyłem właśnie lekturę najnowszej książki o Januszu Korczaku - "Korczak. Próba biografii", napisaną przez Joannę Olczak-Ronikier. Rodzice autorki przed wojną byli wydawcami większości tekstów Doktora. Książka przejmująca... bo to zapis przejmującej historii kogoś, kto żyjąc tak a nie inaczej, uparcie przekonywał, że w każdych warunkach być człowiekiem to nie przywilej lecz obowiązek. I do końca, w nieludzkim świecie, sam w człowieka "nieprzyzwoicie" wierzył. Jednocześnie jest to biografia człowieka osamotnionego i jakby do końca nierozumianego przez otoczenie. Okazuje się bowiem, że kiedy dotyka nas bezradność w zrozumieniu kogoś - a przydarza nam się to notorycznie - szybko zadowalamy się jakimś prostym, łatwo rzuconym epitetem, obelgą, uproszczoną oceną.

Napadali na niego wszyscy. Żydzi tradycyjni o to, że polonizuje dzieci, Polacy i Żydzi asymilowani, że niepotrzebnie utrwala w wychowankach poczucie żydowskiej tożsamości, utrudniając integrację z polskim społeczeństwem. Syjoniści, bo nie agitował za wyjazdem do Palestyny. Komuniści, bo nie wzywał do walki z kapitalizmem.

Korczak był nie tylko twórcą i kierownikiem Domu Sierot dla żydowskich dzieci. Przed wojną, stworzył również i dla polskich dzieci robotniczej biedoty Warszawy, wraz z Marią Falską, Nasz Dom. Jako człowiek uduchowiony choć niekonfesyjny od samego początku planował i domagał się miejsca na kaplicę. Uważał, że wszystkie dzieci potrzebują kontaktu z Bogiem, a te skrzywdzone przez los szczególnie. Falska, ateistka i wcześniej wieloletnia członkini PPS, nie zgodziła się. Pozwoliła jedynie na tzw. "pokój ciszy" a ci, którzy chcieli, modlili się, wieszali nad łóżkiem święte obrazki, chodzili w szkole na religię, w niedzielę na msze do kościoła w Wawrzyszewie, który należał do bielańskiej parafii. To jednak nie o Falskiej, ale właśnie o Korczaku proboszcz mówił: "Ten komunista". 

Jak to jednak w życiu bywa, pozory mylą. Korczak, "ten komunista", dobrze przygotował swoje dzieci z Domu Sierot na spotkanie Innego Świata. W swoim pamiętniku z getta zapisał w maju 1942 roku: Duch tęskni w ciasnej klatce ciała. - Ludzie czują i rozważają śmierć pod kątem końca, a jest ona tylko dalszym ciągiem życia, innym życiem. W czasie ostatniego szabasowego wieczoru, krótko przed wywózka do Treblinki, modlił się z dziećmi gorliwie, przy szabasowych świecach błogosławiąc światło Boże... jak gdyby na przekór ciemności, która coraz mocniej ogarniała dom, dzieci, współpracowników i samego doktora.

obraz zatytułowany "Światło cieni"

Nie okłamywał nikogo: nie róbcie dzieciom niespodzianek, jeśli nie chcą. Powinny wiedzieć, zawczasu być uprzedzone, czy będą strzelali, czy na pewno, kiedy i jak. Trzeba się przygotować przecież do długiej, dalekiej, niebezpiecznej podróży. Mówił o śmierci otwarcie. Opowiadał jednak o niej w taki sposób jakby była wyłącznie dorastaniem do dalekiej drogi życia. Do jednej z sierot, które żaliło mu się, że nawet nie zna miejsca pochówka swoich rodziców: gdyby grób rodziców był blisko, nie byłabym sama, Korczak odpowiada, a może przez niego sam Bóg:

- Mylisz się, miłe dziecko - nie jesteś samo. - Żyje w tobie szukanie grobu, żyje w tobie tęsknota,  żyje w tobie czekanie, żyje w tobie przeszłość i przyszłość, żyje twoja samotność. - Ty jesteś samo i samotność sama, a razem dwoje. - Już jest was dwoje! Żyje myśl twoja o grobie rodziców, już was jest troje. Jedno - jeden. Dwoje - dwa . - Troje  - trzy. Czworo - cztery. Pięć, sześć, siedem, osiem, dziewięć, dziesięć, jedenaście.[...] Śpijcie, miłe dzieci (pauza). Śpicie, miłe dzieci? - jedenaście, dwanaście, trzynaście, czternaście, piętnaście, szesnaście, siedemnaście, osiemnaście. Śpicie (pauza). Szalom, miłe dzieci. Śpijcie i rośnijcie. - ŻYJCIE I ROŚNIJCIE DLA DALEKIEJ DROGI ŻYCIA [...]. SZALOM, MIŁE DZIECI (Igor Newerly, Rozmowa w sadzie piątego sierpnia). 


Chcę wierzyć, że proboszcz bielańskiej parafii, który łatwo, jednym "niewinnym" słowem scharakteryzował  Korczaka - "Ten komunista" , sam potrafił, w tych nieludzkich dniach wojny, przygotowywać swoich parafian na śmierć i... ŻYCIE!  W końcu... nie każdy, kto mi mówi "Panie, Panie" jest gotowym dla Królestwa. Nie każdy z nas dorasta do bycia CZŁOWIEKIEM... gotowym dla dalekiej drogi życia. Na szczęście znajdują się tacy ludzie jak Korczak, którzy pociągają z sobą innych.


 


« powrót
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

8 komentarzy

 

Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Moim braciom »
21.05.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Nowicjusze Jarmark 2012 »
21.05.2012

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Papieżyca »
20.05.2012

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

Dużo więcej »
19.05.2012


 
Bp Ryś: w Kościele nie chodzi o to, żeby postawić na swoim
Do umiejętności wyzbywania się pokusy, by zawsze &... »
 
komentarzy: 1
O nieufności i dopasowaniu do świata
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, po... »
 
komentarzy: 7
ocena:
Znaleźć żonę, czy wybrać?
Jak ma się wolność do powołania? Czy mamy jakikolw... »